15.01.12
Po przeczytaniu opisu sytuacji firmy T, uważam że nadrzędny komplikacja tej instytucji polega na braku integracji w działach firmy. Jednostki wykonują zadania indywidualnie, brakuje tam pracy zespołowej, wzajemnej pomocy. Poza tym, podług mnie, brakuje związku emocjonalnego z firmą. pracownicy nie identyfikują się z firmą. Powyższe czynniki powodują spostrzeganie pracy jak położenie szkolenia, zdobywania doświadczenia, miejsce które opuszcza się bez żalu. Szkolenie (absolwent uczelni staje się kompetentnym pracownikiem) trwa ok.2 lat, później pracownicy uczą się wykorzystywać wiedzę w praktyce i odchodzą bez żalu, w sumie trwa to ok.5 lat. biznes traktuje pracowników przedmiotowo, jako siłę roboczą nie widząc w nich osób z potrzebami, problemami itp. Dodatkowo personel nie nawiązują przyjaźni w pracy, nie mają ku temu okazji, w następstwie tego nic ich tam nie trzyma.
Znajomość osobowości pracowników mogłaby pomóc w doborze techniki motywacji i zarządzania. Ponieważ, to jak załoga widzą pracę ma ogromne znaczenie dla organizacji pracy. jeżeli zatrudnienie jest spostrzegana w kategoriach instrumentalnych tj. w charakterze narzędzie zaspokojenia potrzeby zarabiania pieniędzy, w takim wypadku inna organizacja pracy i inne techniki zarządzania będą właściwe niż wtedy, gdy pracownicy poszukują wyzwań. (T.Tyszka1997)
Zgodnie z teorią rozwiniętą z wykorzystaniem Vrooma, a rozpowszechnioną w Polsce przez Gliszczyńską, (T.Tyszka 1997) walencja tj. atrakcyjność wyników określa rodzaj nagród praktyczny po wytężonej pracy. Niektórzy kadra mogą być zainteresowani wypłatami pieniężnymi, inni awansami, jeszcze inni rozwijaniem własnych umiejętności. Można zaobserwować prawidłowość, że dla starszego pracownika atrakcyjne mogą być korzystne warunki przechodzenia w danym zakładzie na emeryturę, a dla młodszych – możliwość uczenia się, wyjazdów zagranicznych i tak dalej Powyższa hipoteza dowodzi, że pracowników, ich potrzeb nie jest dozwolone ujednolicać. jadalny majster powinien wiedzieć, jakie nagrody najskuteczniej działają na poszczególnych pracowników. Metodą którą mogła by wypowiedzieć szkopuł jest system elastycznych rekompensat polegający na tym, żeby pracownikom dać swobodę w wyborze rekompensat, które każdemu z nich najbardziej odpowiadają . (T.Tyszka)
Organizacja pracy, system wynagrodzeń nim zmianami był nie prawidłowy Zmiany wprowadzone za pomocą kierownictwo jeszcze pogorszyły sytuacje. W wyniku czego nastąpił deprecjacja obrotów, wydajność pracy spadła, zwiększyła się część absencji chorobowych.
Człowiek pracując potrzebuje być wyposażonym kontrole nad sytuacją; jeśli szycha inny steruje migiem zdarzeń motywacja u jednostki maleje, a chociażby spada do zera, z kolei w sytuacji gdy człowiek kontroluje sytuacje – tłumaczenie wzrasta. (J. Reykowski) System; niskiej płacy + prowizje od zrealizowanych projektów powoduje to, że jednostki tracą kontrole nad sytuacją. Dzieje się to w taki sposób, że nie zważając na ciężkiej pracy zatrudnionych, część projektów zrealizowanych mogłaby być minimalna. Taka sytuacja nie wynikałaby z lenistwa pracowników, ale wręcz np. z powodu zastoju na rynku itp. stopień zarobków uzależniona głównie od prowizji w takiej sytuacji byłaby niewystarczająca aby żyć. kadra byliby niepewni czy będą wstanie obronić siebie (może też rodzinę) dzięki kolejny miesiąc. Zatrudnieni obawiając się takiej sytuacji rozwiązali pasztet idąc na łatwiznę; idąc na zwolnienie. Zatrudnieni nie pracują, otrzymują mało, ale są pewni tego co otrzymają – niską, stałą płace. trwanie skwitowany mogą skorzystać pracując w innym miejscu.
Innym czynnikiem, który osłabia atrakcyjności działań zawodowych jest wytworzenie nierealistycznych, wygórowanych oczekiwań. jak istota ludzka ma wysokie aspiracje, wtedy to, co prawdopodobnie otrzymać w trakcie działalności zawodowej (np. wynagrodzenie), pozostaje w dużej dysproporcji, do ambicji pracownika i oczekiwań pracodawcy, więc walor gratyfikacyjna jest minimalna. nierówność wyrażana jest stwierdzeniem mnie nie opłaca się pracować – nic z tego nie mam. (J.Reykowski)
Po przeczytaniu charakterystyki firmy i pracowników działu analiz, zakładam, że pracują tam osoby bardzo ambitne. Uważam, że wzdłuż tego belka dla nich nie może być postawiona za wysoko. Z założeń Atkinsona wynika, że osoby o pozytywnym wzorze motywacji osiągnięć (z przewagą dążenia do sukcesu), czyli osoby ambitne powinny szczególnie preferować zadania, w których prawdopodobieństwo sukcesu jest umiarkowane, podczas gdy osoby o negatywnym wzorze motywacji (z przewagą dążenia do unikania niepowodzeń) powinny ten typ zadania unikać. Ten typ pracowników zgodnie z tą teorią unika zadań zbyt trudnych, jako dających niskie szansę na odniesienie sukcesu, gdyż ostateczny pokłosie działania zależy w wysokim stopniu od warunków zewnętrznym, losowych, a nie od umiejętności, zdolności czy wytrwałości jednostki. ( P.Boski )
Na potwierdzenie zależności, że podjęcie działania jest uwarunkowane jakością zadania, przywołuje teorie Vrooma, zgodnie z którą fundamentalne znaczenie dla wyboru zachowania ma tak zwana instrumentalność, tj. pokrewieństwo wykonania z wynikiem np. działalność, praca jest podejmowana wtedy, gdy prowadzi do uzyskania cenionego wyniku. (T.Tyszka)
Po przeanalizowaniu danych uważam, że wierchuszka powinien wrócić do pierwotnego wzoru wynagrodzeń (stała średnio wysoka pensja), ale w miejsce premii, zastosowałabym prowizje od zrealizowanych projektów. Raz na rok najlepszy całokształt ma obowiązek wyjechać na odjazd szkoleniowo-rekreacyjny za granice. wyjazd ten ma obowiązek być ogromnie atrakcyjny, dla osób które chcą obserwować ciekawe miejsca (piękne widoki, niesamowita roślinność, zabytki itp.), a także dla tych co poprzez międzykulturowe kontakty specjalistów pragną poszerzyć swoją wiedzę. Rozwiązania zaproponowane przeze mnie, zgodnie z teoriami wyżej przytoczonymi najprawdopodobniej rozwiążą problemy firmy T. Pracownicy zaczną spekulować się zmotywowani do pracy, zauważeni i docenieni przy użyciu pracodawców.
Oprócz powyższych zmian wprowadziłabym program partycypacji (A.Bańka ), polegający na wprowadzeniu różnych modeli zaangażowania pracowników w działanie organizacji. Jednym z nich jest schemat zarządzania konsultacyjnego, polegającego na zarządzaniu firmą, podejmowaniu decyzji po konsultacji, dyskusji np. rady pracowników (grupa reprezentatywna) z zarządem firmy. Przywiązanie do firmy może także zapewnić: rozpoznawanie z firmą przez bale integracyjne w firmie, prace w zespołach, rywalizacje pomiędzy zespołami, podchodzenie do pracowników indywidualnie (poprzez reagowanie na ich problemy ). Według mnie po 5 latach personel stają się specjalistami w tym co robią (teoria + praktyka) więc, powinni uzyskać znaczną podwyżkę wynagrodzenia, która zatrzymała by ich w pracy na długo. nie licząc tym kierownicy po zorientowaniu się w sytuacji rodzinnej pracowników, powinni odpowiednio zareagować na potrzeby rodziców i ich dzieci (bale dla najmłodszych, wzgląd na przestrzeni zajętego czasu rodziców, specjalna troska dla dzieci trwale chorych itp.).
Pracownicy muszą być dyspozycyjni, choć powinni mieć alternatywa odebrania sobie połowy nadgodzin. interes nie powinna być spostrzegana przez współmałżonków pracowników, jako zwierzę zagrażający rodzinie. Większość kobiet chciałoby wychowywać swoje dzieci pospołu z współmałżonkiem. jednakowo dzieje się w młodych, tworzących się, stałych związkach, gdzie zbawienny jest czas wolny na budowanie swojej przyszłość
Zapracowani ludzie powinni dostawać karty na określoną część darmowych zabiegów kosmetycznych i relaksacyjnych ( firmie powinno zależeć na doskonałej prezencji pracowników).
Jakiekolwiek podobieństwa do rzeczywistej sytuacji firmy T jest przypadkowe. Materiał powstał w wyniku prac szkoleniowych.
BIBLIOGRAFIA:
A.Bańka. (2000). Psychologia organizacji. W: J.Strelau (red.) Psychologia. Gdańsk. Gdańskie publikator Psychologiczne.
P.Boski. (1998). zainteresowanie osiągnięć w charakterze psychologiczny czynnik rozwoju społeczno-ekonomicznego. W: Psychologia społeczna. Materiały dydaktyczne dla studentów SWPS. Warszawa. Wydawca: buda Wyższa Psychologii Społecznej.
J.Reykowski. (1979). projekt motywacji a zarządzanie. Warszawa. Państwowe publikator Ekonomiczne.
T.Tyszka. (1997). Psychologia zachowań ekonomicznych. Warszawa. periodyk Naukowe PWN.
Obserwując niektóre osoby zarządzające ludźmi odnoszę wrażenie, że unikają one chwalenia i uznania dla swoich podopiecznych, nieomalże w obawie, że pozytywne zdania mogą rozleniwić pracowników, czy też też z ich powodu mieliby przestać pracować tak efektywnie, jak się tego od nich oczekuje.
Pozytywna motywacja należycie stosowana sprawia, że ludzie efektywniej działają, chętniej się angażują. Na prawdopodobnie nie szkodzi. Nie chodzi w niej o chwalenie bez względu na wszystko, czy o tzw. poklepywanie po ramieniu nawet wtedy, gdy ktoś robi coś non stop źle. Chodzi właściwie o chwalenie osiągnięć, wysiłku, konkretnych postaw i czynów, które przyczyniają się do powstania dobrych rezultatów pracy. od czasu do czasu słyszę na przestrzeni szkoleń jak osoby, które pracują od kilku miesięcy, kilku czy kilkunastu lat na wybitnie różnych stanowiskach zgodnie powtarzają, że akceptacja z ust przełożonego, docenienie ich wkładu, zauważenie postępów sprawia, że dostają skrzydeł, że bardziej chce im się pracować.
O pozytywnym motywowaniu i korzyściach z niego wynikających mówi się już od dawna. Jak pokazuje próba zawodowe wielu osób, uznanie za to, co robimy w pracy, będące jedną z potrzeb człowieka, daje nam siłę do działania. Nie osłabia nas bynajmniej. O pozytywnej motywacji pisze w swojej książce zatytułowanej kunszt Motywacji A. L. McGinnis. Radzi on motywującym, by okazywali uznanie i chwalili osiągnięcia działających. Są to formy wzmocnienia pozytywnego, które potęgują pozytywne zachowanie. Już od dziecka chcemy być chwaleni. chyba że sposobem na uzyskanie pochwały, akceptacji, uznania będzie dane działanie, dalece prawdopodobne jest, że będziemy je podejmować. szczególnie skuteczna w motywowaniu jest aprobata publiczna. Musi jednak pod ręką tym ściśle określać nagradzane zachowanie.
Warto podkreślić jeszcze raz, że człowiek ma pociąg do robienia raz jeszcze rzeczy, za które spotyka go gratyfikacja np. w formie pochwały. Przenosząc to na praktyczny przykład – jeżeli prezes pochwali pracownika za akuratnie przygotowany projekt, twórcze rozwiązania, pięknie zorganizowaną konferencję, efektywnie zdobytego klienta itd., zatrudniony taki będzie dążył do tego, żeby duplikować zachowania, za które spotkała go pochwała, by nie popsuć swojej reputacji dobrego pracownika.
Osoba pracowniczka w danej firmie nie będzie się za bardzo natężać i starać, jeśli cokolwiek by nie zrobiła, słyszy ciągle wprost przeciwnie o tym, co jest nie tak, co ma stworzyć lepiej, czego więcej, chyba że ale wręcz wskazywać się będzie na błędy. Taka figura stwierdzi w końcu, że bezużyteczny katusze jest nieopłacalny, dlatego że i tak nie zostanie on dostrzeżony.
Studiując biografie wielu tzw. ludzi sukcesu cyklicznie napotykamy na historie, w których persona zaczął się rozwijać i osiągać rezultaty m.in. dlatego, że w jego życiu pojawił się ważna persona – czy to trener, czy nauczyciel, czy przełożony, kto uwierzył w niego i zaczął doceniać. nagminnie - w pewnym sensie odpowiadając na tę wiarę i poklask dla czyichś możliwości - bohater historii zaczął do nich dorastać i dostawać się niezwykłe efekty.
Nie iks człowiek potrzebuje uznania w takim samym stopniu. multum zależy od samej osoby, od jej typu motywacyjnego. Nie ma aczkolwiek ludzi, którzy uznania za to, co robią nie potrzebowaliby wcale. W rozmowie z trenerem pływaków, którzy nota bene mogą pochwalić się niemałymi osiągnięciami – Maciejem Siemianowskim, zadałam pytanie – jakim sposobem motywuje swoich podopiecznych do wysiłku, codziennego ćwiczenia po parę godzin i wypracowywania dobrych rezultatów. oddźwięk nie była jednoznaczna, jedna, szablonowa dla wszystkich, ponieważ nie ma jednego rodzaju ludzi. Maciej Siemianowski podkreślił, że jednych trzeba przede wszystkim chwalić, dlatego że egzystencja owszem wymagającym poniżej nich i karcenie ich sprawia, że blokują się w staraniach, z innymi trzeba z kolei postępować wystarczająco rygorystycznie, bo mają tendencję do rozleniwiania. W każdym niemniej jednak przypadku akcept musi występować. Bo któż z nas nie lubi być chwalony i uwieńczony za to, co dobrego zrobi, poniekąd jeżeli znajduje się to na jego liście obowiązków…
Przyjrzyjmy się raz coraz temu zagadnieniu, jednak tym społem z drugiej strony, oczyma pracownika.
Rozmowa to nie wszystko. Sam fakt, że to my będziemy oceniani, nie zwalnia nas z obowiązku przygotowania się to takiego spotkania. Z optymalną sytuacją mamy do czynienia, gdy nasz przełożony wesprze nas w przygotowaniach. Co jednak jak tego nie zrobi? Jak się przygotować?
Po pierwsze, zadbaj o to byś przed rozmową otrzymał od szefa informację o kryteriach oceny rocznej, tak abyś mógł odpowiednio się przygotować.
Jakie są nasze mocne strony. Warto zaznaczyć, że nie wystarczy powiedzieć, że moją mocną stroną jest np. praca zespołowa. należy zwrócić konkretny przykład z przeszłości, który potwierdza tą tezę.
Zapraszam Cię do małego ćwiczenia. To, co będziesz potrzebował to bon i długopis. Przypomnij sobie sytuację, w których czułeś, że odniosłeś sukces, zrealizowałeś cel, spowodowałeś, że klient był zadowolony, przyczyniłeś się do sukcesu innych… masz…? w tym momencie zastanów się, które Twoje mocne strony, umiejętności czy cechy pomogły Ci w osiągnięciu sukcesu w tych konkretnych sytuacjach i zapisz je!
1…………………………………………………….
2…………………………………………………….
3…………………………………………………….
4…………………………………………………….
Właśnie wypracowałeś swoje zasoby, z których powinieneś korzystać jak najczęściej. To są twoje mocne strony! Nie zapominaj o nich i zręcznie z nich korzystaj w sytuacjach, w których tego potrzebujesz. Uświadomienie sobie swoich zasobów jest pierwszym krokiem. Co w związku z tym jest drugim?
2. Obszary wymagające rozwoju. To niezwykle trudna sprawa. Wymaga od nas krytycznego spojrzenia na samego siebie i jednocześnie umiejętności przyznania się do słabości, zanim nie na to samo samym sobą, ale i zanim szefem. To, o czym powinieneś pomnieć to sposób, w który przedstawisz swojemu szefowi Twoje słabe strony. Proponuję Ci kolejny schemat:
a. okręg trudny rozwoju…
b. Konsekwencje wynikające z braku pracy nad tym obszarem…
c. Propozycje pracy i rozwiązań w danym obszarze…
Takie droga pokaże Twojemu szefowi, że jesteś pracownikiem świadomym i potrafiącym krytycznie i analitycznie zajrzeć na swoją pracę. niemniej na tym nie poprzestajesz. na skroś zaproponowanie alternatywnych rozwiązań, dążysz do zmiany negatywu na pozytyw, co w przyszłości uchroni Cię od powielania tych samych błędów i przełoży się na rozwój.
Jeżeli jesteś rozliczany z wyników operacyjnych, ich forma również będzie pył znaczenia w takiej ocenie. Powinieneś rozpatrzyć swoje wyniki w odniesieniu do postawionych poprzednio tobą celów. bardzo grunt na tym etapie jest zaduma się nad tym, jakie działania podejmowałeś, by dostać te wyniki. Spisz wszystkie swoje działania i zastanów się, kto dały efekt i jak zmierzyłeś skuteczność danego rozwiązania.
Jednak, na tym dyskurs roczna się nie kończy. warto posłużyć się ten wyjątkowy czas, w którym możesz kalkulować na pełną uwagę swojego przełożonego i spytać go o klika rzeczy. Oczywiście, chyba że przedtem nie otrzymasz odpowiedzi od szefa.
Jakie obszary powinieneś wzmacniać, według Twojego przełożonego? Oczywiście, nie daj się zbyć hasłami wytykającymi Twoje błędy. Zapytaj, jakie alternatywne rozwiązania są prawidłowe. Innymi słowy, jak zrobiłby to Twój szef. Pamiętaj niedaleko tym, by nie było to zapędy a prośba o posiłki w rozwoju, a to już należy do obowiązków Twojego szefa.
powinno się dopytać, na jakie wsparcie ze strony przełożonego możesz liczyć, abyś w przyszłości nie musiał się zastanawiać, o co możesz go poprosić.
chyba że ocena jest negatywna, domagaj się poparcia jej przez legenda w ocenie konkretnych przykładowych Twoich zachowań, które zostały ocenione negatywnie.
Pamiętaj, że taka dyskusja powinna być ukierunkowana na współpracę i dążność do rozwoju. To zadziwiający czas, w którym powinieneś oczekiwać od swojego przełożonego 100% koncentracji na Tobie i co do jednego omawianych zagadnieniach. Celem takiej ustalenia nie jest wypełnienie wraz z szefem sterty tabelek i szukanie haka na pracownika a poszukiwanie rozwiązań i dyspozycja rozwoju.
Na wystarczy zapytam:
Jak Ty przygotowujesz się do rokowania ze swoim szefem?
Jakie wsparcie otrzymujesz od swojego szefa w przygotowaniach do tej rozmowy?
Temat z pewnością nie został wyczerpany. Zachęcam do uzupełnienia go własnymi przemyśleniami np. w komentarzach.
Mimo tego w czerwcu 2010 pracodawcy z branży motoryzacyjnej opublikowali nad 600 ogłoszeń rekrutacyjnych. zazwyczaj pojawiające się oferty pracy dotyczą zatrudnienia w punktach dealerskich (60% wszystkich ofert), z czego większość miejsc pracy to propozycje zatrudnienia w działach sprzedaży detalicznej i serwisu. raz po raz więcej ogłoszeń rekrutacyjnych publikowanych za pośrednictwem portale pracy dotyczą stanowisk związanych ze sprzedażą flotową (ok. 12%) w firmach car fleet management lub sieciach dealerskich. Regiony, w których najłatwiej odkryć ciekawą propozycję w branży automotive to województwa: mazowieckie, śląskie, dolnośląskie, małopolskie i wielkopolskie.
Praca w rynku motoryzacyjnym cieszy się dużym zainteresowaniem kandydatów, oraz tych zza branży. Swoją gotowość do podjęcia pracy w automotive przeważnie tłumaczą chęcią połączenia pracy zawodowej z pasją natomiast różnorodnością wyzwań jakie niesie za sobą ten segment rynku. z reguły wymieniane obawy to spodni ilość wynagrodzeń w stosunku do innych branż oraz niska podaż stanowisk menedżerskich wyższego szczebla.
Spora część pracodawców boryka się z problemem wysokiej rotacji pracowników. Dotyczy to przede wszystkim stanowisk najniższego szczebla: doradców handlowych, doradców serwisowych, pracowników linii produkcyjnych. ot taki staż pracy na tego typu stanowiskach u jednego pracodawcy to 1,5 roku. Po upływie 2 lat pracy na jednym stanowisku chlebodawca ma obowiązek zastanowić się nad kwestią utrzymania pracownika w organizacji. Identyfikację z firmą powinny wzmacniać systemy motywacyjne natomiast przybory związane z zarządzaniem kompetencjami pracowników.
Problemów z wysokimi wkaźnikami rotacji czy pozyskiwaniem wartościowych pracowników nie mają firmy, które doceniły znaczenie zasobów ludzkich w organizacji. raz za razem częściej pracodawcy wprowadzają systemy ocen rocznych czy ścieżki karier, doceniają wagę dobrze skonstruowanych systemów szkoleń. Inwestując w zatrudniony personel budują swoją przewagę konkurencyjną. gałąź automotive jest jednak zróżnicowana. Wiele firm polskich dalej znajduje się na etapie kształtowania polityki personalnej i budowania kultury organizacyjnej. Kandydaci chętniej wiążą się z organizacjami, które posiadają jasne systemy oceny i rozwoju pracowników, co nadaje clou wprowadzaniu narzędzi HR.
Różnorodność branży sprzyja elastycznemu podejściu pracodawców do kształtowania polityki wynagrodzeń. O ile w międzynarodowych koncernach (producenci samochodów, komponentów i części) z reguły obowiązują siatki płac, to większa część firm polskich nie posiada wystandaryzowanych systemów wynagradzania. Przykładem prawdopodobnie być stanowisko doradcy handlowego. ot taki liczba wynagrodzenia podstawowego w punkcie dealerskim w dużej aglomeracji miejskiej to 2500 – 4000 PLN brutto. wielkość pensji podstawowej zależy chociaż od wielu czynników: obrotów i skali działania firmy, lokalizacji pracodawcy, segmentu rynku, na którym działa itd. Systemy premiowe i prowizyjne kształtowane są różnie. skuteczny konsultant komercyjny powinien drugie tyle zasłużyć dzięki swoim wynikom sprzedaży. Bywa różnie. Bardzo pozytywnie postrzegani za pośrednictwem kandydatów są pracodawcy, którzy w przyznawaniu prowizji kierują się się zasadą sky is the limit. alternatywa uzyskania nieograniczonej prowizji od sprzedaży pozytywnie wpływa na motywację działu sprzedaży.
Branża motoryzacyjna będzie nadal cieszyła się zainteresowaniem kandydatów. Mimo ostrożności w podejmowaniu decyzji o rozbudowywaniu struktur organizacyjnych, pracodawcy z automotive będą poszukiwali pracowników. Wielu deklaruje wzmacnianie struktur działów handlowych, technicznych, produkcyjnych stawiając na poprawę jakości swoich produktów czy usług. należy pamiętać, że na dynamikę wzrostu zatrudnienia w branży automotive będą miały oddziaływanie zmieniające się predyspozycja otoczenia gospodarczego.
Wywiad Pawła Berłowskiego z Pawłem Sopkowskim, partnerem zarządzającym Coaching Center
Paweł Berłowski: W coachingu dotychczas mówiliśmy dość o tym, czego od coacha oczekuje uczestnik pracy tą metodą. Np. że nabierze odwagi pod zmian, w nowej roli szefa… Coaching Center przyjmuje zlecenia na programy dla menedżerów od firm. Czego toteż oczekują organizacje od coachingu?
Paweł Sopkowski: Jednym z nieoczywistych oczekiwań jest prędkość reakcji. W inicjatywa zasady: dzisiaj pytanie, dziś Odpowiedź, bo częstokroć potrzeba nie cierpi zwłoki. Dzwoni szef lub przełożony menedżera lub dyrektor ds. HR i mówi: mam pracownika, który ma potrzebę potrzebę – kiedy mogę zacząć?. Ze strony Coaching Center dążymy do tego, aby oddźwięk nastąpiła w ciągu 24 godzin – jest to myśl programu społem z profilem rekomendowanego coacha.
Ale gdy zaczyna się program, cele uzgadniane są z uczestnikiem? We wszystkich programach, o których słyszałem wcześniej, to partycypant określał wraz z coachem cele, jakie zamierza osiągnąć i działko się to w atmosferze poczucia bezpieczeństwa…
Cele ustalamy z uczestnikiem, ale chcemy, ażeby ówczesny one zgodne z oczekiwaniami jego przełożonego. I zarówno partycypant jak i agent organizacji powinien być na bieżąco informowany o postępach w tym procesie, a co więcej – móc je docenić i móc uznać forma coacha.
Zauważyłem to w ciągu Kongresu KADRY. Wasze demonstracyjne sesje coachingu kończyły się wypełnieniem przez klienta ankiety oceniającej sesję i coacha. Po co to robicie?
Rzeczywiście to nowość. Zdziwieni byli co więcej coachowie odwiedzający te sesje, którzy nie są związani z Coaching Center. – Postanowiliśmy wprowadzić ewaluację programów z kilku powodów. Po pierwsze, klienci – czyli firmy, które zamawiają coaching dla swoich pracowników – oczekują takiej informacji. Po drugie, klienci rozumiani jako uczestnicy programów dodatkowo mogą posłużyć się z powodu większej transparentności procesu. Dla nas to alternatywa oceny współpracujących z nami coachów, monitorowania przebiegu programów i zarządzania nimi. Uzyskiwane informacje pomagają w korygowaniu akcentów takiego procesu. Okazuje się, że czasem petent potrzebuje więcej pracy, by opracować strategię, a czasem, by solidniej przeanalizować faktyczność tu i teraz, warunki warunkujące możliwość dalszych zmian.
Skąd taki pomysł, tak aby obserwować i ewaluować proces coachingu? do chwili obecnej uznawano, że to, co zachodzi między coachem i jego klientem, okrywa niewiadoma i tzw. donator nie jest informowany o tych sprawach…
Pewna dyrektor ds. rozwoju w dużej korporacji powiedziała mi kiedyś, że z tą zasadą poufności to przesada. Stwierdziła, że podczas gdy przychodzi do niej coach i zasłania się poufnością, to czuje się, niejako pokazywał jej taki obfity afroamerykanin plecak i namawiał: wrzuć tutaj swoich ludzi, a ja ci ich za pół roku oddam. To ją zbulwersowało: Nie ma mowy! Ja ich tymi rękami zrekrutowałam, szkoliłam, dbałam, planowałam ścieżki karier. Nie dam ich do takiego czarnego worka! – I ten argument mnie przekonał.
Ale co więcej w zwykłych szkoleniach trenerzy uważają, że pisanie raportów na uczestników do zarządu czy działu HR to ruch nieetyczne…
Bo nikt poprzednio nie pokusił się o analizę, jaka dana no tak powinna być dostępna, a czego nie można ujawniać. My z kodeksem etycznym ICF w ręku przyjrzeliśmy się procesowi i doszliśmy do wniosku, że niektóre informacje petent przypuszczalnie od nas trwać i że nie będzie to sprzeczne z zasadami, a dla klienta będzie wręcz pożyteczne.
Klientem jest jednakowoż uczestnik?!
Organizacja też jest klientem. Jest płatnikiem. To lepsze określenie, niż powszechnie używane sponsor, bo ten odzwierciedlenie bardziej kojarzy się z dobrodziejem, kto płaci, ale nie wymaga. tymczasem coraz to częściej coaching jest traktowany jako narzędzie w służbie biznesu. Zlecający program chce wiedzieć, co może zyskać, czym będzie mierzony postęp. Chce oraz być informowany, co się dzieje w trakcie trwania programu. My też jesteśmy za tym, żeby coachingu nie kłaść na jednej półce z teambuildingiem i podobnymi inicjatywami, które służą osłodzeniu życia czy wyróżnieniu niektórych pracowników. Chcielibyśmy, aby programy zlecał biznes, oczekując konkretnych efektów. nagminnie nawet nie zaczynamy pracy z uczestnikiem, dopóki nie ma podpisanego przez przełożonego formularza. absencja podpisu oznacza dla nas, że ewentualnie dla biznesu coaching nie ma wartości, czy też – że zapisane tu cele nie są ważne.
Co w następstwie tego – bez posądzenia o nieetyczne impreza – jest dozwolone dać zobaczyć organizacji?
Doszliśmy do wniosku, że postęp, przebieg, postać pracy coacha – to są rzeczy, które klientowi dają zadowalający film procesu, a które nie narażają uczestnika na detekcja jakichś wrażliwych informacji. My sami raportujemy na bieżąco przebieg. Np. jeśli w dużej organizacji w programie Lider zmiany uczestniczy zarząd i 20 menedżerów najwyższego szczebla, to w ciągu miesiąca odbywa się w przybliżeniu 30 sesji, zaangażowanych jest 5 coachów i informacja, kto uczestnik jak miał sesje, już jest ważna dla klienta. Daje mu obraz, co w programie się na bieżąco dzieje. I my mu to dostarczamy.
Natomiast postęp mierzony jest za pomocą przełożonych uczestników. Bylibyśmy nieprofesjonalni uważając, że możemy mówić, co się zmieniło w zachowaniach uczestnika, bo to być może ale wręcz wychwycić jego impresario mający z nim powszedni kontakt. My ze swej strony w połowie programu organizujemy tzw. review. Wygląda to np. tak, że przychodzę na dyrekcja i od członków zarządu w trakcie rokowania uzyskuję uzgodnioną ad hoc informację zwrotną na przedmiot każdego z uczestników programu: gdzie bodajże postęp, gdzie nie ma postępu, a dokąd zapewne regres. I krótkie komentarze ogólne. Review we wspomnianym programie przewodzący zmiany zajął skoro tylko godzinę, ale wskutek temu i zarząd, i my w charakterze zleceniobiorca, mieliśmy informację o postępach i mogliśmy tą informacją akuratnie zarządzić.
W końcu postać pracy coacha – to tylko skutek wypełnienia tej ankiety, o którą pytałeś na wstępie. Jest to ocena przez uczestnika w skali od 1 do 10 czterech wymiarów wg mapy coach wise: cele, rzeczywistość, strategie, postęp. Pytamy:
1. Na ile przebieg pomógł ci doświadczać przejrzyście cele, definiować rezultat, jaki chcesz osiągnąć?
2. Na ile pomógł ci poznać rzeczywistość, w jakiej się poruszasz, zrozumieć jej dynamikę?
3. Czy pomógł ci szerzej zdawać sobie sprawę potencjał działań, opcje strategie itd.?
4. Czy przełożyło się to na konkretne działania, czy dostrzegasz postęp?
I taka badanie jest przeprowadzana także co miesiąc?
Tylko w kluczowych momentach: po fazie wstępnej programu a przed główną, w połowie fazy głównej natomiast na zakończenie (my to nazywamy kick out). Po fazie wstępnej to oraz ważna dana zwrotna dla samego uczestnika, czy ten audycja mu dostarcza wartość dodaną. Bo mimo to nagminnie coaching jest oferowany i odbierany w charakterze żyjący w luksusie program dla wybranych, coś miłego i łatwego, a tu w trakcie sesji okazuje się, że to ciężka praca wymagająca poświęcenia czasu. I niektórzy uczestnicy najchętniej wycofaliby się, choćby tylko ze względu na absencja czasu. W tym tylko momencie mogą uraczyć taką decyzję bez utraty twarzy. Kick off to z kolei ważne podsumowanie dla nas i dla klienta. To komunikat dla organizacji, że audycja został ukończony i z jakimi efektami. partycypant legitymuje się tym raportem jak świadectwem, że środki na jego rozwój zostały z pożytkiem wykorzystane, a dla nas jest cenzurką naszej pracy. To jest właśnie – druga po siła wycofania się po fazie wstępnej – korzyść uczestnika z owej transparentności. abstrahując od tym jest to pożytek dla organizacji: stanowi rodzaj zobowiązania ze strony uczestnika: jeśli w dużym stopniu ocenia kryterium postęp, to organizacja ma akt prawny tego postępu od niego oczekiwać.
Na wstępie mówiłeś, że pomaga to wam uznać coachów. Te ankiety to atoli bardzo subiektywne wrażenia poszczególnych uczestników. Nie sądzę, by było to obiektywne i mogło służyć do zarządzania współpracownikami.
Jeżeli mamy sytuację, że w jednej firmie kilkadziesiąt osób uczestniczy w tym samym programie, ktokolwiek z coachów ma po 5 klientów, to można już skonfrontować stan ich pracy. w tym momencie mamy stale o tyle o ile 100 klientów – uczestników coachingu. W ankiecie tej uczestnicy oceniają oraz zdefiniowane w profilu ICF kompetencje coacha (jest to 11 obszarów). To dla nas ogromnie ważna informacja na zagadnienie możliwości naszych współpracowników.
Wszystko, o czym mówisz, jest niezmiernie pomieszane. Dostarczacie raporty i monitorujecie proces, ale to płatnik ocenia na przestrzeni review postępy programu. Z kolei jakość coachów oceniają sami uczestnicy. skąd taki dziwny model?
Są to rzeczy, których ocena należy tylko do tych osób, a my nie dysponujemy takimi obserwacjami. My dostarczamy narzędzi do tej oceny, tworzymy na ich podstawie raporty. wzorzec nie jest taki dziwny. W naszej – Coaching Center – działalności ewoluujemy co chwila w wyższym stopniu w kierunku organizacji outsourcingowej. Klient nam daje swoich ludzi, a w naszym interesie jest monitorowanie jakości programu z nimi realizowanego i w wyjście przejrzysty raportowanie jej klientowi w terminie, który on określa.
I klienci – organizacje w rzeczy samej tego potrzebują?
Na naszych oczach zmienia się wybieg firm zlecających coaching z paradygmatu darczyńca na klient. Zmieniła się ostatnio osoba zarządzająca u klienta programem talentów realizowanym dla 10 osób. Od razu poprosiła nas o sposób, w kto będziemy oceniać skuteczność coachingu. Odpowiedzieliśmy, że bazując na celach, jakie zostały określone z poszczególnymi uczestnikami. w tym momencie poprosiła o te cele. Jej poprzedniczce te cele dotychczasowy ani w ząb obojętne – reprezentowała postawę sponsora.
Taka poprawka podejścia korzystna jest także dla nas. Już wspomniałem, że nie chcemy, aby coaching był kojarzony z wyróżnieniem i formą nagrody dla uczestnika. Zależy nam na poważnym traktowaniu – programy mają zapewniać organizacjom plus dodaną, mają zgadzać się na ich potrzeby natury biznesowej.
Dziękuję za rozmowę.
Podczas V forum warunki HR jeden z prelegentów, zwierzchnik wiodącej firmy konsultingowej na świecie, przyrównał zmiany w pojmowaniu relacji pracodawca-pracownik i traktowania go jako klienta do rewolucyjnych zmian w systemie produkcji zapoczątkowanych przez Henry’ego Forda na początku XX wieku. kazus Forda jest ważny o tyle, że dając masom automobil, zapoczątkował dalekosiężne zmiany w życiu społecznym XX wieku.
Dzisiaj stawką podmiotowego traktowania pracowników jest ich odpowiedzialność i wierność nieosiągalna w organizacjach starego typu. Czym chociaż powinna cechować się nowoczesna relacja pracodawca-pracownik?
W tradycyjnym podejściu chlebodawca jest stroną dominującą. Jest ważniejszy, jako że posiada kapitał, dostarcza punkt pracy i płacę. Stawia toteż wymagania, jednostronnie ustala reguły i zasady, którym trzeba się bezwzględnie podporządkować. W praktyce możemy sobie wyobrazić fabrykę kapitalisty z przełomu XIX i XX wieku lub, jeśli wierzyć gigabajtom opowieści forów internetowych, niejeden zakład pracy we współczesnej Polsce. pracownik w tym modelu jest dostawcą pracy, jednym z wielu, od którego można kupować dokonanie zadań. rozważany natomiast przedmiotowo staje się stroną podporządkowaną i w rezultacie bierną. próba odwrócenia tej relacji jest naturalną konsekwencją jej wad. dzisiaj słyszymy, że to ludzie stanowią fundament firmy, są osią organizacji i jej najcenniejszym zasobem. A więc należy ich odnosić się jak Klientów pisanych za pośrednictwem wielkie K.
W tym twierdzeniu jest sporo racji. Po pierwsze danie marka. nikt nie jest bardziej wiarygodny, jeśli chodzi o realizację deklarowanych wartości marki, niż załoga dzielący się na zewnątrz informacjami o wewnętrznych stosunkach i praktykach firmy. Po drugie efektywność. odpowiedzialność pracowników jest wartością, bez której produkty i usługi firmy są niekonkurencyjne na dzisiejszym rynku. Po trzecie ekonomia. W dobie przeliczania wszystkiego na pieniądze wymiana nagminnie staje się najdroższym procesem w organizacji.
W tym duchu przedstawiciele tzw. pokolenia Y nabierają przekonania, że stają się najważniejszym ogniwem stosunków pracy. Nie muszą już udowadniać swojej wartości, bo nią są. Mogą stawiać żądania, które coraz parę lat temu zostałyby wyśmiane. organizacja staje się jednym z wielu dostawców miejsc pracy, które wolno kupić. należność to ślubowanie i wierność dłuższa niż 2 lata. Zaspokojenie takich oczekiwań stawia bez liku firm (czytaj działów personalnych) przed nie bar wyzwaniem.
Okazuje się, że przystosowanie stosunkowo prostego hasła Pracownik naszym klientem nie jest prosta. wolno jak wiadomo komunikować że całokształt zależy od odpowiedniego zdefiniowania roli klienta. Zasadniczo deklarujemy wobec tego zasadę złotego środka, która oznacza, że spełniamy oczekiwania klienta w zakresie gwarantującym jego satysfakcję, ale też intratność naszego biznesu. Wsłuchujemy się w oczekiwania klienta, a chociażby myślimy o jego potrzebach za niego, ale nie pozwalamy sobie wleźć na głowę.
W praktyce chyba nie bez powodu działy obsługi klienta nie cieszą się szczególną estymą w opinii kandydatów do pracy. W wielu firmach obowiązuje dosłownie zasada klient własny pan, a symptomem rzeczywistych relacji są nieformalne wytyczne, które każą np. pozytywnie analizować każdą reklamację klienta. dodatkowo niektóre organizacje potrafią specjalnie wzniecać oczekiwania klientów, a w dalszym ciągu okazują się tak niewydolne, że nie są w stanie dotrzymać zadeklarowanych zobowiązań. lecz dlatego deklarujemy projekt partnerskich i asertywnych relacji z klientami to natomiast ilość negatywnych skojarzeń w tym temacie prawdopodobnie powodować, że mówienie o pracownikach jako klientach wywołuje zastrzeżenia i wzmaga obawy przed eskalowaniem postaw roszczeniowych pracowników.
Niewątpliwie jednak, zasada postępowania pracobiorca naszym klientem należy odnosić się w charakterze odpowiedni odczytanie nazwisk o dostrzeganie podmiotowości pracowników zatrudnionych w firmach. W zbyt wielu znanych nam przypadkach w Polsce kultura zarządzania i kultura wewnątrz organizacyjna pozostawia mnogość do życzenia.
Dodatkowo należy pamiętać, że w traktowaniu pracowników w charakterze klientów celem jest budowanie partnerskich relacji, w których poszukujemy takiego zaspokajania oczekiwań pracowników, które służą efektywności i zaspokajaniu potrzeb organizacji. Trochę, jak w negocjacjach nastawionych na rozwiązywanie problemów: jeśli dla pracodawcy małym kosztem są elastyczne godziny pracy konsultantów, to z chęcią wprowadza taki platforma w warunkach zaspokojenia własnej ważnej potrzeby.
Trudnymi zadaniami wsłuchania się w potrzeby pracowników i biznesu, szukania rozwiązań i zaspokajania wzajemnych oczekiwań powinny frapować się wyspecjalizowane działy personalne. Nowoczesność w budowaniu organizacji oznacza dzień dzisiejszy dodawanie kompetencji działów personalnych oraz wzmacnianie ich roli w nowoczesnych firmach. z racji temu organizacje będą mogły wdrażać zmiany, które są wyzwaniem na miarę Henry’ego Forda.
Menedżerowie jakkolwiek poprzestają przeważnie na zaparzeniu kawy nim odpaleniem arkusza kalkulacyjnego z budżetem, na wymianie najnowszych plotek firmowych przed spotkaniem informacyjnym zespołu, na narzekaniu na korki poprzednio prezentacją dla klienta. Nic wobec tego dziwnego, że czujemy się wyssani z energii, przytłoczeni obowiązkami, obrabowani z przyjemności zarabiania pieniędzy i realizacji misji firmy dla dobra klientów.
Skuteczni sportowcy wiedzą, że aby odnieść sukces, nie koniec trening, pragnienie sukcesu, smaczny plan. Kluczowe jest hegemonia nad swoimi myślami i pokonanie naturalnych blokad sukcesu: zlokalizowanie ich, a od tego czasu zneutralizowanie. Menedżerowie mogą uczynić tak samo – oto przykład analizy blokad sukcesu.
Wyobraź sobie taką scenkę: otrzymujesz propozycję objęcia nowego stanowiska w firmie. amplituda obowiązków doniośle się nie zmieni. Dostaniesz podwyżkę i nowy całokształt pracowników. Daj sobie chwilę, by przedstawić sobie swoje biurko, komputer tudzież wyświetlonego na ekranie monitora maila z tą wiadomością.
Co w tej chwili przychodzi ci na myśl?
Podane przy pytaniach zachowania neutralizacyjne są owszem przykładem, jaki nie musi być żywy w twoim przypadku. Zachowania te powinny być dobierane indywidualnie po konsultacji z coachem, psychologiem lub doświadczonym trenerem, bowiem niektóre z nich mogą być ze sobą sprzeczne.
Inspiracją tekstu jest analogia 12 sposobów podchodzenia do występu sportowego, zawarte w książce Psychologia sportu i aktywności fizycznej Aleksandry Łuszczyńskiej (Wydawnictwo Naukowe PWN, 2011). Wykorzystanie za wiedzą Wydawcy.
PZU upraszcza procesy biznesowe, automatyzuje czynności administracyjne i zmniejsza praca o 2 tys. osób. niemal 3 tys. będzie musiało przekształcić odmiana pracy czy też czynić ją nieraz wiele kilometrów od ich rodzinnych miejscowości. Tzw. back office, rozsiany dotąd po całym kraju, będzie gdyż intensywnie myślący w kilkunastu większych miastach.
Tego rodzaju trzęsienia ziemi w firmach wymagają atmosfery bezpieczeństwa i zaufania. Dlaczego? Pracownicy nieuchronnie stawiają bunt pod zmian, dlatego że wytrącają ich one z dotychczasowej rutyny i towarzyszącego jej komfortu. naprędce pojawia się też impresja zagrożenia. Lęk zaś rodzi niedowierzanie poniżej pracodawcy i kolegów. siła robocza zaczynają traktować zakład pracy jak prześladowcę. Szukają sprzymierzeńców, boją się wychylić, idą na zwolnienie. Nie informują przełożonych o trudnościach we wdrażaniu projektów, towarzyszących restrukturyzacji, o nierealistycznie wytyczonych celach i o innych sprawach, istotnych dla biznesu, które zauważyli. Kuleje zatrudnienie zespołowa, jakość, efektywność. Zniszczone związki między pracownikami zaburzają działania firmy przez całe lata. Nic dziwnego, że co w żadnym razie 70 proc. restrukturyzacji nie przynosi zakładanych efektów. całokształt dlatego, że cyklicznie zaniedbuje się faktor ludzki.
Wydawałoby się, że owe lęki mogą rozwiać spotkania z załogą, artykuły w firmowej gazetce czy pogawędka z prezesem w intranecie. Niestety, to nie wystarczy. Konieczne są rozmowy w kwartet oczy i to liczne. Przede wszystkim - bezpośrednich zwierzchników z osobami, których dotyczy zmiana. Co więcej, ustalenia te powinny być przeprowadzane umiejętnie, aby dały efekty. Dotyczą skoro kluczowych kwestii i towarzyszą im silne, nagminnie przykre emocje. Źle poprowadzona kluczowa dyskurs wzmocni tylko nieporozumienia i impresja zagrożenia. Ale rozmawiać trzeba. Jest to najlepszy sposób, by na chybcika i mocno sklecić w firmie atmosferę zaufania.
Najważniejsze, by w rozmowie akumulować się jedynie na faktach (tym bardziej, że pomaga to schładzać emocje):
Nie powinno się szczędzić się protekcjonalnie, nieuważnie, pouczać, na siłę czegoś ustalać, uciekać się z pocieszaniem, dobrymi radami, pomniejszać oznaczanie skutków zmian, analizować, miast chwytać się faktów – wylicza Michał Górny, konsultant w DOOR Group i podkreśla: – dobrze jest okazywać szacunek i pilnować, by emocje nie wymknęły się spod kontroli. Na niechybnie pomoże w tym interpretacja sytuacji rozmówcy.
Rozmowa z Katarzyną Rydzewską, naczelny Zarządzającą w agencji pracy Job Impulse Polska.
Często w trakcie pracy coachingowej odkrywam co do jednego z moimi klientami, że nie zawżdy przeróbka pracy oznacza detalicznie zmianę pracodawcy. W trakcie spotkań coachingowych może okazać się, że koniec spełnić pewnych zmian w sobie i w swoim najbliższym otoczeniu, żeby pochodzić więcej satysfakcji ze swojej pracy. Zauważyłam jak mnogość zależy od nas samych. chyba że na przypadek masz bieda z asertywnością, niezwykle prawdopodobne jest, że co więcej jeżeli zmienisz pracę, po jakimś czasie zaczną się pojawiać te same problemy. Jaki z tego wniosek? Zmianę pracy zacznij od zmiany siebie, a okaże się, czy tak dobrym dla Ciebie rozwiązaniem jest modyfikacja miejsca zatrudnienia.
Co kryje się pod szumnym hasłem "zmiany siebie"? teraz w pracy z osobistym coachem odkryjesz, co tak naprawdę jest dla Ciebie ważne, jakie są Twoje wartości, może chociażby dokopiesz się do swojej misji życiowej, dowiesz się, jakie są Twoje aktualne przekonania na myśl pracy, obowiązków zawodowych, relacji z przełożonymi i sprawdzisz, na ile te przekonania działają na Twoją korzyść, a na ile opóźniają rozwój Twojej kariery. Przykładem negatywnego przekonania, które cyklicznie spotykam jest np. takie że "nie można samemu odnaleźć pracy, wypada mieć znajomości". na bank w świecie osoby, która posiada takie przekonanie, dokładanie tak się dzieje, bo nawet, jeśli trafi jej się okazja, nie skorzysta z niej, bo jej ewentualnie najzwyczajniej w świecie nie zauważy bądź nie doceni. Innym negatywnym przekonaniem jest "szef ma wiecznie rację". Jak myślisz, do czego może przemykać takie przekonanie? Ano do tego na przykład, że ślepo wykonujemy polecenia służbowe, często wiedząc od razu, że są bez sensu, zostajemy po godzinach, kiedy dosyć nie mamy na to ochoty, zabieramy pracę do domu i tak dalej Mam nadzieję, że po tych krótkich przykładach zdajesz sobie sprawę z tego, jak nader modyfikacja negatywnych przekonań prawdopodobnie wywrzeć wpływ na Twoją pracę.
W mojej praktyce coachingowej spotykam też raz za razem ludzi, który mają poczucie, że utknęli w miejscu, że od wielu lat robią szczegółowo to samo, że nie rozwijają się. Te osoby biernie czekają. Na co? Na to, aż kiedyś znakomitość odmieni ich los. Jak myślisz, doczekają się? a więc nie! Dla tych osób najważniejsze jest zanieść swoje bytowanie we własne ręce, w tym swoją karierę zawodową i zacząć nią zarządzać! nikt nic za Ciebie nie zrobi. chyba że robisz swoje, nie wychylasz się a Twój pryncypał jest zadowolony z efektów Twoje pracy, zostawi Cię na tym samym miejscu, bo dla niego odmiana organizacji pracy w zespole to nie bufet wyzwanie. Po co ma zmieniać, jak wszystko działa? póki więc nie zdobędziesz się na odwagę i nie powiesz mu, co jest dla Ciebie ważne, co chcesz zmienić w swojej pracy, nic się nie zmieni. niestety włość wróżka się nie pojawi i nie dokona cudownych zmian w Twoim życiu.
Kiedy zdecydujesz się na współpracę z coachem w temacie zawodowym, możesz z pewnością liczyć na to, że coach pomoże Ci zdjąć obciążenia za Twoje życie, pomoże Ci ustalić, co jest dla Ciebie w danym momencie najważniejsze, pomoże Ci uprzytomnić sobie, jakie zmiany będą dla Ciebie w największym stopniu satysfakcjonujące, a do tego doda Ci odwagi i zmotywuje Cię do wprowadzenia tych zmian w Twoim życiu zawodowym. Jego absolutnym i nadrzędnym celem jest czyn w zgodzie z Twoim akuratnie pojętym interesem. Na co konkretnie możesz liczyć ze okolica coacha? Na to że będzie Cię aktywnie słuchał, klaryfikował dla Ciebie pewne spawy, których sobie nie uświadamiasz, będzie zadawał pytania, które mają głównie na celu zmotywowanie Cię do odkrywania i poszukiwań tego, co jest dla Ciebie ważne, co dla Ciebie działa a co nie i co możesz zrobić, aby dokonać zmiany sytuację, w której w tym momencie się znajdujesz. Coach prawdopodobnie też pracować z Tobą metaforycznie. wskutek temu zdobędziesz wyższy admitancja do swojej intuicji i sygnałów płynących z Twojego ciała. Coach będzie wyrażał poklask dla Twoich osiągnięć, co upewni Ci w tym, że całokształt historia się tak, jak powinno się i pomoże Ci wykopać w sobie motywację i chęć do dalszego działania.
Dzięki coachingowi otrzymasz też dostęp do intuicji coacha, która przypadkiem wielce mnogość powiedzieć Ci o tym, dokąd w tej chwili jesteś i pokaże Ci, gdzie możesz dojść, chyba że przeciwnie zechcesz. Coach będzie Ci wyznaczał zadania, które będą miały na celu wprowadzenia pożądanych zmian w Tobie i Twoim otoczeniu. Będzie Cię motywował do tego, żebyś wytrwale dążył do swojego celu. Będzie dla Ciebie wsparciem, towarzyszem podróży, przyjacielem i podporą.
Co więc możesz zyskać decydując się na zatrudnienie coacha w trakcie dokonywania zmian w Twoim życiu zawodowym? jasność celów, zrozumiałość co do Twoich wartości, zmianę ograniczających Cię przekonań na takie, które będą Cię wspierały, motywację niezbędną do działania, wiarę w to, że dasz radę dokonać inicjacji w egzystencja to, na czym Ci rzeczywiście zależy. z powodu współpracy z coachem asertywność wzrośnie Twoja satysfakcja z życia zawodowego i na dobre przypadkowo dla Ciebie, skorzystać na tym mogą inne obszary Twojego życia, np. relacje z bliską Ci osobą, układy z rodziną i przyjaciółmi, a chociażby zdrowie. Coach pomoże Ci też w zachowaniu równowagi życiowej, alias niezbędnego do szczęśliwego życia balansu pośrodku życiem zawodowym i osobistym. Warto? Najlepiej sprawdź to osobiście! każdorazowo możesz otworzyć drzwi się na pierwsze danie spotkanie, a dopiero potem uraczyć decyzję, co do dalszej współpracy z coachem nad wprowadzeniem pożądanych zmian w Twoim życiu zawodowym:-)
Pamiętając, że kompetencje to mądrość + umiejętności, zachęcam Cię do spojrzenia na własne kompetencje zawodowe w tym obszarze właśnie przy użyciu taki pryzmat. bezsprzecznie opisany na dole model, to model idealny, skutkiem tego możesz go traktować wybiórczo w związki od Twoich potrzeb.
POTRZEBNA WIEDZA:
podstawowe narzędzia komunikacyjne (aktywne słuchanie, parafrazowanie, artykulacja pytań); zasady prowadzenia prezentacji (struktura, dynamika, dostosowanie do odbiorcy); autoprezentacja (cele, narzędzie, pojęcia); świadomość własnych mocnych i słabych stron w komunikacji; wybrane zaawansowane narzędzia komunikacyjne (np. pokonywanie obiekcji, odpowiedź manipulacji, zaawansowana zatrudnienie z pytaniami); wybrane modele/koncepcje komunikacyjne (np. analiza transakcyjna, podejście narracyjne, NLP);
POTRZEBNE UMIEJĘTNOŚCI:
formułowanie klarownych wypowiedzi; autoprezentacja; klarowne przenoszenie wiedzy; stosowanie podstawowych narzędzi komunikacyjnych (aktywne słuchanie, parafrazowanie, formułowanie pytań); integralność komunikacji werbalnej i niewerbalnej; udzielanie informacji zwrotnej; kierowanie prezentacji i wystąpień publicznych; dopasowanie stylu komunikacyjnego do potrzeb indywidualnych/grupy/zespołu; prowadzenie przebiegiem dyskusji; kreowanie własnego wizerunku; kształtowanie stylu komunikacji; stosowanie wybranych zaawansowanych narzędzi komunikacyjnych;
POTRZEBNA WIEDZA:
adekwatne funkcjonowanie w sytuacjach społecznych; elementy psychologii społecznej (role grupowe, zadatek efektywności grupy, kształtowanie postaw); elementy psychologii motywacji (złożoność potrzeb i motywów, rodzaje motywacji, formy motywowania); myślenie własnych potrzeb i oczekiwań poniżej sytuacji pracy indywidualnej/grupowej/zespołowej; myślenie własnych postaw i przekonań, wpływających na styl pracy indywidualnej/grupowej/zespołowej;
POTRZEBNE UMIEJĘTNOŚCI:
asertywność (odmawianie, proszenie, polemika, odbiór krytyki); respektowanie granic w kontaktach interpersonalnych; radzenie sobie ze stresem; pewność siebie w kontaktach z interesariuszami i klientem indywidualnym/członkiem grupy/członkiem zespołu; świadoma ustawa dystansu w kontaktach interpersonalnych; zarządzanie konfliktem; radzenie sobie w różnorodnych trudnych sytuacjach pracy indywidualnej/grupowej/zespołowej; superwizja/mentoring; zarządzanie zespołem menedżerów/trenerów/coachów;
POTRZEBNA WIEDZA:
świadomość różnorodności potrzeb i preferencji w uczeniu się i pracy intelektualnej; metodologia pracy intelektualnej (generowanie pomysłów, planowanie pracy intelektualnej);
POTRZEBNE UMIEJĘTNOŚCI:
elastyczność (dostosowanie się do warunków); serdeczny stosunek na uczenie się; rozwiązywanie problemów; rozum analityczne (monitorowanie zdarzeń, wyprowadzenie o przyczynach i konsekwencjach); inwencja (generowanie rozwiązań); innowacyjność (generowanie autorskich rozwiązań); umysł strategiczne i kontekstowe (zintegrowane przystosowanie rozwiązań do kontekstu pracy indywidualnej/grupowej/zespołowej;
POTRZEBNA WIEDZA:
rozumienie sytuacji dotyczącej zarządzania zespołem/szkolenia/coachingu; interpretacja granic pomiędzy pracą indywidualną/grupową/zespołową; odczytanie dyspozycja i ograniczeń związanych z rolą menedżera/trenera/coacha; elementy psychologii pamięci i uczenia; cecha szczególna uczenia się dorosłych; psychologiczne aspekty zmiany; międzykulturowe aspekty pracy indywidualnej/grupowej/zespołowej; elementy metodologii coachingowej;
POTRZEBNE UMIEJĘTNOŚCI:
wspieranie atmosfery sprzyjającej uczeniu się (nieoceniająca postawa, pozwolenie na błędy, motywowanie do eksperymentowania); dzielenie się wiedzą adekwatne do potrzeb indywidualnych/grupy/zespołu; tworzenie warunków dla aktywności i trenowania rozwijanych kompetencji; wspieranie otwartości na zmianę; inspirowanie i uzasadnianie innych; tworzenie środowiska wspierającego uczenie; tworzenie warunków wdrożenia zmian w zachowaniu; coaching i doradztwo rozwojowe.
Teraz, kiedy już wiesz, jaką wiedzę i umiejętności już masz, a jaką wiedzę i umiejętności chcesz potem rozwijać, wybierz tą nad którą chcesz popracować w ciągu najbliższych 3-4 miesięcy. Opisz po czym poznasz, że masz już taką wiedzę lub umiejętność. Jak się zachowujesz, co czujesz, co widzisz, co myślisz? A chwilowo zastanów się, który będzie Twój pierwszy krok w kierunki realizacji Twojej wizji. Już wiesz? No to do dzieła! Potrzebujesz wsparcia coacha w rozwijaniu Twoich kompetencji? Zapraszam!
By być w użyciu wiarygodne dane, należałoby sięgnąć – o ile to możliwe – po twarde wskaźniki, np. wyniki badań. Możliwe, że potrzebne informacje można odkryć w posiadanych już materiałach – badaniu satysfakcji pracowników czy raporcie dotyczącym skarg pracowników.
Jeśli dokładnych danych nie ma, warto na tym etapie zaplanować i wypełnić odpowiednie badania. Dostarczą one informacji o bieżącym stanie organizacji w interesującym nas obszarze, w którym dokonywana jest zmiana i wskażą drzemiący w niej potencjał czy potencjalne zagrożenia.
Kiedy już wiemy, czego nam brakuje, jakie są przeszkody, ograniczenia i zagrożenia, a jakim potencjałem dysponujemy, wypada kontrować na pytanie: co możemy zrobić, by osiągnąć cel? Jakie działania doprowadzą nas do zaplanowanej zmiany? w większości wypadków na liście znajdzie się kilka propozycji:
Czym należy się adresować wybierając te, a nie inne działania? bodajże efektywnością i racjonalnością – trzeba zdecydować się na te przedsięwzięcia, które przyniosą największy efekt pod ręką jak najmniejszych nakładach. pożądane byłoby przeanalizować, czy z zaplanowanych działań rozwojowych jedne wynikają z drugich i równocześnie się wspierają a czy kolejne zaplanowane kroki są logiczne. Należy i sprawdzić, na ile zaplanowane zadania są zgodne z kulturą organizacji (czy nie uwzględniając jej charakteru i wprowadzając nowe rozwiązania, nie wywołamy niepotrzebnego oporu lub protestu). pomysł musi uwzględniać nasze siła i ograniczenia – kosztowe, ludzkie, czasowe. Pamiętajmy obok tym, że działania rozwojowe nie mogą ograniczać realizacji właściwego celu funkcjonowania organizacji – one mają przynieść pożytek w przyszłości, dodatkowo nie prowadząc do zaniedbań osiągania zysków obecnie. warto też mianować w planie kamienie milowe – działania, które wskażą, czy idziemy w dobrym kierunku i osiągamy zaplanowaną zmianę rozwojową.
Przykład:
Opis organizacji: interes produkcyjna zatrudniająca około 3 tys. osób. Zauważono, że punkt programu kierowników ma pasztet z kierowaniem swoim zespołem (np. z wyznaczaniem i egzekwowaniem zadań) i osiąganiem postawionych celów.
Cel działania rozwojowego: Celem projektu jest uporządkowanie poziomu wiedzy i umiejętności kierowników w obszarze przywództwa niezbędnego do sprawnego kierowania zespołem pracowników oraz doskonalenie umiejętności efektywnego kierowania ludźmi w taki sposób, aby osiągali oni stawiane przed nimi cele.
Zaplanowane działania:
Gdy wybierzemy działania prowadzące do celu, należałoby zastanowić się które zadanie wolno dokonać własnymi siłami w ramach organizacji, a do których będziemy potrzebowali zewnętrznych wykonawców. wypada oraz dokonać scenariusz działań, określić gdy i gdzie się odbędą. Niektórym z zaplanowanych działań możemy przyznać nietypową formę.
Niestandardowe działania tak bywa planujmy na początek i na koniec projektu. Dlaczego warto mocno rozpocząć? chodliwy początek daje energię na całe działanie, przypuszczalnie sprawić, że odbiorcy projektu chętniej z niego skorzystają, że zminimalizujemy ich bojaźń i obawę zanim zmianą. Źle rozmyślny pierwsza zasada może dostarczyć mnogość złego – wzmocnić rewolta przy zmiany, sprawić, że odbiorcy danego projektu nie zaangażują się w jego realizację na odpowiednim poziomie.
Dobry początek to danie poczucia uczestnikom, że projekt, w którym będą brali udział, jest obowiązujący dla organizacji. To czasem oraz traf na to, by zwalić na kupę wszystkich uczestników projektu w jednym miejscu, by zobaczyli siebie i poczuli się całością.
Jaka tedy powinna być uroczyste rozpoczęcie projektu? Powinna pomnieć kulturę organizacji, oczekiwania uczestników i być związana tematycznie z projektem (musi z niego wynikać). jeśli cel projektu rozwojowego powiązany jest np. ze zwiększaniem umiejętności pracy zespołowej, lepszym początkiem będzie kurs kucharski (uczestnicy wraz przygotują dla siebie kolację), niż uroczysta posiłek wieczorny z przemówieniem prezesa. Możemy też przebrać inne działania, zwracając uwagę na to, czy wybrane działania nie wywołują rywalizacji utwierdzającej postawę my – oni.
Bardzo notorycznie w ramach działań rozpoczynających model organizowane są spotkania integracyjne. I nie ma w nich nic złego. pożądane byłoby dbać o to, by pracownicy od czasu do czasu spotkali się poza biurem, w przyjemnym otoczeniu i swoim towarzystwie ciepło spędzili czas, robiąc coś, co zarazem przybliża nas do realizacji celu projektu.
Dobierając forma działań integracyjnych, wypada wszelako przebrać takie, które pozwolą zgromadzić informacje potrzebne do realizacji projektu, zobaczyć funkcjonowanie odbiorców projektu i ich wzajemnych relacji.
Takie spotkanie ma być efektywne i dawać pracownikom to, czego potrzebują w odpowiedniej formie.
Spotkania integracyjne przybliżają do celu – przykład
Program uroczystego otwarcia programu rozwojowego przeznaczonego dla kierowników Budujemy katedrę.
Cele spotkania:
Przebieg spotkania:
Gra Budujemy katedrę, w czasie której uczestnicy muszą rzec się pośrodku zespołami, by uzyskać postawione poprzednio nimi cele. Muszą plus poradzić sobie zespołowo z pojawiającymi się trudnościami i problemami.
Warsztat leczniczy przedstawić wnioski z gry. Uczestnicy analizując kurs gry z własnej perspektywy zastanawiają się, co było dla nich najcenniejsze w ciągu pracy zespole, co utrudniało działanie, jak wyglądała komunikacja, jak radzili sobie z pojawiającymi się trudnościami i problemami.
Spotkanie z uczestników projektu z kierownictwem, na przestrzeni którego prezentowany zostanie uczestnikom program rozwoju kompetencji przywódczych oraz wręczone symbole przystąpienia do programu.
Spotkanie realizatorów spotkania z kierownictwem (bez uczestników) – przekazanie spostrzeżeń z obserwacji prac grup, sposobów radzenia sobie z trudnościami i problemami. Po spotkaniu otwierającym program mistrzowski warto sporządzić raport, w którym zawarte będą spostrzeżenia, rekomendacje dalszych działań, zaobserwowane zachowania mogące stanowić zagrożenie realizacji projektu. Na tej podstawie jest dozwolone skorygować audycja zaś poczęstować działania minimalizujące ryzyko realizacji projektu.
Kolejne działania to już bieżąca dozór podejmowanych działań. Trzeba sprawdzić, czy projekt idzie zgodnie z planem i osiąga zakładane cele. To także dozór nad tym, czy w związku ze zmieniającą się sytuacją w organizacji, nie ma potrzeby korekty zaplanowanych działań. To monitorowanie wyników poszczególnych działań.
Ważne jest oraz koniec projektu. Dlaczego? To traf na posumowanie, wyciągniecie wniosków, pokazanie rezultatów. To czas na wspólne świętowanie, bo udało się zrealizować wzór i dostać zaplanowaną zmianę rozwojową…
Warto dopełniać projekty rozwojowe w organizacji. dzięki zaplanowane, kompleksowe, równocześnie wspierające się działania możemy skuteczniej osiągać założone zmiany. Warunek: trzeba szczegółowo je przemyśleć.
XX wiek stał się stuleciem motoryzacji, a Ford jednym z potentatów w swojej branży. Jaki jest sojusz między rewolucyjnym produktem z Detroit, a tematem niniejszego artykułu? dopóki się dowiemy, wytłumaczmy na czym detalicznie polegała meritum sukcesu Modelu T.
Henry Ford i jego współpracownicy zauważyli, że stara artykuł wiary "im więcej danego dobra produkujesz, tym jest ono tańsze" odnosi się i do rynku samochodowego. Problemem była niemniej jednak specjalistyczna wielkość potencjalnych nabywców. środek transportu był wynalazkiem młodym, nie upatrywano w nim dopiero powszechnego środka transportu. Widziano go dość jak fanaberię pasjonatów, bogaczy, których stać na kupno i utrzymanie takiej "zabawki".
Wraz z rozwojem myśli technicznej zaczęto dostrzegać możliwości automobilu w charakterze wygodnego i szybkiego sposobu na podróż. Problemem pozostawała dalej kolosalny wartość wyprodukowania pojedynczego egzemplarza. należy było poczęstować kroki do zmniejszenia jej na tyle, by wartość była znośna dla portfela przeciętnego Amerykanina. Strzałem w dziesiątkę okazał się propozycja wprowadzenia linii montażowych do produkcji całych samochodów. przyspieszenie procesu produkcji, spartańskie wyposażenie i linia prosta konstrukcja w znacznym stopniu obniżyły cenę. Tym samym została otwarta wybór zakupu samochodu dzięki przeciętnego Amerykanina. Samo zrewolucjonizowanie procesu produkcji stanowiło wprawdzie tylko część sukcesu. Projektanci Forda bezbłędnie wyczuli oczekiwania przeciętnego nabywcy. schemat T był prosty w prowadzeniu, nieskomplikowany w naprawie i przede wszystkim bezbłędnie nadawał się do podróżowania po pustkowiach (sieć dróg w Stanach Zjednoczonych była coraz słabo rozwinięta). Gdy po I wojnie światowej cena spadła do 300 dolarów, Ford T stał się przydatny plus dla robotników. Samochody trafiły pod strzechy.
Czy opisany powodzenie byłby możliwy bez innowacyjnego podejścia do tematu produkcji samochodów i odwagi w planowaniu rozwoju firmy? Czy Ford T podbiłby Amerykę, a jego fabrykant stałby się światowym gigantem jeśliby nie przemysł jego twórców? Z pewnością bez tego szanse koncernu z Detroit byłyby wysoce mniejsze. powinno się uświadomić sobie, że elementem niezbędnym do rozwoju firmy jest innowacyjność. Wyprzedzenie konkurencji jest możliwe na skroś kreatywne eksploatacja posiadanych zasobów, a co za tym idzie - zintensyfikowanie efektywności świadczenia usług. Jeżeli stulecie XX wiek był służalczy za pośrednictwem przemysł, wojny i (a jakże!) motoryzację, to XXI setna rocznica jawi się rozwojem wysokich technologii, nauki i specjalistycznej wiedzy. W amnezja odchodzą czasy mechanicznej pracy w olbrzymich zakładach, kiedy człek był jedynie trybikiem wykonującym rozkazy przełożonego.
Nadchodzi era pracownika posiadającego rozległą wiedzę, śmiało potrafiącego ją wykorzystać i aktywnie uczestniczyć w rozwoju firmy. Jest to grunt w zasadzie w polskiej gospodarce, wybudzonej z letargu na przełomie lat 80. i 90. Amerykanie, Niemcy, czy Japończycy już od zakończenia II wojny światowej powoli przestawiali tory myślenia o roli innowacji i kreatywności w rozwoju przedsiębiorstw. Rzeczpospolita Polska znajdowała się nie prędzej w systemie gospodarczym premiującym bierność i brak zaangażowania we polski rozwój. Kilkudziesięcioletnie zapóźnienie w tej dziedzinie wymusza na polskich przedsiębiorcach rewolucję mentalną. Co za tym idzie zupełną zmianę priorytetów przez pracowników. inaczej Rzeczpospolita Polska jest skazana na grę w drugiej lidze, na rolę spichlerza, dostarczyciela bogactw naturalnych i taniej siły roboczej. To z kolei utrwala podziały społeczne i nierówności ekonomiczne. Bez zmiany postępowania kadry menadżerskiej oraz samych pracowników polskie firmy skazane są na pełnienie roli lokalnych dostarczycieli usług o ograniczonych zasobach finansowych i niewielkich możliwościach ekspansji. A toż jedynie rozwój może dać możliwość na dzisiejszym rynku przetrwanie.
W tym kontekście niewesołe wrażenie wywiera opracowanie przygotowane za pośrednictwem całość pod przewodnictwem prof. Janusza T. Hryniewicza z główny punkt Europejskich Studiów Regionalnych i Lokalnych Uniwersytetu Warszawskiego. angaż zatytułowana "Stosunki pracy w polskich organizacjach" pokazuje dwa niepokojące objawy, będące skutkiem anachronicznego podejścia do pracy i zarządzania. Pierwszym z nich jest przewodni w polskich firmach dyktatorski charakter zarządzania. Decyzje są podejmowane tylko i jedynie z wykorzystaniem ścisłe kierownictwo. Często pod wpływem emocji i bez racjonalnych przesłanek. Pracownicy stają się jedynie wykonawcami woli swoich szefów i utrwalają wewnętrzne pojęcie o bierności w charakterze cesze pożądanej. Zaledwie 20% polskich pracowników przyznaje, że ich przełożeni stosują metodę angażowania podwładnych w analizę problemów a pomoc w ich rozwiązywaniu. Ten model zarządzania, zwany demokratycznym, najpełniej angażuje podwładnych w sprawy firmy i pobudza do kreatywności. mentalność jest problemem nie lecz wciąż polskich szefów, ale również i podwładnych. plus minus 80% pracowników z wykształceniem zawodowym i podstawowym za pożądaną cechę swojego przełożonego wymieniło nieobecność wymagania od podwładnych wyrażenia swojego zdania. także blisko 50% pracowników z wykształceniem wyższym podpisuje się pod takim stwierdzeniem. A niemniej jednak wyrażenie własnego zdania, poddanie czegoś w obiekcja jest tymczasem pierwszym krokiem ku znalezieniu innowacji*.
Czego dotychczas dowiedzieliśmy się? Przede wszystkim tego, że nie da się zwrócić sukcesu, umożliwić firmie rozwoju bez kreatywności i innowacji. Zachęcania pracowników do podejmowania wyzwań i szukania nieszablonowych rozwiązań. Wiemy też, że Lechistan w dalszym ciągu pod tym względem pozostaje w tyle, atoli bez innowacji jest skazana na rolę zaścianka.
Co zrobić, by to zmienić? W tym momencie docieramy do kwestii tytułowej. przeróbka mentalności, rozbudowa horyzontów i zachęcenie do większej aktywności jest możliwe z powodu uczestnictwu w szkoleniach. Co pracodawcy być może donieść udział jego samego a jego pracowników w takim projekcie?
Przede wszystkim zdobycie nowych umiejętności, otworzenie się na nowe prądy i pomysły. Żyjemy w czasach, podczas gdy bieg technologiczny wymaga od pracowników ciągłego poznawania nowinek i zdobywania umiejętności ich wykorzystania. Szkolenia pozwalają uciec kosztownego i pracochłonnego procesu rekrutacji nowych pracowników. Umożliwiają realizację nowych zadań przez ludzi już zatrudnionych, sprawdzonych i zaufanych. Rozwijają ich zdolności kreatywnego myślenia, podejmowania nowych wyzwań i uczą innowacyjności. pod ręką tym rozwijają umiejętność krytycznego myślenia i wyrażania własnego zdania, a szefów uczą akceptacji i efektywnego wykorzystania tych zachowań. Co za tym idzie szkolenia przynoszą zyski stricte ekonomiczne - pieniądze wydane na szkolenie pozwalają zaoszczędzić na zatrudnianiu nowych pracowników, a dodatkowo dają instrument do zwiększenia przychodów. Szkolenia stają się też szansą na zmianę profilu działalności dla firm, które popadły w kłopoty finansowe w wyniku kryzysu gospodarczego. Przedsiębiorstwa, które znalazły się w trudnej sytuacji ekonomicznej przed 1 lipca 2009 roku mają szansę otrzymania stuprocentowego pokrycia kosztów szkoleń pracowniczych finansowanego za pomocą Unię Europejską.
Szkolenia w XXI wieku z ciekawostki sztywny się koniecznością. Czasy, w których największą atut ma zjadliwy idea pchają firmy ku innowacjom, a ludzi ku wiedzy. I nie ma w tym nic złego. Warto polepszać siebie. pożądane byłoby ewoluować własny biznes. warto wzbudzić zainteresowanie się ofertą szkoleń.
Bo warto być bogatym, nie lecz materialnie.
*Dane zaczerpnięte z wywiadu Edwina Bendyka z prof. Januszem T. Hryniewiczem pt. "Podjąć pana za kolana" na: http://www.polityka.pl/archive/do/registry/secure/showArticle?id=3355208
Typowy program Coaching Kariery przedstawiony w części 1 niniejszych rozważań jest oczywiście modelem ogólnym. Czym on się różni od modeli stosowanych przy innych typach coachingu?
Coaching Kariery stosuje specyficzne dla niego narzędzia, a coach kariery winien je być obcykanym i mieć wiedzę o zagadnieniach z zakresu kierowania karierą.
Moim zdaniem to przed chwilą komitywa zagadnień takich, jak bazar pracy, wiedza o różnych technikach jej poszukiwania, komitywa ostatnich trendów w pisaniu CV, sylwetka pracy w wielkich korporacjach, umiejętność posługiwania się narzędziami typu saldo zawodowy czy ocena 360° połączona z technikami pozostawiania klientowi inicjatywy w wyborach i mocy w nadawaniu kierunku wydarzeniom, odróżnia coacha kariery od psychologa, konsultanta czy doradcy.
Zagadnienia specyficzne dla Coachingu Kariery, w których coach kariery przypadkiem wesprzeć swojemu klientowi, to na przykład:
• Diagnoza talentów i silnych stron
• Stworzenie planu indywidualnego rozwoju
• Rozwinięcie strategii integracji w nowym miejscu pracy
• Identyfikacja celów i aspiracji zawodowych
• Umiejętne posada się stworzeniem planu rozwoju i poszerzenia umiejętności zawodowych
• Zarzadzanie kryzysem, konfliktem i stresem w środowisku zawodowym
• Stworzenie strategii realizacji celów profesjonalnych
• Rozwinięcie strategii poszukiwania pracy
• Wsparcie w efektywnym poszukiwaniu pracy
• Optymizacja narzędzi osobistego marketingu takich jak CV, biografia, szkic dokonań zawodowych
• Rozwinięcie i utrzymywanie w ruchu sieci kontaktów
• Integracja i ocena interpretacji sytuacji, ludzi i zachowań pomagająca w zdobyciu i poszerzeniu świadomości i już uzgodnionych wyników
• Polepszenie komunikacji z podwładnymi/kolegami i szefami w pracy
• Koordynacja i optymizacja środków i czasu
• Budowanie zespołu i jego koordynacja.
Ta lista jak wiadomo nie jest wyczerpująca, każdego dnia Coaching Kariery znajduje nowe zastosowania i wkrótce być może nadejdzie taki dzień, gdy w wyszukiwarce internetowej znajdziemy więcej odwołań do tego rodzaju coachingu niż do hasła Britney Spears.
Na basta chciałbym opisać krótkie opracowanie naukowe przypadku opisujące coaching kariery kto przeprowadziłem nieco lat temu.
Nowomianowany boss finansowy dużej, zatrudniającej kilkadziesiąt tysięcy pracowników firmy, zwrócił się do mnie się do mnie z propozycją zajęcia się może jednej z podległych mu Dyrektorek. Dyrektorka ta była kobietą, która zaszła nadzwyczaj w dużej mierze w hierarchii męskiej, maczoistyczno-paternalistycznej firmy.
Mówił mi o jej niedostosowaniu i trudnościach w komunikowaniu się z ekipą podległych jej pracowników. Nadmienił też potrzebę eksploracji różnych dyspozycja ewolucji kariery swojej podwładnej. Taka była oficjalna wersja - artykuł startowy, od którego rozpoczęliśmy coaching.
Po kilku sesjach zorientowałem się jednak, że cel coachingu, kto zdefiniowaliśmy na trójstronnym spotkaniu, jest w żaden sposób inny dla każdej osoby włączonej w ten proces.
Okazało się, że Mandatariusz – zwierzchnik Finansowy, niezadługo po objęciu stanowiska wszedł w uczciwy konflikt ze swoją Dyrektorką i spór ten zaowocował gwałtownym wybuchem, w czasie którego z obu stron szmelc o parę słów za dużo. Ukrytym celem coachingu stała się dla niego kasacja niewygodnej podwładnej. Coaching puder być w związku z tym niemal karą dla podwładnej i środkiem służącym usunięciu jej z firmy.
Dyrektorka - młoda, ambitna i inteligentna kobieta, była rozczarowana przybyciem nowego Dyrektora Finansowego na stanowisko, które, jak zrozumiała na skutek wcześniejszych aluzji Dyrekcji Firmy, było naturalną kontynuacją jej własnej kariery. Odnosiła się do coachingu z dystansem, nie wiedząc, czy może mi zaufać i nie znając charakteru mojej znajomości z Dyrektorem Finansowym.
Zdecydowałem, że powinienem doprowadzić do otwarcia komunikacji pomiędzy protagonistami i uznałem, że moim celem jest zorganizowanie trójstronnego spotkania, w czasie którego ktokolwiek wyjaśni, co mu leży na sercu, wszyscy sobie wybaczą i pogodzeni raźnie pomaszerują frakcja w ramię do pracy.
Ta idealna mara nader mi przeszkodziła w pierwszej fazie coachingu i omal nie doprowadziła do katastrofy.
Jednym z działań przygotowawczych przed planowanym spotkaniem miał być równoległy coaching, jaki wymogłem na Dyrektorze Finansowym. W trakcie tego coachingu okazało się, że jest w trakcie rozwodu i że żona odeszła od niego zabierając ze soba czwórkę ich dzieci. To spowodowało u niego stan bezustannego napięcia, dlatego że nie mógł się z tym wszystkim dopasować i przeżywał ogromnie bezładny odwrót rodziny. Zależało mu też wybitnie na utrzymaniu pracy.
Powoli, w miarę upływających sesji przygotowywałem wywiad pojednawcze, ale zauważyłem, że moja klientka subtelnie stawiała inercjalny opór.
Wiedziałem, że gdybym nacisnął mocniej, to konferencja odbyłoby się, ale po wielostronnej analizie postanowiłem dać wiarę intuicji mojej klientki i przeciwstawić się mojej ochocie na konfrontację.
W międzyczasie oboje doszli do wniosku, każde inną drogą, że w razie otwartego konfliktu interes pozbędzie się ich obojga.
W ten wyjście wzór trójstronnej konfrontacji został cichcem pogrzebany i z umiarem oboje zabrali sie do współpracy.
Po zakończeniu sprawy konfliktu przestałem prowadzić coaching Dyrektora, a zająłem się jego podwładną. Chciałem, abyśmy oboje dowiedzieli się, jak wygląda jej pozycja jak lidera oraz jej wpływ na otoczenie zawodowe. Podjęlismy decyzję przeprowadzenia badania 360° i wybraliśmy uczestników: trzech podwładnych, trzech kolegów na równorzędnym poziomie hierarchicznym tudzież trzech zwierzchników.
Badanie dało interesujące wyniki. Najbardziej rzucała się w oczy duża różnica samooceny młodej dyrektorki z opiniami innych. Ta rozdźwięk dawała się zanotować w mało co wszystkich badanych dziedzinach aktywności.
Drugim istotnym elementem były trudności komunikacyjne i pewien rządy silnej ręki w stosunku do podwładnych.
Poprosiłem o poradę koleżankę, która miała nadzwyczaj duże badanie w posługiwaniu się tym narzędziem. Oceniła ona, że badana Dyrektorka nie nadaje się na swoje stanowisko i że na dzień współczesny powinna zostać zwolniona.
Zaczęła się mozolna praca. przełożona nauczyła się dawania feed-backu, kanapki komunikacyjnej i paru innych prostych technik, zaczęła częściej rzec z ludźmi i może trochę częściej przyznawać, że to, co myślą, nie jest bez reszty pozbawione sensu. Zostało to zauważone i docenione przez jej zwierzchników.
Sprawa skończyła się szczęśliwie podwyżką i awansem.
Wnioski
Chciałbym na zakończenie tego krótkiego studium przypadku podać uwagę na kilka gildia charakterystycznych dla Coachingu Kariery przeprowadzanego w środowisku korporacyjnym.
Po pierwsze, informacje otrzymane za pośrednictwem coacha nie stale odpowiadają prawdzie. winien mieć on oczy szeroko otwarte i bractwo pod uwagę różne elementy, sytuację firmy, sytuacje osobiste wszystkich zaangażowanych osób - ogólnie rzecz biorąc, winien być wyposażonym obraz systemu, w którym sie obraca.
Po drugie, nie zawsze zupa intucje muszą być prawdziwe. Coach nie jest białą kartką, posiada ekwipunek informacyjny i życiowy. krytyczny seks do własnych przekonań i gibkość w dostosowaniu do sytuacji powinna stanowić integralną akt jego postawy.
Materiał byl prezentowany w toku konferencji Coaching – Nowe dyspozycja Rozwoju, która odbyła się
22 października w Olsztynie w ramach Ogólnopolskiego Tygodnia Kariery na Warmii i Mazurach.
Odpowiedź na powyższe pytania nie jest oczywista. Z jednej strony, następuje profesjonalizacja zawodu coacha, do czego na chyba przyczynia się większa umysł klientów, którzy pytają o oświata i certyfikaty. Z drugiej strony, na rynku jest wielu coachów wykształconych na podstawowym poziomie, którzy, szukając swego miejsca, coraz częściej podejmują pracę z klientami indywidualnymi, w sferze life-coachingu. To okręg delikatny, trudny od coacha dużej świadomości siebie i umiejętności pracy z niezmiernie osobistymi tematami. Taki coaching ma istotne konsekwencje w życiu klienta. postęp tego zjawiska nasuwa badanie o kwestię odpowiedzialności coachów, czyli świadomość swoich możliwości i ograniczeń. Świadomość, do jakich przypadków ich przyrządzanie jest wystarczające, a gdzie powinni rozmawiać Tego się nie podejmuję .
Coaching jest takim procesem, gdzie z założenia, coach nie podpowiada klientowi rozwiązań. interesant sam dokonuje wyborów. Zatem, coach po dobrym kursie teoretycznie nie powinien wyrządzić klientowi krzywdy. I jednocześnie, tematy, z którymi ludzie przychodzą na coaching bywają złożone, uwikłane w nie są inne osoby, dotyczą poważnych wyborów życiowych itd. I w takich przypadkach zakończenie bazowego kursu coachingu może nie być wystarczające. Wielkiego znaczenia nabiera wtedy samoświadomość coacha i rozumienie procesu zmiany. Wzrasta też przeznaczenie znajomości zjawisk zachodzących w procesach interpersonalnych. Żeby to osiągnąć potrzeba więcej niż wypełniać kurs coachingu. Potrzebne jest dalsze doskonalenie, powtarzająca się pętla: praktyka, dalsze podnoszenie kompetencji, praktyka, dalsze podnoszenie kompetencji.
W każdej profesji doskonalenie jest ważne, ale gdy stajemy się współodpowiedzialni za innych ludzi, staje się obowiązkiem. Szczególnie dotyczy to life-coachingu, ale nawet w coachingu biznesowym pojawiają się wątki niezwykle osobiste, jak: wartości, marzenia, przekonania na kwestia osobisty i świata. niezależnie od głównego tematu coachingu coachowie pracują z klientami na wielu wymiarach ich funkcjonowania – osobistym, zawodowym, interpersonalnym. Są blisko wewnętrznego świata klientów i towarzyszą ważnym przemianom. I to nakłada na nich obciążenie za odczytanie zachodzących procesów i świadomość swoich możliwości i ograniczeń.
Coachowie, którzy w miarę rozwijania praktyki, inwestują w rozszerzenie własny, pracują na osobisty sukces, skoro odnoszą lepsze rezultaty i mają bardziej zadowolonych klientów. W ogólnym efekcie przyczyniają się też do wzrostu standardów i profesjonalizacji zawodu coacha.
Do tego zawodu trafiają w większości wypadków zasoby ludzkie dojrzali, którzy przeszli już jakąś drogę zawodową. w większości wypadków reprezentowane środowiska to: byli menedżerowie, psycholodzy, trenerzy, konsultanci. Osoby z nadzwyczaj różnym wykształceniem – zarządczym, marketingowym, finansowym, technicznym, psychologicznym i wieloma innymi. iks coach w jakimś stopniu wykorzystuje w pracy swoją wiedzę, doświadczenie, bazę pojęciową. Różnorodność drogi zawodowej jest wielkim bogactwem, z którego czerpią przede wszystkim klienci, którzy mają możliwość wyboru coacha pasującego do jego potrzeb, ale też całe entourage coachingowe, bo to daje opcja wymiany doświadczeń i poszerzania perspektyw.
Nie ma jednego wzorca, idealnego wykształcenia i drogocenny zawodowej, która zagwarantuje, że coach odniesie sukces, czyli klienci będą zadowoleni z rezultatów i będzie ochoczo zapraszany do współpracy. Co toteż sprawia, że w żaden sposób niezależnie od posiadanego wykształcenia i zawodu jedni staną się wysoko cenionymi za pomocą klientów coachami a inni osiągną zwyczajny poziom?
I tu stajemy przedtem kwestią rozwijania swoich kompetencji w miarę nabywania praktyki. Wydaje się ona kluczowa dla osiągnięcia sukcesu, ale wcale nie jest taka oczywista dla wszystkich. bezlik ludzi w tym zawodzie ma naturalną potrzebę rozwoju. Chcą i lubią się uczyć. jakkolwiek można spotkać się dodatkowo z postawą typu: skończyłem kurs i mam poczucie, że jestem w pełni wyposażony do pracy, nie potrzebuję nic więcej. Ta akt coachów na dobre nie ma świadomości, że w specyfikę tej profesji jest wpisany ciągły rozwój własny. Jest to odzwierciedlone w wymaganiach międzynarodowej organizacji zrzeszającej coachów i tworzącej standardy tego zawodu. International Coach Federation wymaga, aby coachowie odbyli co najmniej 40 godzin szkoleń własnych w ciągu 3 lat. To minimum niezbędne dla przedłużenia certyfikatu. Ale nie tylko o wymogi formalne tu chodzi. Coach, jaki poprzestaje na ukończeniu podstawowego szkolenia jest jak uczeń, który…. kończy szkołę na podstawówce. W miarę rozwoju praktyki i zdobywania nowych doświadczeń wzrasta myśl ograniczeń i pojawiają się nowe wyzwania. augmentacja kompetencji coachingowych można skonfrontować do wędrówki po górach – gdy już osiągniemy jeden szczyt, pojawia się kolejny. z namysłem wspinamy się wyżej, widzimy szerzej, chodzimy pewniej. zakup nowej wiedzy i przełożenie jej na własną praktykę jest jak zdobycie kolejnego szczytu. Pozwala widzieć jeszcze szerzej, chodzić jeszcze pewniej ….. aż do momentu, kiedy zobaczymy przed sobą dalszy szczyt….
Jedna podejście doskonalenia to rozwijanie warsztatu, inaczej poznawanie nowych technik i uzyskiwanie biegłości w posługiwaniu się nimi. Ale śmiem twierdzić, że co więcej najbardziej wypakowana skrzynka z nadzwyczajnie nowoczesnymi narzędziami i błyskotliwe korzystanie z nich nie czyni super coacha. Inwestowanie w same techniki to ślepa uliczka, na końcu której mieszka coach - sztukmistrz a nie coach - czarodziej. Co stąd robi różnicę między coachem przeciętnym a bardzo dobrym?
Uważam, że jednym z najważniejszych czynników, który wyróżnia top coachów jest umiejętność spojrzenia z boku na to, co robią. Dobrzy coachowie mają umysł swego indywidualnego stylu, wprawa całościowego spojrzenia na proces, jaki prowadzą i odczytanie tego co się dzieje na poszczególnych etapach. Rozwijają biegłość do refleksji, potrafią spojrzeć z dystansu na to co robią, rozumieją jaki oddziaływanie wywierają swoimi interwencjami. Używają technik i narzędzi w dobrowolny sposób. To przed chwilą umysł tego, co się dzieje w trakcie procesu i tego, jak coach tym co robi wpływa na dynamikę procesu, nadaje coachingowi nowy, głębszy wymiar.
W ofercie dla praktykujących coachów przeważają szkolenia narzędziowe, przybliżające różne modele pracy i nowe techniki. znacznie mniej jest programów dedykowanych rozwojowi samoświadomości i lepszemu rozumieniu dynamiki procesu. Tym większego znaczenia nabiera korzystanie z superwizji, mistrz coachingu, generowanie grup wzajemnej wymiany i wsparcia. Dla niektórych osób doskonałą metodą na lepsze wiedza siebie i swego stylu prawdopodobnie być również porcja w treningu interpersonalnym. W tym zawodzie rola feedbacku na sprawa swego stylu komunikacji, klimatu prowadzonych sesji, stosowania w praktyce zasad relacji coachingowej itp. jest nieoceniona, ponieważ jest to profesja uprawiany jeden na jeden. pies z kulawą nogą nie jest w stanie spojrzeć na siebie obiektywnie, nie mówiąc o własnymi schematami. Superwizja czy inne formy rozwoju samoświadomości są niezbędne do rozpoznania swoich atutów, ograniczeń, typowych wzorców zachowań.
Pracując z ludźmi powinno się wiedzieć, że psychologia ma masa do zaoferowania w temacie rozumienia procesu zmiany i zjawisk zachodzących w relacji klient-coach. Wracając do różnorodnych korzeni coachów, warto, aby coachowie wywodzący się z obszarów, w których te ogół zagadnień nie uprzedni poruszane, uzupełnili swoją wiedzę na ten temat. intelekt na myśl mechanizmów zmiany i relacji interpersonalnych pozwala coachom na złapanie dystansu do pracy, lepsze rozumienie tego, co się dzieje, a w konsekwencji – większą pewność siebie i z większym natężeniem efektywną pracę. Mamy na rynku mnogość lektur w bezpośredni rozwiązanie przybliżających te tematy. Elementy te obecne są też w szkoleniach dla praktykujących coachów, których celem jest podnoszenie świadomości siebie samego i procesu.
Podsumowując, coachowie będą tym skuteczniej wspierać klientom im większą będą mieli wiedzę na temat tego, jakie zjawiska zachodzą w procesie i w relacji petent – coach i im większą będą mieli świadomość tego, jaki bieg pobudzają swoimi interwencjami, jakim klientom i jakim tematom ich charakter służy najbardziej, a dokąd ma swoje ograniczenia. Chcąc tego, czy nie, wchodząc do tego zawodu biorą obciążenie za dodawanie nie wprost przeciwnie klientów, ale też siebie samych. Im głębiej wchodzimy w osobisty faktyczność klienta, tym większa odpowiedzialność coacha. Zatem, integralną częścią rozwoju coacha powinno być rozwijanie autorefleksji, samoświadomości i rozumienia zjawisk zachodzących w relacjach interpersonalnych. To coś więcej niż poznanie modeli i technik pracy. I nie da się tego wyszkolić jeden raz na zawsze, bo w miarę zdobywania doświadczenia odkrywają się nowe obszary. Gdy zdobędziemy jeden szczyt, na naszej drodze pojawia się kolejny. skutkiem tego mus kontynuowania nauki. Szkoły kształcące coachów powinny nie tylko ekwipować kursantów w wiedzę i narzędzia, ale nadać na siebie odpowiedzialność za zaszczepianie idei ciągłego rozwoju.
Ewa Zięcina - doradca HR i coach. trener i superwizor coachingu. Jako coach pracuje głównie z menedżerami w takich obszarach jak: przywództwo, zarządzanie ludźmi, komunikacja i budowanie relacji, rozszerzenie osobisty, koherencja wewnętrzna i balans w życiu. Do pracy podchodzi w droga holistyczny, czerpiąc z doświadczeń różnych szkół, przez cały czas wzbogacając swój fabryka i rozszerzając perspektywy. Nurty, które są jej najbliższe to: podejście systemowe, co-active coaching, bieg z zaprzątniętą uwagą na kliencie. Celem jest skuteczność i ukontentowanie klienta.
22.05.12
Klucz do sukcesu tkwi w zrozumieniu prawdziwych powodów, dla których palacz tkwi w nałogu i w niepaleniu. Allen Carr opracował metodę, która skupia się na uzależnieniu psychicznym od papierosów i pomaga rozwiązać ten problem skutecznie. Międzynarodowe koncerny wykupują seminaria antynikotynowe według jego metody, aby zniżyć straty, wynikające z palenia w miejscu pracy i ulżyć swoim pracownikom.
Książka Allena Carra linia prosta postępowanie jak skutecznie cisnąć palenie stała się światowym bestsellerem i sprzedana jest na świecie w nakładzie powyżej 8 milionów egzemplarzy. Tak oto wolno rzucić palenie i wzdrygać się się milionerem. samotność od uzależnienia daje nam dodatkowe siły fizyczne i intelektualne, zaś impresja wolności i odwagę w dokonywaniu wyborów.
Wyobraź sobie, że jesteś szefem potężnej i prężnie rozwijającej się firmy, której dzisiejszą pozycję na rynku okupiłeś wieloletnią pracą, wielotysięcznymi inwestycjami. A chwilowo pomyśl, że w sprawach dotyczących twojego macierzystego przedsiębiorstwa persona próbuje nałożyć brzemię ci swoje zdanie. Jest na tak duża liczba arogancki, że pojawia się kilka plagi na godzinę, wydaje rozkazy, a gdy ich nie spełniasz, zasypuje cię e-mailami i telefonami. Jego głosowanie stale cię rozprasza i uniemożliwia rada myśli. Wizja, którą poprzednio tobą roztoczyłam, pomimo pozorom nie jest aż tak abstrakcyjna, jak się wydaje. wystarczy owszem w miejsce natrętnego inwestora podstawić pragnienie nikotynowy.
Każdy człowiek biznesu ceni sobie swobodę działania przy zarządzaniu firmą i pracownikami. sukces wiecznie okupiony jest ciężką pracą, ale składa się na niego odpowiedzialność nie ale wręcz szefa, chociaż każdego członka zespołu z osobna. uzależnienie od nikotyny przypuszczalnie aczkolwiek poważnie zaburzyć pracę przedsiębiorstwa i panującą w nim harmonię. W efekcie prowadzi do obniżenia produktywności pracowników. Dowody? wystarczy prosta kalkulacja. Przyjmijmy, że dojmujący zatrudniony wypala 5 papierosów dziennie. Każda przerwa zajmuje mu ok. 10 minut. Łącznie spędza wobec tego na paleniu w pracy poniekąd godzinę dziennie! Liczby zaskakują jeszcze bardziej w rocznej perspektywie. Palenie zajmuje palącemu pracownikowi 21 dni w roku - w czasie przeznaczonym na pracę. To na bank przekłada się na konkretne – ogromne! – kwoty. Ale to na odwrót wierzchołek góry lodowej. Jest jeszcze mrowie innych kwestii związanych z uzależnieniem od nikotyny, które uderzają w biznes firmy.
Może się okazać, że wysiłki specjalistów od PR, marketingu - słowem wszystkich dbających o pozytywny wizerunek przedsiębiorstwa - pójdą na marne. Wyobraźmy sobie sytuację, w której polski ewentualny klient, o którego zabiegaliśmy, składa nam wizytę w siedzibie firmy. Proponowana z wykorzystaniem nas oferta zainteresowała go na tyle, że planuje zainwestować tu dużą sumę pieniędzy. Rozpocznijmy wizualizację. Inwestor wysiada z samochodu i już na wstępie uderza go widok sterczących przedtem budynkiem kilkunastu palących pracowników, nerwowo, łapczywie się zaciągających, nieświadomych, jak żałośnie wyglądają. Dodajmy, że są to ludzie, którym zamierza polecić osobisty kapitał. A aktualnie pytanie, czy z punktu widzenia osoby z zewnątrz wyglądamy na ludzi godnych zaufania i odpowiedzialnych? chyba że nie potrafimy zatroszczyć się o własne zdrowie, to czy uda nam się właściwie gospodarować powierzonymi pieniędzmi? W takiej sytuacji, nawet jeżeli w istocie jesteśmy ludźmi niezwykle odpowiedzialnymi i profesjonalnymi, nasza miarodajność może na serio ucierpieć.
Każdy mniej wprawny przedsiębiorca czerpie wzorce od najlepszych w branży. ręce do pracy sukcesu wiedzą od dawna, że inwestycją w największym stopniu opłacalną i przynoszącą długofalowe zyski jest zdrowie, tak własne, jak i pracowników.
Badania psychologiczne potwierdziły, jak bardzo lokalny wygląd, tężyzna fizyczna i stosunek do własnego zdrowia, wpływają na odbiór przez innych. Większym zaufaniem instynktownie obdarzymy osoby zadbane i uśmiechnięte, niż te zalatujące fabryką tytoniu i szczerzące się pożółkłym garniturem zębów. Widok starszego pana z brzuszkiem i cygarem nie kojarzy się z biznesmenem XXI wieku. To już zamierzchła przeszłość. Dziś milionerzy to bardzo często młodzi ludzie, dbający o zdrowie, uprawiający sport i unikający nałogów. Niepalący dyrektor wysyła otoczeniu znak - jestem wiarygodny, ogołocony kompleksów, niezależny. Z kolei pracownik, któremu chlebodawca pomógł odłączyć się od nałogu, to większa lojalność, naprawa błędu wizerunku firmy, a przede wszystkim obustronne zadowolenie.
Na finis przytoczę wspomnienie, które szczególnie zapadło mi w pamięć. Spacerując dawniej w towarzystwie zaprzyjaźnionego Szkota, który prowadzi klinikę Allena Carra w Szkocji, prestiżową dzielnicą Edynburga, gdzie swoje rezydencje mają zamożni właściciele firm, zagadnęłam swojego towarzysza: To świetne miejsce, żeby ogłaszać seminaria antynikotynowe Allena Carra!, na co ten odparł z uśmiechem: Wiedza, którą chciałabyś im przekazać, jest już dla tych ludzi oczywista. Oni od dawna już nie palą. nadmiernie cenią sobie swój przepych i swoją niezależność. dziś MILIONERZY NIE PALĄ.
22.05.12
O wypaleniu zawodowym możemy odezwać się w sytuacji, kiedy dana postać traci szwung do działania, cierpi na psychiczne i fizyczne wyczerpanie. Jest apatyczna. niedaleko odpowiedniej ilości snu, trudno jej zmobilizować się do działania. Spada jej wrażenie własnej wartości. przezornie rezygnuje z życia społecznego, rodzinnego. Czuje raz za razem większą irytację poniżej tych, z którymi pracuje i żyje na co dzień. Traci wrażenie celu życia. Staje się albo w wyższym stopniu płaczliwa ewentualnie agresywna.
Objawy te są odpowiedzią organizmu na długotrwałe przeciążenie obowiązkami, za bardzo trudne zadania i zbyt ambitne cele, albo monotonną, rutynową pracę.
Zwykle wypalenie zawodowe pojawia się w droga niemalże niezauważalny. wybitnie subtelnie wkrada się w powszedniość człowieka, odbierając mu powoli siłę, zadowolenie, chęć życia, niszcząc związki z ludźmi, zdrowie. przezornie przeradza się w zjawisko ogromnie silne w swojej mocy, z którym z trudnością jest walczyć. Jak twierdzi renomowany psycholog społeczny, Eliot Aronson (1985), jego przyczyną jest długotrwałe lub powtarzające się ciężar w wyniku długotrwałej pracy dla innych ludzi.
Wypalenie zawodowe zaczyna się wystarczająco niewinnie. po pierwsze mamy do czynienia z tak zwanym stadium ostrzegawczym. Wtedy to najczęściej występuje uczucie przygnębienia i irytacji. Mogą temu akompaniować bóle głowy, częste przeziębienia oraz kłopoty z bezsennością.
Na tym etapie z problemem można sobie całkiem łatwo poradzić. zbawienny jest na bodajże odpoczynek natomiast obniżka obciążenie pracą. Warto zainwestować okres w jakąś rozrywkę, hobby.
Jeśli etap pierwszy zostanie zbagatelizowany, wkraczamy w drugi, bardziej niebezpieczny stopień wypalenia. Objawia się on pogorszeniem jakości pracy, wybuchami złości, brakiem cierpliwości do innych osób. Na tym etapie nieodzowny jest dłuższy relaks a oraz znalezienie form oderwania się od pracy w postaci jakiegoś hobby. Wskazane są dodatkowo zmiany w sposobie wykonywania pracy czy w zakresie obowiązków.
Brak reakcji na powyższych etapach skutkował będzie przejściem stanu wypalenia zawodowego w tzw. chroniczny. Objawy wypalenia dotykają w tamtym czasie także struktury fizjologicznej jak i emocjonalnej człowieka. Symptomy występujące na tym etapie to zazwyczaj uczucie osamotnienia, kryzysy w relacjach z bliskimi, depresja, nadciśnienie, wrzody i inne choroby. W tym stadium tak bywa konieczna jest profesjonalna pomoc.
Zjawisko wypalenia zawodowego przypadkiem dotknąć każdego, na każdym stanowisku. w najwyższym stopniu narażone są aczkolwiek osoby pracujące w warunkach stresogennych natomiast mające częsty kontakt z ludźmi. między nich znajdą się m.in. nauczyciele, lekarze, psychologowie, trenerzy, doradcy personalni, handlowcy, itp.
To osoby, które w swojej pracy zajmują się doradzaniem ludziom, wspieraniem ich, motywowaniem, rozwiązywaniem problemów. Pracownicy, którzy w swojej pracy wykorzystują w znacznym stopniu umiejętności społeczne, związane z dużym zaangażowaniem emocjonalnym w sprawy klienta. Taka rola zawodowa przypuszczalnie prowadzić do silnego angażowania się w problemy innych ludzi i przeżywania ich jak własne. To po kolei staje się przyczyną wyczerpania emocjonalnego i wypalenia zawodowego.
Większe groźba wypaleniem zawodowym występuje plus u osób, które mają niską samoocenę a dodatkowo u osób, które wychodzą z założenia, że niezmiernie mnóstwo zależy od nich samych, perfekcjonistów.
Mogą mieć zakres indywidualny, międzyosobowy lub organizacyjny.
Należy ich dążyć w kilku obszarach. Pierwszym z nich są predyspozycje osobowościowe człowieka. W związku z tym zagrożeni mogą być siła robocza o dużych ambicjach zawodowych, wysokich oczekiwaniach wobec pracy, perfekcjoniści, utożsamiający się z wykonywaną pracą. zespół wypalenia przypadkiem w następstwie tego dotknąć przede wszystkim ludzi z zawodowym powołaniem, którzy w pracę angażują się całym sobą oraz tych, którzy dają z siebie niezwykle dużo.
Wypalenie zawodowe być może być wyposażonym i swoje zarzewie w relacjach z przełożonymi lub współpracownikami, w których zachodzić mogą stresujące sytuacje, konflikty, problemy z komunikacją czy też mobbing.
Na liście przyczyn organizacyjnych znajdziemy przede wszystkim przeciążenie obowiązkami, predyspozycja pracy, charakter kierowania, rozwój zawodowy, niedostosowanie czasu i środków do wykonywanych zadań czy też różnice między wartościami pracownika a celami organizacji.
Wypalenie może być też związane z rutyną w pracy, brakiem dyspozycja wykorzystania swojego potencjału, zwłaszcza w przypadku osób, które chcą się ewoluować i spełniać ambitne cele.
Przyczyną wypalenia zawodowego pracowników może być i brak jasnych informacji co do wykonywania zadań, niejasne oczekiwania kończące się niezadowoleniem z ich niezrealizowania, zbyt wygórowane oczekiwania.
Z jednej strony być przyczyną je może nieobecność jasnych celów, dryfowanie przez życie, z drugiej ambitne dążenia, zupełne poświęcanie się pracy zaniedbując przy tym wypoczynek. W tym drugim przypadku osoby te żyją pod ciągłą presją. Zmęczone, pracują raz po raz więcej, gdyż ich praca traci na efektywności. Osoby te częściej chorują, grozi im chociażby zawał. To co robią, traci dla nich w końcu sens.
Wśród objawów wypalenia zawodowego wskazywanych za pomocą Chernissa (za Fengler, 2000) są m.in.
Wypalenie zawodowe wpływa na całe życie. koncentracja lecz wciąż na pracy i podejmowanie wysiłku tylko w tym obszarze musi w końcu doprowadzić do zachwiania równowagi życiowej. z wyjątkiem tym człowiek, który tylko daje z siebie, nie regenerując się w pobliżu tym i nie przyjmując, zaczyna źle funkcjonować we wszystkich obszarach w życiu.
Wielu ludzi walcząc z uświadomionym czy też nie wypaleniem zawodowym skupia się na leczeniu objawów, nie zaś samych przyczyn wypalenia, co nie przypadkiem wić się do dobrych rezultatów. W walce z tym syndromem najważniejsza jest balans życiowa. Poświęcanie czasu różnym dziedzinom życia, wypoczynkowi, relacjom z bliskimi.
Ważne jest także dbanie o ciało, umysłowość oraz stan ducha – bytowanie w zgodzie ze swoimi wartościami.
W radzeniu sobie z wypaleniem zawodowym pomocnym przypadkiem wyrazić się sukurs bliskich ludzi czy specjalistów.
Nie bez znaczenia jest także budowa ciała przełożonych. To oni w znacznej mierze odpowiadają za motywowanie swoich pracowników. Mogą zauważyć, że z pracownikiem dzieje się coś złego. Poszukać z nim przyczyn i użytkować środki zaradcze w postaci odciążenia od zadań czy zmiany w obowiązkach.
Wśród czynników, na które powinni zwracać uwagę są:
Kiedy doradzałam w jednej z firm produkcyjno - usługowych, posiadacz zwrócił się do mnie z prośbą o rozmowę z jednym z jego głównych kierowników. ona Agnieszko, to klasyczny specjalista, zaangażowany pracownik, ale pracuje tak dużo, że za mgnienie oka wypali się zawodowo. wówczas on nie będzie szczęśliwy, a dla firmy przestanie być efektywny. Niech mu pani wytłumaczy, że musi hamować i więcej delegować, nie pochłaniać się wszystkim. Iść w końcu na urlop. W czasie jego dwutygodniowej nieobecności interes się nie zawali. Przyznam że byłam pod wrażeniem mądrości tego właściciela. najczęściej wydaje się, że dobry zatrudniony to taki, który pracuje nadzwyczaj dużo. tak duża liczba że bardzo multum ma swoją niebezpieczną granicę, po której już każda ze stron traci. Ten prezes miał tego świadomość. Wiedział także, że smakowity pracownik to nieprzemęczony pracownik, który ma siłę zabawiać nowe wyzwania.
O tym, ze na wypaleniu zawodowym wszyscy tracą świadczy choćby fakt, że gospodarka amerykańska z tego powodu traci na rok plus minus 300 mld dolarów. Związane jest to z częstszą nieobecnością pracowników w pracy, spadkiem wydajności czy zwiększoną rotacją kadr. Warto w takim razie nie banalizować tego zjawiska i kierować na nie uwagę w zarządzaniu pracownikami.
22.05.12
Trening asertywności uzależniony jest od typu osobowości. w związku z tym by począć ćwiczenia, najsampierw trzeba uzyskać wiedzę na przedmiot cech własnego charakteru. Na przypadek - dodawanie umiejętności asertywnych w przypadku osób, które reagują w podejście bezwolny polega na zwiększaniu świadomości swoich praw a wzmacnianiu pewności siebie, atoli w przypadku zachowań manipulacyjnych - uświadamianiu sobie konsekwencji własnego postępowania i zwiększaniu szacunku dla innych.
Osoby nieasertywne często posługują się zwrotami, typu: Przepraszam bardzo, ale na nieszczęście nie mogę…, A może mógłbyś wezwać kogoś innego? (zachowania uległe) lub np. jak wiadomo na ciebie przenigdy nie jest dozwolone liczyć, chyba że tego nie zrobisz to… (zachowania agresywne). Trenując śmiałość powinno się pamiętać, że twoje prawa są jednocześnie prawami drugiego człowieka. należy znać znaleźć ugoda pośrodku własnymi potrzebami i oczekiwaniami, a tym, czego wymagają od nas nasi rozmówcy.
Każda nasza decyzja, każde słowo, które padnie w rozmowie z szefem, pracownikiem czy członkiem rodziny ma swoje konsekwencje. W momencie, gdy nieobce są nam np. zachowania uległe, jest dozwolone być pewnym, że raczej czy potem przyjdzie taki moment, podczas gdy poczucie porażki osiągnie swój szczyt. niezmiernie częstokroć jej efektem jest niekontrolowany napad agresji, będący wynikiem skumulowania negatywnych emocji wynikających z poczucia bycia wykorzystywanym przy użyciu innych. powinno się jednak wiedzieć, że zachowując się ulegle, agresywnie, manipulacyjnie - osiągamy swoje cele o wiele później, niż gdybyśmy postępowali w wyjście asertywny.
Asertywna postawa w środowisku pracy może przynieść co niemiara korzyści. Na chyba ułatwi sprawną komunikację ze współpracownikami, przełożonymi lub klientami, a jednocześnie – pozwoli niwelować ewentualne manipulacje z ich strony. nie licząc tym figura asertywna nie wywołuje konfliktów, a w ich lokalizacja proponuje konstruktywne sposoby rozwiązania problemu, skłaniając do siebie nawet najbardziej nieasertywne typy osobowości współpracowników.
Jeżeli myślisz o sobie w rozwiązanie negatywny, nie prędzej taka postura jest widoczna w twoim zachowaniu. Unikasz wówczas kontaktu wzrokowego, kulisz ramiona, a twoje ruchy stają się niepewne. Tego typu zachowanie jest nuże zauważane dzięki inne osoby, co wpływa na sposób, w jaki reagują. Z kolei, podczas gdy to ty obserwujesz impreza innych przy ciebie, to potwierdzają się twoje myśli tudzież utrwala postawa i zachowanie. Tworzy się wtedy błędne koło. Trening asertywności pozwala na rozbicie tego schematu.
Komunikat Ja nie oskarża, dlatego nie jest odbierany jak atak. Z kolei polemika zaczynająca się od słów: uważam, że Ty… jest tak w rzeczy samej zamaskowaną formą komunikatu Ty, zatem takiego, jaki narusza terytorium rozmówcy. Pamiętaj, że słowa mówiące o odczuciach są o masa bardziej skuteczne niż komunikaty obwiniające lub atakujące drugą osobę.
Nie rój swoich emocji. Jeżeli jesteś niezadowolony, że twój dowodzący po raz dalszy zleca ci dodatkową pracę, to zareaguj. Nie czekaj, aż skumulowane emocje będą na tyle silne, że nastąpi napad złości. Przygotuj się do rozmowy, zastanów się, co chcesz mu relacjonować i w jakiej formie. Pamiętaj też, że w kontakcie z przełożonym komunikaty Ja przynoszą lepsze rezultaty niż komunikaty Ty.
Nieasertywna prośba sprowadza się do tego, że nie dopuszcza dyspozycja odmowy, a to z kolei być może niezmiernie negatywnie interweniować na relacje z otaczającym nas środowiskiem. Pamiętaj, że dopóki wyrazisz prośbę lub oczekiwanie, przygotuj zaplecze, czyli zastanów się, co się stanie, chyba że twój rozmówca nie zgodzi się lub udzieli wymijającej odpowiedzi. Jeżeli rozmówca będzie chciał zastanowić się i rozważyć prośbę to koniecznie ustal z nim fizyczny termin, w którym przekaże swoją decyzję.
Odmawiając, zacznij od wypowiedzenia zdecydowanym tonem słowa nie. z kolei przejrzyście i jasno przekaż swoją decyzję, powiedz np. nie zrobię, nie pożyczę, nie przyjdę. Na końcu dodaj krótkie, ale prawdziwe tłumaczenie motywu. Pamiętaj tylko, że asertywna odmowa jest reakcją na prośbę, a nie na zalecenie służbowe!
Najczęściej krytyka jest odbierana jako forma słownego ataku. więc reagujemy na nią zazwyczaj w wybieg nieasertywny. Niesłusznie, bo krytyka nie jest wyrokiem, ale rodzajem informacji zwrotnej. Asertywna reakcja zależy od tego, w jaki podejście ją oceniasz. Na początku należy sprawdzić, czy decydujący notatka jest faktem, czy opinią rozmówcy. chyba że faktyczny stan rzeczy – należy się z nim zgodzić, jeżeli głos – zgadzasz się owszem wtedy, gdy jest słuszna. na przykład - twój kolega wyraża w stosunku do ciebie krytykę słowami: Jesteś bałaganiarzem. jeżeli zarówno w domu, jak i w pracy trudno jest ci zdołać zachować porządek, twoje biurko na co dzień zasypane jest dokumentacją, to nie zaprzeczaj faktom i zgódź się z krytyką. Możesz nie prędzej powiedzieć: tak wiem o tym, też tak myślę lub też tak uważam. Natomiast, jeśli dzisiaj nadzwyczaj na twoim biurku panuje nieporządek, to możesz zgodzić się z opinią kolegi lub nie. jeżeli uważasz, że krytyka jest niesłuszna, możesz odpowiedzieć: ja tak o sobie nie myślę lub ja tak nie uważam. prócz tego - gdy jesteś świadomy popełnionego błędu i spodziewasz się, że zostanie on zauważony, możesz zaradzić krytykę. Będziesz nie prędzej w z większym natężeniem komfortowej sytuacji. Przyznanie się do popełnionego błędu wymaga odwagi, lecz zyskasz wówczas cześć rozmówcy.
Na koniec pamiętaj, że asertywność nie jest cechą wrodzoną, ale nabytą, którą możesz rozwijać każdego dnia. wiedza ta nie na odwrót ułatwi ci egzekwowanie własnych praw, ale sprawi, że niezależnie od sytuacji wiecznie zachowasz się należycie zaś w zgodzie z własnymi przekonaniami, uczuciami, opiniami i wartościami.
22.05.12
Nikt z czytelników nie zaprzeczy, że kasa w życiu są niezmiernie ważne. Nasi załoga mają rodziny, kredyty i wiele innych potrzeb do zaspokojenia, do których niezbędne im są pieniądze. zatem finanse to motywator dobry, ale krótkotrwały. Premie cieszą, dopóki chyba je w portfelu.
Dwie sytuacje z doświadczenia zawodowego pokazały mi, że często bardziej skutecznym i trwalszym motywatorem od pieniędzy są alternatywne, kreatywne rozwiązania.
Zarządzając placówką bankową jednego z polskich banków, usłyszałam od kolegów Dyrektorów zarządzających pozostałymi oddziałami, że nie warto przyjmować do pracy się w organizację różnego typu imprez zespołowych (np. tzw. spotkań opłatkowych), ponieważ personel oddziałów mają rodziny, obowiązki i nie będą chcieli dedykować czasu prywatnego na pracę. informacja była dla mnie dosyć zaskakująca, ponieważ wywodziłam się ze środowiska pracy, kto nigdy nie proszek z tym problemu. Postanowiłam tymczasem spróbować. Zorganizowałam spotkanie mojego zespołu, na którym przedstawiłam, jak niesłychanie ich cenię i zależy mi na pracy zespołowej. Powiedziałam o pomyśle spotkania opłatkowego i propozycji zespołowego przygotowania poczęstunku. Jakież było moje zaskoczenie, kiedy to mój kompleks zapalił się do pomysłu. personel nie robili żadnych problemów, wręcz przeciwnie, z ochotą podzielili się pracami kulinarnymi, każdy coś od siebie dał. To była najpiękniejsza dzień poprzedni zawodowa, jaką miałam! Wiem, że moi pracownicy do tej pory ją wspominają, niemniej jednak nasze drogi zawodowe już się rozeszły.
Jak prawdopodobnie na powyższym przykładzie motywowanie, to oraz relacje z szefem i współpracownikami. zatrudniony wie, że musi pracować, ale chyba że robi to w zespole, w którym poprawnie się czuje zaś ma szefa, kto go docenia, praca będzie łatwiejsza.
Druga sytuacja, która otworzyła mi oczy, dotyczyła jednego z uczestników mojego szkolenia z Motywowania Pracowników. gdy rozmawialiśmy o błędach w motywowaniu, opowiedział taką historię. Któregoś dnia spostrzegł na swoim rachunku bankowym paroksyzm 500 zł gotówki. Zdziwił się bardzo, bo wpłata go zaskoczył. Okazało się, że źródłem przelewu była firma, w której pracował. Nie został niemniej jednak poinformowany, czego dotyczył przelew. Zaczął dzwonić i dopytywać skąd i dlaczego otrzymał pieniądze. Po wykonaniu kilku telefonów do centrali firmy, dowiedział się, że otrzymał nagrodę finansową od Prezesa firmy za zespół pracy. biznes zapomniała tylko, iżby go o tym poinformować…
Historia ta pokazuje, że kiedy niekiedy to, co powinno nas cieszyć, przypuszczalnie nas zasmucić. uczestnik mojego szkolenia jawnie opowiadał tą sytuację z żalem. premia – dana w dobrej wierze – spowodowała, że zatrudniony poczuł się urażony i niedoceniony.
Szefie, pamiętaj, że to nie pieniądze motywują, owszem sposób, w jaki je wręczysz. Zrób wokół zdarzenia odpowiednią oprawę. I nie chodzi, o to żebyś rozpalał świece…
Powiedz, co dobrego otrzymujesz od pracownika. Jakie jego przedsięwzięcie skłoniło Cię do wręczenia mu nagrody.
Długoterminowe uzasadnianie pracowników to przede wszystkim motywowanie pozafinansowe. To choćby słowa, jakie wypowiadasz do swojego pracownika. Nie oszczędzaj na pochwałach i na tak oczywistych słowach – dziękuję…, doceniam….
Mój petent zacytował mi dawniej słowa, z którymi nader się utożsamiam:
Kto lubi swoją pracę, przenigdy nie będzie pracował
Ta przysłowie to przede wszystkim apel do przekonań samego pracownika, ale tak naprawdę multum przekonań tworzy się na podstawie opinii przełożonego na przedmiot naszej pracy. chyba że wiem, że mój szef jest usatysfakcjonowany z jakości mojej pracy, to ja mam większy swada i pociąg do jej wykonywania. Przyjemniej się pracuje, będąc akceptowanym.
22.05.12
Należy czaić własne możliwości, granice, być wyposażonym wrażenie własnej wartości – specjaliści z Sensica.eu zaznaczają, że pomiędzy innymi szkolenie interpersonalny jest podstawą pracy nad sobą. grunt jednak, by poradzić sobie spojrzeć na siebie z dystansu i nie przyjmować bezkrytyczne, że w sytuacjach kryzysowych na prawdopodobnie zachowamy się lepiej niż inni.
Jednym z doskonałych przykładów potęgi konformizmu jest modny pomiar Asha. Poinformowano badanych, że biorą porcja w testach wzroku – na pierwszej karcie widzieli jedną linię, na drugiej trzy. obowiązek polegało na wskazaniu tego samego odcinka z pierwszego zestawu w zestawie drugim. Haczyk? Oprócz autentycznie badanej osoby dawny także osoby, które – oczywiście, w tajemnicy – udawały zwykłych uczestników. Owe podstawione osoby wskazywały dwie różne linie, uznając, że mają taką samą długość – pożądane byłoby zaznaczyć, że różnice w długościach odcinków uprzedni znaczne. Co się okazało? Aż 32% badanych wybierało nieprawidłową linię – opodal że dysonans pośrodku odcinkami sięgała nieomalże 10 cm! I to lecz wciąż dlatego, że tak stwierdziła grupa, wskutek tego musi być wyposażonym rację.
Bycie w jakiejś społeczności zapewnia poczucie bezpieczeństwa, ale często bywa też tak, że oczekujemy od innych czegoś, co sami możemy zrobić. czasami bywa to nieszkodliwe (narzekania na polityków przykładowo, z równoczesnym brakiem politycznego zaangażowania), ale zdarzają się sytuacje tragiczne (jak chociażby bycie świadkiem pobicia czy wypadku i nie zawiadomienia odpowiednich służb, bo przecież inni to zrobią). W latach 60. stworzono eksperyment badający znieczulicę świadków, rozproszenie odpowiedzialności. John Darley i Bibb Latane poinformowali uczestników o udziale w dyskusji na osobiste tematy – by uciec skrępowania, ktoś z rozmówców był sam w osobnym pomieszczeniu, słyszał jednak i był wysłuchany za pośrednictwem pozostałych. W trakcie dyskusji jeden z rozmówców zaczął pozować przypływ epilepsji. Jaka była reakcja? 85% uczestników opuszczało pokój, by odciążyć – ci wprawdzie wierzyli, że są jedynymi rozmówcami. Gdy tymczasem byli świadomi, że poza nią są inni, wprost przeciwnie 31% udawało się po pomoc. Świadczy to o naszych oczekiwaniach, że znakomitość pozostały pomoże, szycha inny się tym zajmie.
Grupa ma niebagatelne znaczenie, zaś aspekty środowiskowe są wybitnie grunt w badaniu własnej osobowości. dlatego istotne jest, jak podkreśla Bartłomiej Żukowski, właściciel ośrodka terapeutycznego Sensica.eu, aby egzaminować nie na odwrót to, co wewnątrz nas, ale nie nie pamiętać i nie pomijać tego, co działa na nas z zewnątrz. grunt też, by na przestrzeni pracy nad sobą kumulować się nie wprost przeciwnie na własnym indywidualizmie czy wyłącznie na naszym konformizmie, ale szczegółowo zanalizować wzajemne zależności.
22.05.12
Jednym z najbardziej zauważalnych trendów w rozwiniętych krajach jest rozwój znaczenia nowoczesnych firm usługowych, których funkcjonowanie opiera się na właściwym wykorzystaniu umiejętności pracowników. Międzynarodowy gałąź usług profesjonalnych, skupiający m.in. firmy doradcze, prawnicze, audytorskie, inżynieryjne i agencje reklamowe, przeżywa w ostatnich latach burzliwy wzrost. W przeciwieństwie do firm produkcyjnych, najważniejszą wartość tego typu organizacji stanowi skumulowana wiedza, która jest zasobem teoretycznie niewyczerpywalnym. Główne ograniczenie stanowi dostępność pracowników o właściwych kompetencjach i czas i budżet przewidziany na realizacja określonych projektów. Na tym etapie pojawia się komplikacja z rozliczeniem wykorzystania zasobów - wiedzy i kreatywności nie można mimo to oceniać w gramach na sekundę.
Firmy budujące swój potencjał na twórczym myśleniu swoich pracowników walczą z odwiecznym dylematem samodzielność czy kontrola. Z jednej strony, ich przemocą napędową jest intelekt i przemysł pracowników, ich zręczność do niestandardowych działań. Z drugiej zaś występuje ciągła bariera sprawnego zarządzania tego typu firmami w sytuacji dynamicznego wzrostu liczby i złożoności projektów oraz zwiększonego zaangażowania konsultantów.
Daniel Pink, autor światowych bestsellerów na temat motywacji, przekonuje, że w przypadku zadań wymagających wykorzystania naszej wiedzy i doświadczenia oraz podejmowania życiowych decyzji, ważniejsze okazuje się dymisja do potrzeby autonomii, niezależności, wyższego celu, realizacji dążeń i samospełnienia. Jak twierdzi Pink, w sytuacji zadań wymagających pracy głową lepiej używać z doświadczeń alpinistów niż osób stojących pod ręką taśmie produkcyjnej. tworzenie właściwego systemu motywacyjnego, sprzyjającego rozwojowi wiedzy i kreatywności, to jedno z wyzwań menedżerów firm z sektora usług profesjonalnych. Innym problemem, bardziej odwołującym się do sfery zarządzania, jest odpowiednie układ pracy kreatywnych umysłów i rozliczenie ich zadań. Jak zminimalizować koszty wiążące się z projektem? Co zrobić, by posiadać bieżącą kontrolę finansową i organizacyjną nad projektem? W który rozwiązanie dobrać najlepsze dostępne osoby do odpowiedniego projektu? Jak zminimalizować niebezpieczeństwo utraty rentowności w trakcie projektu? To tylko akt pytań, na które muszą odparować sobie menedżerowie zarządzający organizacjami opartymi na wiedzy.
Rozterki menedżerów potwierdzają wyniki badań realizowanych przy użyciu firmę Todis Consulting między polskich firm z sektora usług profesjonalnych. Miały one na celu poznanie strategicznych planów rozwoju, metod organizacji pracy, sposobu przydzielania zasobów osobowych i podejścia do realizacji projektów i oceny ich rentowności. Dla 61% respondentów największym wyzwaniem organizacyjnym okazało się skuteczne administracja projektami a lepsze wykorzystanie umiejętności pracowników. W obszarze zarządzania spółki menedżerowie starają się natężać kontrolę nad rentownością projektów, co wskazało 59% uczestników badania. Usprawnienie procesów i działania związane z ich planowaniem jest przede wszystkim ważne dla 55% z zarządzających. Połowa ankietowanych podkreśliła i sygnowanie efektywnego przydzielania ludzi do właściwych projektów.
Historia rozwoju typowej firmy doradczej bierze własny pierwsza zasada od założyciela, kto posiada unikalną wiedzę w konkretnym obszarze. najczęściej działalność przedsiębiorstwa opiera się na realizacji okresowych projektów, wymagających zaangażowania określonej grupy osób. Założyciel staje się mentorem i coachem dla grupy konsultantów, doradcą dla klientów i menedżerem organizującym pracę całego zespołu. Odpowiada praktycznie za każdy sfera działania firmy - kreację i transfer wiedzy, obsługę klienta i księgowość. W sytuacji prostych relacje i niewielkiej liczby projektów jest to możliwe do pogodzenia. niemniej w momencie spiętrzenia obowiązków figura ta okazuje się główną barierą wzrostu, co prowadzi do klasycznego kryzysu przywództwa i zachwiania współpracy. trudność polega również na tym, że opodal racjonalnych podstaw działalności, tak bywa w fazie wzrostu właściciel obiera bieg po omacku.
Wiele firm powstało i rozwinęło się dzięki intuicji swoich szefów. A jednak na dłuższą metę wewnętrzne spojrzenie to za mało. Precyzyjne inwigilacja efektów pracy każdego pracownika i postępów realizacji wszystkich projektów jest ponad siły jednego człowieka. W świetle przytaczanych wcześniej wyników badań Professional Services Monitor, 31% ankietowanych nie jest w stanie nazwać aktualnego poziomu wykorzystania zasobów pracowniczych. Jest to tym z większym natężeniem niepokojące, że to właśnie od umiejętnego delegowania zasobów do odpowiednich projektów zależy ich powodzenie, a w konsekwencji kunszt firmy do generowania zysków. Ponad ¼ tego typu firm nie jest w stanie dokonać oceny rentowności zadań projektowych. informacja o zbliżaniu się projektu do progu opłacalności jest szczególnie krytyczna, gdy zarządzamy szerokim portfelem projektów i dysponujemy ograniczoną liczbą konsultantów o określonych kompetencjach.
W polskich firmach decyzje są cyklicznie podejmowane na podstawie intuicji menedżerów, a nie trzeźwej, ekonomicznej oceny rentowności przedsiębiorstw i faktycznego wykorzystania pracy ludzi, którzy odgrywają kluczową rolę w realizacji przyjętych działań. W wielu przypadkach okazuje się, że angażując ten sam agregat do innych projektów, firma być może dochrapać się dużo większe korzyści finansowe. Idąc tym tropem, menedżerowie muszą zastanowić się nad oceną portfela klientów, biorąc pod uwagę właściwe wykorzystanie kompetencji i dyspozycja pracowników. Na tej podstawie są w stanie ocenić intratność każdego projektu natomiast wskazać liczebność spodziewanych dochodów.
- Menedżerowie potrzebują narzędzi, które będą w stanie przedstawić praktyczny forma organizacji, brać udział planowanie zadań i, co istotne, zobrazować efektywność działania osób, stan zaawansowania projektów i kondycję całej firmy. W sytuacji kiedy projekt się przeciąga, absorbuje zbyt wielu cennych pracowników lub kiedy brakuje ludzi do jego realizacji, biznes ponosi wymierne straty. alternatywa zestawienia danych, dotyczących rentowności wszystkich projektów w firmie, staje się potężnym narzędziem wspierającym najważniejsze strategiczne decyzje. Jak na dłoni widać bowiem, jakie sektory rynku zaś jakie produkty przynoszą firmie największy zysk. Z drugiej strony, równie bez trudu wolno przyuważyć te obszary, które hamują rozwój firmy – mówi Tomasz Witbrot z firmy Todis Consulting, realizującej badania.
Millward Brown SMG/KRC istnieje od 1990 roku i w chwili obecnej jest największą firmą świadczącą usługi badawcze w Polsce. To typowa firma, która sprzedaje usługi oparte na wiedzy skumulowanej w firmie. Ma ona strukturę federacji złożonej z autonomicznych grup badawczych, posiadających odrębną politykę rozwoju, własnych klientów, własne metody, a chociażby własną politykę cenową. W prowadzeniu komunikacji ze strukturami międzynarodowymi poszczególne oddziały funkcjonują wprawdzie jako skoncentrowany podmiot. W Polsce istnieje 14 takich zespołów.
- zazwyczaj jest tak, że do realizacji projektów badawczych na danym rynku zaprasza się pracowników z lokalnych oddziałów firmy. Zwykle, ale nie zawsze. kiedy niekiedy brakuje bowiem mocy przerobowych, nieraz zainteresowanie unikalnych kompetencji, innym wspólnie klienci życzą sobie pracować z konkretnymi osobami zatrudnionymi w oddziałach z innych krajów. We współczesnej branży doradczej z trudem toteż mianować klarowne granice między tym, co lokalne, tym, co regionalne i tym, co globalne – twierdzi Krzysztof Kruszewski, zwierzchnik generalny Millward Brown SMG/KRC
Prawdziwym wyznacznikiem siły firmy są umiejętności jej pracowników. Liczą się nie na odwrót kreatywne pomysły, ale również takie kompetencje, jak komitywa rynku klienta, doświadczenia z innych projektów, obsługa programów komputerowych, szkolenia i certyfikaty a ciąg innych zasobów. ktokolwiek menedżer dąży do tego, by dysponować bogatym wachlarzem kompetencji tkwiących w ludziach. Tu wszelako konieczne jest rozstrzygnięcie, w kto droga przykroić odpowiednich konsultantów do projektów i zdobyć z racji temu Stworzyciel liczba rentowności.
W firmach opartych na wiedzy ze zdwojoną siłą objawia się mus planowania i prognozowania wykorzystania zasobów ludzkich, a dodatkowo rozpoznania potrzeb związanych z rozwojem kompetencji, kształtowaniem polityki szkoleń i zatrudnienia. Muszą one rozpoznać wszelkiego rodzaju punkty zapalne związane z personelem. Wiemy bowiem, którzy kadra stanowią podstawowy zapas firmy, kto jest nadmiernie eksploatowany, a czyj możliwości mógłby być wykorzystywany lepiej. W tym przypadku wyniki badań okazują się również niepokojące. podług wskazań polskich menedżerów lecz wciąż 44% firm monitoruje skuteczność pracy zespołu. chociaż wręcz przeciwnie 1/5 badanych firm planuje działania z co najmniej miesięcznym wyprzedzeniem, przydzielając pracowników do konkretnych projektów na podstawie kompetencji i dostępności. W 43% przypadków projekty przydzielane są w oparciu o bezpośrednie uzgodnienia z pracownikami. zaledwie co szósta firma dostosowuje projekty do właściwych konsultantów z wykorzystaniem wskazań systemu informatycznego.
Biorąc pod uwagę fakt, że głównym źródłem dochodów w firmach z sektora usług profesjonalnych są projekty, a podstawowym obszarem inwestycji - pensje pracowników, każda biznes powinna zmierzyć się z następującymi pytaniami: czy możemy z większym natężeniem efektywnie posłużyć się siła naszych pracowników?; czy jesteśmy w stanie docenić walor klienta z punktu widzenia zysków firmy?; czy potrafimy umiejętnie określać z góry pracę ludzi pod kątem nowego biznesu? Pytania te owszem z pozoru wydają się naiwne. Pełna odpowiedź wymaga bowiem wyodrębnienia konkretnych klientów i projektów, które nie przynoszą firmie satysfakcjonujących zysków, a z drugiej strony wskazania tych pracowników, których siła jest marnotrawiony.
22.05.12
W dzisiejszych czasach net raz po raz silniej uczestniczy w naszym życiu, stając się jednym z głównych mediów dostarczających informacji na kwestia otaczającego nas świata. Używamy go w celach informacyjnych, edukacyjnych, czy rozrywkowych. net ma raz za razem silniejszą pozycję również w aspekcie zawodowym. I wystarczająco nie chodzi tu o złoszczące pracodawców trwonienie czasu pracy na Facebook"u czy Naszej-Klasie, a o informacje, jakie można na temat kandydata znaleźć w Internecie.
Każda nasza aktywność pozostawia ślad w wirtualnej przestrzeni, a dla dobrego researchera dokopanie się do informacji na materia wybranej osoby nie stanowi w tej chwili większego problemu. Pamiętajmy, że portale społecznościowe, czy tego chcemy czy nie, stanowią dla rekruterów ważne odsiecz w procesie rekrutacji. powinno się w następstwie tego zastanowić się nad własną aktywnością i bez pośpiechu podejść do tematu kreowania swojego wizerunku w sieci.
Czy wiesz, że zaledwie 15% internautów świadomie buduje polski wizerunek w Internecie? Takie osoby promują się obok użyciu własnego nazwiska. W związku z tym w rozwiązanie nad odbicie skrupulatny podchodzą do tego, aby w wyszukiwarkach pojawiały się przeciwnie takie informacje na ich temat, na jakie sobie w danej chwili mogą pozwolić lub chcą, by poprzedni upublicznione. Z rozmysłem budują oni sieć wirtualnych kontaktów czyli tzw. networking. Czy wiesz, że networking to nie tylko ludzie, których znamy w tzw. realu. To także osoby, które poznaliśmy za pośrednictwem Internetu - wszyscy ci, z którymi wymieniamy się informacjami w serwisach społecznościowych, czytamy prowadzone przy użyciu nich blogi, komentujemy ich wypowiedzi, etc. To właśnie w taki droga buduje się i powiększa net kontaktów, które potem można wykorzystać w ramach pracy zawodowej czy w biznesie...
Wśród internautów znajdują się plus takie osoby, które w przeciwieństwie do w/w uświadomionych totalnie nie przejmują się tym, jakie informacje na ich materia dostępne są w Sieci – piszą na forach, co popadnie, bez zastanowienia się nad konsekwencjami umieszczenia takich a nie innych treści, trollują, używają wulgaryzmów, obrażają innych, umieszczają dwuznaczne lub kontrowersyjne zdjęcia swoje czy swoich bliskich, etc. Znacie to? Oczywiście! Istnieje bez liku portali z tzw. zabawnymi zdjęciami, z których większa część internautów się naigrawa, przekazując linki jeden drugiemu. A jednakże takie zdjęcia czy screeny ze stron z wypowiedziami nie wzięły się znikąd – częstokroć sami odkrywcy uzupełniają zobrazowanie swojego znaleziska linkiem do źródła (np. do bloga lub profilu danego użytkownika na jednym z portali społecznościowych). Warto wskutek tego niekiedy pomyśleć dwa razy, nim coś umieścimy w Sieci.
Istnieje jeszcze trzecia – bodaj największa - grupa użytkowników Internetu, którzy co prawda nie kreują się na ekspertów w wirtualnym świecie, lecz nie podejmują też takich aktywności, które mogłyby ich skompromitować w oczach potencjalnego pracodawcy. W związku z tym starają się nie umieszczać w Internecie żadnych podejrzanych zdjęć czy wpisów. Ponadto, ukrywają się pod pseudonimami i starają się nie używać własnego nazwiska w trakcie jakiejkolwiek Internetowej komunikacji. niestety prawda jest taka, że wirtualne ksywki być zmniejszają zagrożenie identyfikacji, ale nie stanowią 100% zabezpieczenia przez zdemaskowaniem ukrywającej się pod nimi osoby. Pamiętajmy, że Internet to takie specyficzne medium, w którym wyszukać nas jest dozwolone po adresie e-mail, numerze telefonu, a nawet adresie IP. bezimienność w Internecie to ale wręcz złudzenie. dlatego pewność siebie więcej korzyści dla naszego wizerunku przynosi staranie o to, co publikujemy. Uwaga: wbrew pozorom, z Internetu nic nie znika - alias co więcej skasowane za pośrednictwem nas niewygodne wypowiedzi na forum, zdjęcia, komentarze czy inne opinie (których egzystencja chcielibyśmy ukryć), zostają w kopii strony.
Spójrzmy natomiast na Internet z tej jaśniejszej strony: otóż, na skutek niemu możemy zaprezentować się szerszej grupie odbiorców, co więcej tym, do których w schematyczny sposób nie bylibyśmy w stanie, z uwagi na ograniczenia czasu i przestrzeni, dotrzeć. powinno się z takiej dyspozycja posłużyć się – nigdy nie wiadomo, kto trafi na pozostawiony za pomocą nas w Sieci ślad i do jakiej aktywności ów ślad tę osobę zmotywuje...
Eksperci od marketingu i PR często żartują, że jeśli nie ma czegoś w Internecie, to nie ma tego wcale. I jest w tym spora ilość prawdy. Warto zatem, poczęstować próbę świadomego zaakcentowania swojej obecności w Sieci i zacząć kreować osobisty wyobrażenie profesjonalisty.
Na prawdopodobnie pomoże nam w tym jedna (lub kilka) z na dole opisanych przeze mnie aktywności:
A teraz szybkie funkcja domowe dla osób czytających ten artykuł:
Dokonajcie, proszę, analizy każdej sygnowanej waszym nazwiskiem aktywności w wirtualnym świecie i spróbujcie sobie odpowiedzieć na pytanie: Czy zrobiłem/-am wszystko, by moje nazwisko było kojarzone z fachowością, kulturą osobistą i dyplomacją?
Internet to nie nasze przysłowiowe cztery ściany, zamieszczając pewne informacje w sieci, upubliczniamy je (niezależnie od tego, czy mamy tego myślenie czy nie). Warto, w takim razie już od obecnie podjąć trud szkoleniowiec do zmiany naszych nawyków związanych z aktywnością w wirtualnym świecie. w zastępstwie zamieszczać na swojej tablicy dodatkowy dyskusyjny dowcip, lepiej spróbujmy błyskotliwie i merytorycznie unieważnić się na tematycznym arena zrzeszającym fachowców z naszej branży. Umieśćmy na profilu informacje o odbytych szkoleniach lub kolejnym projekcie, nad którym pracujemy (oczywiście w sąsiedztwie założeniu, że nie zdradzimy firmowego know how). Możemy też zamieścić skany lub opisy certyfikatów potwierdzających posiadane bądź świeżo zdobyte kompetencje, bądź linki do wyników testów wiedzy i zawodowych.
Możliwości jest w rzeczy samej wiele, a punktem wyjścia do jakichkolwiek działań powinna sterczeć się przeciwdziałanie na pytanie: Czy chcę być świadomym użytkownikiem Internetu i portali społecznościowych?
15.05.12
Kodeks pracy w art. 22¹ wskazuje, jakich danych osobowych być może wnioskować o pracodawca przyjmujący nową osobę do pracy. Są to zgodnie z przepisami: określenie i miano rodowe kandydata, imiona rodziców, termin urodzenia, pozycja zamieszkania (adres do korespondencji), edukacja i przebieg dotychczasowego zatrudnienia, PESEL. Pracodawca ma prawo zażądać oraz podania innych danych osobowych lub imion i nazwisk i dat urodzenia dzieci, jeśli ich legenda jest konieczne ze względu na korzystanie dzięki pracownika ze szczególnych uprawnień wynikających z prawa pracy.
Innymi słowy naczelny nie ma prawa w toku pertraktacje kwalifikacyjnej zapytać, czy pretendentka jest w ciąży, jak również, jakiej partii politycznej kibicuje przypuszczalny pracownik. Są to ponieważ dane spoza katalogu określonego za pośrednictwem kodeks pracy.
Przepisy stanowią, że chlebodawca ma norma prawna wnioskować o informacji określonych w art. 22¹ k.p. od osoby ubiegającej się o pracę. Nie oznacza to jednak, że po jej zatrudnieniu prezes ma ustawa wiedzieć więcej.
Jednym z uprawnień pracodawcy jest kontrolowanie czasu pracy. Bywa to acz utrudnione, głównie w większych zakładach pracy. Zdarza się bowiem, że zatrudniony podbija kartę magnetyczną kolegi. Idealnym rozwiązaniem wydawałby się w takiej sytuacji skaner linii papilarnych, które jednoznacznie identyfikowałyby pracownika. Ale zapisek – regulacja nie zezwala na zbieranie danych biometrycznych (w tym linii papilarnych), nawet za zgodą zatrudnionego. Potwierdza to rozstrzygnięcie Naczelnego Sądu Administracyjnego z 6 września 2011 r. (sygn. akt I OSK 1476/10).
Kontrolowanie czasu pracy, czy też miejsca jej wykonywania na skroś interpretacja danych GPS w samochodzie służbowym lub też skorzystanie z usług lokalizujących aparat telefoniczny służbowy nie należy do rzadkości. O sposobach takiego nadzoru powinno się tymczasem pracownika poinformować.
Co ważne, szef przypadkiem nadzorować pracownika jeno w czasie jego pracy. Nadużyciem prawa i naruszeniem dóbr osobistych jest chociaż monitorowanie aktywności zatrudnionego po godzinach (por. uchwała Sądu Najwyższego z 16 lipca 1993 r. , sygn. akt. I PZP 28/93).
Pracodawcy, by otrzymać informacje o pracowniku co chwila częściej wertują blogi, wynocha i portale społecznościowe, zaś zdobytą w ten rozwiązanie wiedzę wykorzystują w przeróżny sposób. cyklicznie dane te służą tylko lepszemu poznaniu pracownika, ale zdarza się również, że są lub mogą być przyczyną wypowiedzenia. Bez znaczenia jest, że kompromitujące informacje pracownik umieścił w sieci po godzinach, w charakterze prywatna osoba. Zgodnie z art. 100 § 2 pkt. 4 kodeksu pracy pracodawca ma bowiem przepis domagać się dbania o dobro zakładu pracy. Zdjęcia dokumentujące uczestnictwo pracownika w zakrapianych imprezach, czy też w kompromitujących sytuacjach mogą wystawiać na szwank dobre imię firmy i przysporzyć realnych szkód. w związku z tym też mogą stanowić podstawę do rozstania się z niefrasobliwym pracownikiem.
15.05.12
Potem, na konferencji Rozwiązania HR zorganizowanej dzięki czasopismo Wolters Kluwer, miałam możliwość zobaczenia na żywo prezentacji wykonanej zgodnie ze standardem Pecha Kucha. I w owym czasie pomyślałam, że ten wyjście przedstawienia treści to cyfra naszych czasów. Czasów, w których wszystkim się spieszy, w których narzekamy na wielość informacji, szkopuł z ich przejrzeniem i odszukaniem tego, co najistotniejsze.
Czym jest Pecha Kucha? W Wikipedii przeczytamy: Pecha Kucha – odmiana prezentacji multimedialnej składającej się z 20 slajdów pokazywanych po 20 sekund każdy, inaczej trwającej 6 minut 40 sekund. Taki charakter prezentacji ma dać możliwość jej dynamikę, żywość, a relatywnie krótki Chronos trwania – skupienie i uwagę. Pytania i debata wstrzymywane są do zakończenia pokazu. Wymyślona przy użyciu Astrid Klein i marka Dythama w 2003 na potrzeby spotkań o architekturze organizowanych za pośrednictwem nich w Tokio. zrazu przeznaczona do prezentowania projektów z dziedzin kreatywnych, np. sztuki, mody, architektury.
Całe mowa Pecha Kucha trwa wobec tego coś koło tego 10-15 minut, z czego sama prezentacja zajmuje niecałe 7 minut. końcówka czasu przeznaczona jest na pytania. wystarczy ze żmudnymi, długimi prezentacjami. Tu mamy wyłącznie 20 slajdów! iks slajd prezentowany jest tylko 20 sekund, a skutkiem tego nie może być wpisany w całości drobnym maczkiem, bo nikt go nie przeczyta. Nawet 5-8 haseł wydaje się przeładowaniem treści. Jak w następstwie tego sobie poradzić?
Każda prezentacja musi być właściwie przygotowana. To oczywiste. Ale prezentacje typu Pecha Kucha muszą być opracowane w kosmiczny sposób. I nie chodzi tu o stworzenie animacji, by co 20 sekund zmieniał się slajd. Trzeba dobrze przemyśleć koncepcję, inaczej co chce się przekazać za pomocą tej prezentacji – jakie jest jej główne przesłanie. I w związku z tym: jakich argumentów użyć, a jakich nie.
Kolejny krok to opracowanie slajdów. Jeden film jest użyteczny tysiąca słów i tedy nie znajdziemy na slajdach Pecha Kucha wypunktowań lub długiego tekstu. Jest za to obraz, nieraz wspierany hasłem – liczbą, słowem, cytatem, krótkim zdaniem.
Ważną rzeczą jest też sposób prezentowania, co wymusza zaplanowanie swoich ruchów i gestów – tak, by te działania wspierały wyświetlany film i nie nieustanny dłużej, niż 20 sekund.
Czy zatem celowe jest takie wymuszone skracanie wypowiedzi? Krótka demonstracja sprawia, że świadek się aktywizuje. jednakowy Chronos skupia uwagę, słucha i nie wyłącza się. Aktywizuje się też prezentujący – nie ma niepotrzebnych dykteryjek lub nudnego odczytywania tekstu ze slajdów. W zamian jest nic bardziej błędnego główne wymowa przekazane w ciągu 6 minut i 40 sekund.
W jakich sytuacjach jest dozwolone posłużyć się prezentacją Pecha Kucha? Na prawdopodobnie nie tylko w trakcie konferencji. Ten typ prezentacji przypadkiem wychynąć na stałe w życiu każdej organizacji i być wykorzystywany do pokazywania rozwiązań, modelów, wyników, strategii itp.
Prezentacje Pecha Kucha pozwalają na zawziętość najważniejszych treści jedynie wtedy, gdy są odpowiednio przygotowane. I jestem tego żywym dowodem. Do dziś pamiętam wystąpienia z konferencji, chociaż ze względu na niewielką część czasu nie zdążyłam sporządzić notatek. Ale obrazy i przesłania dalszy w pamięci!
15.05.12
Jakie wobec tego cechy osobowościowe powinien być wyposażonym idealny kandydat na stanowiska ściśle związane z pracą zespołową?
Jak wynika z powyższego opisu, umiejętność pracy w zespole to wypadkowa całego arsenał cech psychologicznych, jakie winien posiadać godny podziwu kandydat. Nie można wszelako zapominać o tym, że jest to niesłychanie rozległa kompetencja, która obejmuje swoim zasięgiem kolejność innych dodatkowych zdolności m.in.: negocjacyjnych, aktywnego słuchania czy asertywności. To zaś, które z w/w kompetencji będą najważniejsze w danym procesie rekrutacyjnym, zależy tak naprawdę od pracodawcy (np.: branży, wielkości przedsiębiorstwa czy wewnętrznych jego regulacji) tudzież tego, jaką pozycję w zespole miałaby pochłaniać pozyskana w procesie rekrutacji osoba.
Pamiętajmy, że wszelako pewne z w/w umiejętności zalicza się do grupy uniwersalnych (np.: umiejętność aktywnego słuchania), to lecz nieco odmiennych kompetencji pracodawca będzie oczekiwał od menedżera zespołu sprzedażowego czy projektowego, a innych od jego podwładnego. Takie różnice wynikać będą i ze specyfiki danego stanowiska w określonym przedsiębiorstwie i obszaru jego działalności i branży, w której realizuje swoje cele dana firma. U menedżera sprzedaży ważna jest artyzm motywowania handlowców do stałej poprawy wyników sprzedaży. W przypadku kierownika produkcji istotna przypadkiem być sztuka utrzymania stabilnego zespołu specjalistów. wskutek tego wybitnie grunt w rekrutacji jest profesjonalne fortel do tematu i właściwe przygotowanie się rekrutera do ustalenia kwalifikacyjnej i procesu doboru odpowiedniego kandydata do pracy w danym przedsiębiorstwie.
Nie bufet wyzwaniem przypuszczalnie wystawać się dla niedoświadczonego rekrutera mus dokonania właściwej oceny prezentowanych za pośrednictwem kandydata kompetencji. Warto, toteż właściwie się do tego preparować - zarówno na etapie redagowania treści ogłoszenia o pracę, jak i opracowania profesjonalnego scenariusza negocjacje kwalifikacyjnej czy zaprojektowania odpowiednich narzędzi, z powodu którym możliwe będzie zweryfikowanie deklarowanych z wykorzystaniem kandydata umiejętności i cech osobowościowych pod kątem danego stanowiska pracy. wolno w tym celu skorzystać z pomocy doświadczonych firm, które świadczą usługę rekrutacji, a jeżeli nie dysponujemy wystarczającym czy dodatkowym budżetem, sięgnąć do zasobów Internetu, dokąd można znaleźć pomoce dydaktyczne, na skutek którym będziemy w stanie sami wypracować pewne narzędzia.
15.05.12
Co tak naprawdę cenię w człowieku, kto zakupuje szkolenia sprzedażowe dla swojej firmy? Przede wszystkim to, że rozumie sprzedaż. Wie co to jest sprzedaż, na czym polega i jak jest trudna. Ale to mało. To taka nieco podstawa, stan wyjścia. Sprzedaż jest dla niego pasją. On wie na czym ona polega, co trzeba zrobić, iżby sprzedać, być przypadkiem też już coś w życiu sprzedawał. Poczuł na sobie bagaż odmowy klienta, brak zainteresowania, brak czasu, lekceważenie. Być przypadkiem poczuł też gust zwycięstwa, niewygody pukania do zamkniętych drzwi i wchodzenie lekko otwartym oknem. Poczuł i lubi to.
Ja wiem, że musi on to wdziać w tej chwili w swoją wiedzę o człowieku, zespole, o rozwoju i wytycznych celowych firmy. Musi to całość ubrać w swoje tabelki, systemy efektywności, projekty i budżet. Musi to ze sobą połączyć, scalić, pokazać sens. I do tego razem ma odpowiedzialność. Wydaje toż pieniądze firmy w konkretnym celu.
W przypadku handlowców cel jest blond – zwiększenie efektywności inaczej większa sprzedaż.
Człowiek, który czuje sprzedaż wybierze lepiej. Znajdzie sobie podobnych. Znajdzie szkolenia no tak sprzedażowe. w czasie spotkania wystarczą mu dubel minuty, żeby widzieć, kogo ma naprzeciw siebie. I pośpiesznie podejmie decyzję. Będzie to decyzja oczywista – wybierze Trenera podobnego sobie – sprzedażowca, człowieka, kto lubi sprzedaż, zjadł na niej zęby i ma dar przekazywania umiejętności, które sam posiada.
Napisałem, że nie ma ich wielu. Wielu ludzi, którzy zakupują szkolenia sprzedażowe nie lubią sprzedaży. Ja nie mówię, że nie czują, nie pasjonują się nią. Oni się jej po prostu brzydzą. w życiu nic nikomu nie sprzedali i nie chcą sprzedawać. Bo sprzedaż to dla nich coś gorszego, z niższej półki. A oni wszak są na poziomie. Kogo tacy haerzy wybierają? Sobie podobnych, psychologów, haerów z podbudową ideologiczną, reprezentujących szkołę X w podejściu do wiedzy a nie Y. Wybiorą kogoś, kto przeczytał 116 książek na materia sprzedaży. Ale w życiu nic nie sprzedał, nie odwiedzał klientów, nie słyszał nie.
Konsekwencje? Handlowcy nie lubią haerów i psychologów – nie ufają im. Nie lubimy ludzi, którzy uczą wychowywania dzieci, gdy sami nie posiadają ani jednego. Handlowcy nie lubią też szkoleń. Bo to dla nich porażka czasu. W czasie 8h szkolenia, w toku którego muszą nagrywać definicje sprzedaży i jej klasyfikacje ze względu na odmiana klienta, mogliby odwiedzać 15 klientów i zwalić na kupę zamówienia, zwiększając swoją premię.
Może cokolwiek uogólniam. może poniekąd krzywdzę. Ale podczas niezliczonej ilości pretreningów i spotkań z haerami, żaden nie poprosił mnie, bym mu coś sprzedał. prawdopodobnie trwanie zacząć? aliści łatwiej zapytać niż wić się przedtem prezesem udowadniając, że druh ze studiów z kierunku psychologia zrobi to lepiej.
A Krzyśkowi dziękuję. I im podobnych. Nie jest Was wielu…
08.05.12
"Dając człowiekowi rybę, nakarmisz go na jeden dzień. Nauczając go łowienia ryb, nakarmisz go na całe życie
Lao Tsy
W niniejszym artykule chcemy pokazać Państwu zalety coachingu, skoro jest to narzędzie, które poza tego, że wpływa na rozbudowa naszych pracowników, uczy nas, szefów, cierpliwości, aktywnego słuchania i umiejętności udzielania konstruktywnych informacji zwrotnych.
Słowo coaching pochodzi od angielskiego słowa coach – oznaczającego trenera, ale i pojazd zaprzęgowy lub dalekobieżny autobus. przypowieść pochodzenia tego słowa jest ciekawa. Swoje powód ma w języku francuskim coche, które z kolei ma swój początek w nazwie węgierskiego miasteczka Kocs, w którym w XVI wieku skonstruowano pierwszą furę (wóz). Rzeczownik stał się z w okamgnieniu czasu czasownikiem i woźnice, którzy trudnili się przewożeniem ludzi, zaczęli to robota mienić coachingiem. stąd coach literalnie jest wehikułem przenoszącym osobę z danego punktu wyjścia do miejsca przeznaczenia.
Co ciekawe, człowiekiem, jaki po raz pierwszy zastosował elementy coachingu w praktyce, był Sokrates, wzięty Ateńczyk, żyjący nad 2500 lat temu. Uczył on starożytnych Greków, jak lepiej żyć. najprzód za pomocą pytań diagnozował dyspozycja psychiczny swoich uczniów i zmuszał ich do zastanowienia się nad sobą, a odtąd pomagał im się rozwijać. Nie podsuwał im wprawdzie gotowych rozwiązań, wprost przeciwnie naprowadzał na właściwą drogę. Dzięki temu wychował wielu wybitnych ludzi, a pośród nich Platona. Coaching to taka przed chwilą kontrolowana samodzielność. Coach wytycza zadanie ramowo, wskazuje cel, który pracownik winien osiągnąć, po czym pozostawia pracownikowi autonomia w jego realizacji. W razie jakichkolwiek kłopotów pracownik wie, że być może kalkulować na pomoc.
Jest 6 ważnych zasad, jakimi powinien się kierować energiczny Coach:
Zasada 1. To osoba coachowana jest źródłem zasobów.
Co usłyszę, zapomnę. Co zobaczę, zapamiętam. Co sam zrobię, zrozumiem.
Konfucjusz
Najczęstszym błędem coachów jest podpowiadanie lub rozwiązywanie problemów za pracownika. raz za razem w trakcie sesji coachingowych zdarza się, że pracobiorca mówi: Powiedz mi, co powinienem zrobić?, Jak byś postąpił na moim miejscu?. Przełożeni chcąc wykazać się autorytetem poprzednio pracownikiem z chęcią podsuwają gotowe rozwiązania, ciesząc się, że są tak pomocni. To, co w codziennej pracy menedżera jest całkiem potrzebne i mile widziane, w coachingu powinno być ostatnią deską ratunku. W coachingu to figura coachowana generuje pomysły na sposób problemu, bo dzięki temu wzbogaca samego siebie i zobowiązuje się do podążania wymyśloną drogą.
Zasada 2. Zadając odpowiednie pytania, stawiając wyzwania i udzielając wsparcia, coach sprawia, że zatrudniony zaczyna użytkować z własnych zasobów.
Z pierwszej zasady wynika, że rolą coacha nie jest dawanie rad. Kiedy udzielasz rad, dajesz do zrozumienia, że wiesz lepiej zaś że pracobiorca jest osobą Ci podległą i powinien czynić tak, jak Ty tego chcesz. Dawanie rad prowadzi dodatkowo do zależności – a jest to coś, czego coach winien unikać. Zadaniem coacha jest zadawanie przenikliwych pytań prowadzących pracownika w obszary, których wcześniej poniekąd nie rozważał. W trakcie tego procesu pracobiorca będzie budował swoje zasoby, mocne strony i tym samym rozwijał swoje kompetencje.
Zasada 3. Coach i pracownik to partnerzy.
Coaching będzie czynny wręcz przeciwnie wtedy, jeżeli obie strony mają do siebie partnerskie nastawienie. Partnerskie, alias oparte na wzajemnym zaufaniu i szacunku. przełożony na okres procesu ma obowiązek wycofać się z roli szefa. Jedną z najważniejszych zasad jest nieocenianie. Aby zatrudniony otworzył się nim coachem-szefem należałoby już na samym wstępie ustalić reguły gry i konsekwentnie ich przestrzegać. pracobiorca musi być obeznanym cel coachingu.
Zasada 4. Celem coachingu jest modyfikacja i działanie.
Celem coachingu jest wzrost efektywności pracownika, a zadaniem coacha jest pomóc mu to osiągnąć. warunki coachingu są dwa: pracobiorca jest ochoczy się rozwijać/zmieniać i jest powierzchnia pomiędzy tym, dokąd jest obecnie, a dokąd zamierza się znaleźć. Coaching daje pracownikowi motywację i energię, tak by zobaczył nowe dyspozycja swojego rozwoju. Jest procesem zorientowanym na akcję, prowadzi pracownika z miejsca gdzie jest obecnie, do miejsca gdzie ma się znaleźć, dając sukurs w koniecznych zmianach i trudnych sytuacjach podczas tej drogi.
Zasada 5. Coaching wymaga ciągłości.
Aby coaching przyniósł zamierzone efekty, musi być przeprowadzany cyklicznie. Tylko, jeżeli obrany cel jest poddawany sumiennej weryfikacji w czasie powtarzanych sesji coachingowych, daje rzucający się w oczy rezultat. Coaching to masa etapów. ktoś z nich zmierza do zmiany obranej w celu coachingu. częstokroć coaching wymaga od przełożonego cierpliwości, bo przeróbka nie nastąpi od razu. chociaż należałoby poczekać, by dodać sił motywację pracownika i zdobyć sprecyzowany cel.
Zasada 6. Coaching musi być zindywidualizowany.
Nie ma uniwersalnego schematu coachingu pozwalającego na stosowanie tych samych metod przy różnych osób. Indywidualizacja oznacza dobór podejścia, konkretnych technik stylu dostosowanych do danego pracownika. Oznacza to również, że cele zaś sposoby i ciąg ich osiągania będą wyznaczane przy użyciu indywidualną specyfikę pracownika. Metody powinny być przejrzyste, zrozumiałe i dostosowane do pracownika.
Gdy rozbudowa pracowników jest wartością firmy, coaching staje się pierwszoplanowym narzędziem. przez jego indywidualne ukierunkowanie daje trwałe efekty. Menedżerowie korzystają z coachingu dla stałego rozwoju i wzmacniania umiejętności personalnych, jak i zawodowych u siebie i swoich pracowników.
Często coaching staje się dodatkowo narzędziem w przypadku:
29.04.12
Do tego nie wystarczą rozmowy, wszelako na widać są one dobrym początkiem – ich minusem jest jednak brak obiektywizmu i poleganie na własnych, nierzadko mylnych interpretacjach. Aby adekwatnie określić zasoby pracowników, pożądane byłoby wykorzystywać profesjonalnych narzędzi. Jednymi ze skuteczniejszych są testy psychologiczne, spełniające standardy psychometryczne. Co to oznacza? Przede wszystkim testy, które są dosyć trafne oraz rzetelne, opracowane za pośrednictwem profesjonalistów – nagminnie psychologów, specjalistów ds. badań. Decydując się na diagnozę pracowników, sprawdź, jakimi narzędziami posługuje się dana firma i kto będzie opracowywał komunikat z badań.
Testy pomogą Ci określić mocne i słabe strony pracowników. wskutek temu będzie możliwe sprawne zarządzanie ich rozwojem, oparte na ich potencjale. część pracowników przypuszczalnie posiadać doskonale rozwinięte kompetencje komunikacyjne, inni jednak setnie radzą sobie z organizowaniem pracy. jak odkryjesz indywidualne predyspozycje pracowników, będziesz trafniej delegować zadania, dostosowywać szkolenia itd. Dodatkowo, zyskasz przekonanie, że pracujesz z wartościowymi ludźmi.
Doskonałym sposobem jest zbadanie potrzeb szkoleniowych pracowników, definicja oczekiwań związanych z ich dalszym rozwojem zawodowym. powinno się także dowiedzieć się, co motywuje poszczególne osoby. chcący dobrane testy pomogą Ci nazwać najlepszą drogę do pobudzenia motywacji pracowników. Jak niechybnie zauważyłeś/aś, część osób ceni sobie możliwość pracy blisko prestiżowym projekcie, innych bardziej zadowala jednorazowa premia, a dla kolejnych ogromne znaczenia ma rozbudowany paczka świadczeń socjalnych. nie wcześniej przyglądając się ich potrzebom i oczekiwaniom jesteś w stanie akuratnie zaadaptować platforma motywacyjny.
Na początek należałoby zorientować się, jak wygląda aktualna sytuacja w organizacji, przede wszystkim spenetrować liczba satysfakcji pracowników zaś identyfikacji z miejscem pracy. Czy kiedykolwiek zastanawiałeś/aś się, czy osoby pracujące w Twojej firmie są zadowolone z wykonywanej pracy? To nie przypadek, że znane koncerny prowadzą regularne badania satysfakcji pracowników – akuratnie zdają sobie sprawę z tego, że odczuwana satysfakcja ma bardzo duży wpływ na wyniki osiągane za pośrednictwem firmę – zależność ta ma miejsce w podobny sposób w małych, średnich, jak i dużych przedsiębiorstwach.
Dla osób planujących rekrutację, proponujemy skorzystać z testów kompetencji i osobowościowych. chyba że wprawdzie nie dysponujesz opisem stanowisk pracy, możesz je uczynić na skroś użycie odpowiednich narzędzi diagnostycznych.
Jeśli w najbliższym czasie planujesz zainwestować w szkolenia, zbadaj poprzednio oczekiwania i potrzeby szkoleniowe pracowników. Pomoże Ci to uniknąć sytuacji nietrafionych szkoleń, które nie przynoszą rezultatów, a wyłącznie są źródłem niepotrzebnych wydatków. Testy posłużą Ci do zlokalizowania luk kompetencyjnych pracowników. Jeśli aczkolwiek masz już wybrany myśl szkolenia, możesz dookreślić jego program, zdiagnozować preferowane za pomocą uczestników metody i narzędzia pracy. To ogół wpłynie na lepsze dopasowane szkolenia do potrzeb pracowników, podobnie jak pod kątem merytorycznym, jak i organizacyjnym.
Przedsiębiorstwo jest żywym organizmem, w którym wciąż zachodzą różnorodne zmiany, nie ale wręcz personalne. W związku z tym ocena pracowników powinna być systematyczne wznawiana. Prężnie rozwijające się firmy super zdają sobie z tego sprawę, w takim razie prowadzą regularne badania, szczególnie w ważnych dla firmy momentach (wprowadzanie zmian, otwieranie nowych działów, poszerzanie oferty itp.). W fortel zwyczajny wymusza to konieczność powstania systemów do diagnozy, które dadzą alternatywa jej powtarzalności. dzięki zastosowaniu nowoczesnej technologii możesz tak jak określić dyspozycja pracowników, jak i dowiedzieć się, jak go pobudzać. Na rynku istnieją już tego typu diagnostyczne oprogramowania, kompleksowo wspierające branżę HR. Są przeznaczone również dla małych, jak i dużych przedsiębiorstw – w jednym czasie możesz przetrząsać nawet kilkuset pracowników. Dodatkowo, diagnozowane firmy mogą zliczać na posiłki specjalistów, którzy zajmą się opracowaniem raportu, odnosząc otrzymane wyniki do aktualnej sytuacji firmy.
Diagnoza organizacji jest potrzebna w wielu momentach życia firmy. podczas gdy i jakie testy powinno się zastosować? Kogo objąć badaniem? To niełatwe pytania, skutkiem tego planując badania pracowników, należałoby wykorzystać z usług firm badawczych, które oferują wsparcie ekspertów w czasie całego procesu badawczego.
Obecnie potencjał diagnozy organizacji są bardzo szerokie, a usługi badawcze są w zasięgu ręki. Profesjonalna diagnoza może przyspieszyć rozszerzenie Twojej firmy i pracowników. Jedyne, co musisz zrobić, to odpowiedzieć sobie na pytanie: Czy chcesz poznać potencjał Twoich pracowników?
29.04.12
Pracownicy niepełnosprawni podlegają przepisom prawa regulującym prawa i obowiązki wszystkich pracowników (ustawa z 26.06.1974, Dz. U. z 1998 r., Nr 21, poz. 94, z późn.zm.), zarazem kodeks prawa przyznają niepełnosprawnym specjalne przywileje i szczególną ochronę, oraz w sferze przepisów dotyczących bezpieczeństwa i higieny pracy, które mają ułatwić pracownikom niepełnosprawnym działalność na rynku pracy. ogół zagadnień te regulują w szczególności prawo ustawy z 27.8.1997 r. o rehabilitacji zawodowej i społecznej a zatrudnianiu osób niepełnosprawnych (Dz.U. z 2011 r.,Nr 127, poz.721, z późn. zm.).
Regulacje, które zawiera ustawa, dotyczą osób, których niepełnosprawność została potwierdzona orzeczeniem:
Do realizacji celów określonych ustawą rehabilitacyjną, ustalone zostały 3stopnie niepełnosprawności:
znaczny stopień – zaliczona do niego zostaje osoba z naruszoną sprawnością organizmu, niezdolna do pracy lub zdolna do pracy wyłącznie w warunkach pracy chronionej i wymagająca, w celu pełnienia ról społecznych, stałej lub długotrwałej opieki i pomocy innych osób w związku z niezdolnością do samodzielnej egzystencji.
Niezdolność do samodzielnej egzystencji oznacza wykroczenie sprawności organizmu w stopniu uniemożliwiającym zaspokajanie, bez pomocy innych osób, podstawowych potrzeb życiowych (samoobsługa, poruszanie się, komunikacja);
umiarkowany ranga - zaliczona do niego zostaje figura z naruszoną sprawnością organizmu, niezdolna do pracy ewentualnie zdolna do pracy zaledwie w warunkach pracy chronionej lub wymagająca czasowej albo częściowej pomocy innych osób w celu pełnienia ról społecznych;
lekki stopień - zaliczona do niego zostaje osoba o naruszonej sprawności organizmu, powodującej w rozwiązanie szczegółowy upust zdolności do wykonywania pracy, w porównaniu do zdolności, jaką wykazuje osoba o podobnych kwalifikacjach zawodowych z pełną sprawnością psychiczną i fizyczną, lub mająca ograniczenia w pełnieniu ról społecznych dające się kompensować w sąsiedztwie pomocy wyposażenia w przedmioty ortopedyczne, środki pomocnicze lub środki techniczne.
Co ważne, ustalenie u konkretnej osoby znacznego lub umiarkowanego stopnia niepełnosprawności nie wyklucza dyspozycja zatrudnienia tej osoby u pracodawcy, jaki nie zapewnia warunków pracy chronionej, pod warunkiem zatrudnienia pracownika niepełnosprawnego w formie telepracy lub przystosowania stanowiska pracy do potrzeb takiego pracownika, podlegającego kontroli Państwowej Inspekcji Pracy.
Z dniem 1 stycznia 2012 r. weszły w bytowanie nowe regulacje dotyczące czasu pracy osób niepełnosprawnych. I tak nowe regulacje stanowią, iż:
Czas pracy takiej osoby nie przypadkiem przekraczać 8 godzin na dobę i 40 godzin tygodniowo. Dotyczy to osób ze znacznym, umiarkowanym lub lekkim stopniem niepełnosprawności. wszak w przypadku osoby o znacznym lub umiarkowanym stopniu niepełnosprawności, jeżeli lekarz przeprowadzający badania profilaktyczne pracowników lub w razie jego braku łapiduch sprawujący opiekę nad osobą niepełnosprawną, wyda w stosunku do tej osoby zaświadczenie o konieczności stosowania skróconej normy czasu pracy, Chronos pracy takiej osoby nie przypadkiem przekraczać 7 godzin na dobę i 35 godzin tygodniowo.
Osoba niepełnosprawna nie może być zatrudniana w godzinach nadliczbowych i w porze nocnej, z wyjątkiem osoby zatrudnionej w sąsiedztwie pilnowaniu i osoby, której – na jej morał – medyk szkoleniowiec badania profilaktyczne wyrazi na to zgodę.
Osoba niepełnosprawna ma norma prawna do dodatkowej 15-to minutowej przerwy w pracy na gimnastykę usprawniającą lub wypoczynek. Przerwa ta jest wliczana do czasu pracy.
Bardzo ważne dla pracowników niepełnosprawnych jest to, że stosowanie wobec nich skróconej normy czasu pracy, nie powoduje obniżenia wysokości wynagrodzenia wypłacanego w stałej miesięcznej wysokości. chyba że chodzi o godzinowe stawki wynagrodzenia zasadniczego, odpowiadające osobistemu zaszeregowaniu lub zaszeregowaniu wykonywanej pracy, ulegają one podwyższeniu w stosunku, w jakim pozostaje obecny przejaw czasu pracy do tych norm.
Osoba, która została zaliczona do znacznego lub umiarkowanego stopnia niepełnosprawności, ma norma prawna do dodatkowego urlopu wypoczynkowego w wymiarze 10 dni roboczych w roku kalendarzowym, przecież przepis do pierwszego takiego urlopu osoba ta nabywa po przepracowaniu 1 roku po dniu zaliczenia jej do jednego z tych stopni niepełnosprawności. tenże kolejny urlop, o którym sposób mówienia powyżej, nie przysługuje w sytuacji, gdy figura niepełnosprawna jest uprawniona do urlopu wypoczynkowego w wymiarze przekraczającym 26 dni roboczych lub urlopu dodatkowego na podstawie odrębnych przepisów. Jeśli wszelako wakacje dalszy jest krótszy niż 10 dni roboczych, niepełnosprawnemu przysługuje urlop dodatkowy przyznawany według zasad wskazanych na początku tego akapitu.
Osoba o znacznym lub umiarkowanym stopniu niepełnosprawności ma uregulowanie do zwolnienia od pracy z zachowaniem prawa do wynagrodzenia:
Wynagrodzenie za Chronos zwolnień od pracy, oblicza się jak substytut walutowy za urlop wypoczynkowy. Szczegółowe zasady udzielania zwolnień od pracy określa przepis Ministra Pracy i Polityki Społecznej z dnia 22 maja 2003 r. w sprawie szczegółowych zasad udzielania zwolnień od pracy osobom o znacznym lub umiarkowanym stopniu niepełnosprawności w celu uczestniczenia w turnusie rehabilitacyjnym (Dz. U. z 2003 r., Nr 100, poz. 927).
Również inne akty prawne nakładają na pracodawców zatrudniających pracowników niepełnosprawnych określone obowiązku, które mają takim pracownikom umożliwić bezpieczne i higieniczne warunki pracy.
Pracodawca zatrudniający pracowników niepełnosprawnych ma obowiązek umożliwić dostosowanie stanowisk pracy zaś dojść do nich do potrzeb i dyspozycja tych pracowników, wynikających ze zmniejszonej sprawności, o czym stanowi § 48 Rozporządzenia Ministra Pracy i Polityki Socjalnej z dnia 26 września 1997 r. w sprawie ogólnych przepisów bezpieczeństwa i higieny pracy (Dz. U. z 2003 r., Nr 169, poz. 1650, z późn. zm.).Ponadto w załączniku nr 3 do powyższego rozporządzenia dotyczącego wymagań dla pomieszczeń i urządzeń higieniczno sanitarnych, w § 5 jest określone, że pracodawca zatrudniający pracowników niepełnosprawnych powinien dać możliwość dostosowanie urządzeń higieniczno sanitarnych a dojść do nich do potrzeb i możliwości tych pracowników wynikających ze zmniejszonej sprawności, zgodnie z przepisami techniczno-budowlanymi.
Szczególnie w rozporządzeniu Ministra Infrastruktury z dnia 12 kwietnia 2002 r. w sprawie warunków technicznych, jakim powinny konweniować budynki i ich położenie (Dz. U. z 2002 r., Nr 75, poz. 690, z późn. zm.), zostały określone wymagania co do budynków, w których zatrudniani są niepełnosprawni, a dodatkowo wymagania co do otoczenia budynków, tj. ciągów komunikacyjnych pieszych, parkingów i miejsc postojowych.
Poniżej przedstawione zostaną najważniejsze talent z tego zakresu, jakie powinny być spełnione, pod kątem pracowników niepełnosprawnych.
Do wtłoczyć się do budynku mieszkalnego wielorodzinnego, zamieszkania zbiorowego i użyteczności publicznej powinny być doprowadzone od dojść i dojazdów, utwardzone dojścia o szerokości minimalnej 1,5 m, w sąsiedztwie czym co w żadnym razie jedno dojazd powinno dać możliwość osobom niepełnosprawnym dopuszczenie do całego budynku lub tych jego części, z których osoby te mogą korzystać.
Powyższe wymaganie dostępności osób niepełnosprawnych, nie dotyczy budynków na terenach zamkniętych, a plus budynków w zakładach karnych, aresztach śledczych, zakładach poprawczych i schroniskach dla nieletnich oraz budynków w zakładach pracy, niebędących zakładami pracy chronionej, z wyjątkiem budynków użyteczności publicznej.
W tym miejscu trzeba przedstawić definicję budynku użyteczności publicznej, co to takiego jest.
Budynek użyteczności publicznej to budowla przydzielony na potrzeby administracji publicznej, wymiaru sprawiedliwości, kultury, kultu religijnego, oświaty, szkolnictwa wyższego, nauki, wychowania, opieki zdrowotnej, społecznej lub socjalnej, obsługi bankowej, handlu, gastronomii, usług, w tym usług pocztowych lub telekomunikacyjnych, turystyki, sportu, obsługi pasażerów w transporcie kolejowym, drogowym, lotniczym, morskim lub wodnym śródlądowym, oraz drugi budowla alokowany do wykonywania podobnych funkcji; za budowla użyteczności publicznej uznaje się i budowla oficjalny lub socjalny.
Zagospodarowując działkę budowlaną, należy urządzić, akuratnie do jej przeznaczenia i sposobu zabudowy, miejsca postojowe dla samochodów użytkowników stałych i przebywających okresowo, w tym dodatkowo miejsca postojowe dla samochodów, z których korzystają niepełnosprawni.
Liczbę i fortel urządzenia miejsc postojowych trzeba dobrać do wymagań ustalonych w decyzji o warunkach zabudowy i zagospodarowania terenu, z uwzględnieniem potrzebnej liczby miejsc, z których korzystają osoby niepełnosprawne.
Miejsca postojowe dla samochodów, z których korzystają zaledwie osoby niepełnosprawne, mogą być usytuowane w odległości nie mniejszej niż 5 m od okien budynku mieszkalnego wielorodzinnego i zamieszkania zbiorowego oraz zbliżone bez żadnych ograniczeń do innych budynków. Miejsca te wymagają odpowiedniego oznakowania.
Stanowiska postojowe dla samochodów osobowych powinny posiadać co w żadnym razie szerokość 2,3 m i rozciągłość 5 m, przy czym dla samochodów użytkowanych za pomocą osoby niepełnosprawne szerokość stanowiska powinna wynosić co najmniej 3,6 m i długość 5 m, a w przypadku usytuowania mimo jezdni - długość co w żadnym razie 6 m i szerokość co bynajmniej 3,6 m, z możliwością jej ograniczenia do 2,3 m w przypadku zapewnienia możliwości korzystania zprzylegającego dojścia lub ciągu pieszo-jezdnego.
Bramy i furtki w ogrodzeniu nie mogą rozpoczynać się na zewnątrz działki i być wyposażonym progów utrudniających wjazd osób niepełnosprawnych na wózkach inwalidzkich.
W budynku mieszkalnym wielorodzinnym, budynku zamieszkania zbiorowego tudzież budynku użyteczności publicznej, wyposażanym w dźwigi, trzeba umożliwić dostęp z poziomu terenu i dostęp na wszystkie kondygnacje użytkowe osobom niepełnosprawnym.
W przypadku wbudowywania lub przybudowywania szybu dźwigowego do istniejącego budynku dopuszcza się położenie drzwi przystankowych na poziomie spocznika międzypiętrowego, chyba że zostanie zapewniony admitancja do kondygnacji użytkowej osobom niepełnosprawnym.
W budynku mieszkalnym wielorodzinnym niewyposażanym w dźwigi powinno się przekuć w czyn pochylnię lub zainstalować odpowiednie przyrząd techniczne, umożliwiające dostęp osobom niepełnosprawnym do mieszkań położonych na pierwszej kondygnacji nadziemnej zaś do kondygnacji podziemnej zawierającej miejsca postojowe dla samochodów osobowych.
W niskim budynku zamieszkania zbiorowego i budynku użyteczności publicznej, niewymagającym wyposażenia w dźwigi, trzeba zainstalować urządzenia techniczne zapewniające osobom niepełnosprawnym dostęp na kondygnacje z pomieszczeniami użytkowymi, z których mogą korzystać. Nie dotyczy to budynków koszarowych, zakwaterowania w zakładach karnych, aresztach śledczych a zakładach poprawczych i schroniskach dla nieletnich.
Położenie drzwi wejściowych do budynku oraz postać i proporcja pomieszczeń wejściowych powinny dawać możliwość dogodne zdolność ruchu, w tym dodatkowo osobom niepełnosprawnym.
Wymaganie przystosowania wgramolić się dla osób niepełnosprawnych nie dotyczy budynków mieszkalnych w zabudowie jednorodzinnej i zagrodowej i budynków rekreacji indywidualnej, budynków koszarowych, a również budynków w zakładach karnych i aresztach śledczych zaś w zakładach poprawczych i schroniskach dla nieletnich.
Pochylnie przeznaczone dla osób niepełnosprawnych powinny dysponować szerokość płaszczyzny ruchu 1,2 m, krawężniki o wysokości co bynajmniej 0,07 m i obustronne poręcze umieszczone na wysokości 0,75 m i 0,9 m od płaszczyzny ruchu, obok czym przerwa pośrodku nimi powinien implikować się w granicach od 1 m do 1,1 m.
Maksymalne gradient pochylni do ruchu pieszego i dla osób niepełnosprawnych, poruszających się w sąsiedztwie użyciu wózka inwalidzkiego, gdy pochylnia jest usytuowana na pozornie budynku bez przykrycia i przy jej wysokości do 0,15 m – nie być może naruszać 15 %, w sąsiedztwie wysokości pochylni do 0,5 m – 8 %, w pobliżu wysokości pochylni ponad 0,5 m – 6 %.
Gdy pochylnia jest usytuowana wewnątrz budynku lub pod dachem maksymalne jej nachylenie, w pobliżu wysokości do 0,15 m nie być może przekraczać 15 %, obok wysokości do 0,5 m – 10 %, a obok wysokości ponad 0,5 m – 8 %.
Pochylnie do ruchu pieszego i dla osób niepełnosprawnych o długości ponad 9 m powinny być podzielone na krótsze odcinki, przy zastosowaniu spoczników o długości co w żadnym wypadku 1,4 m.
W budynku użyteczności publicznej pomieszczenia ogólnodostępne ze zróżnicowanym poziomem podłóg powinny być przystosowane do ruchu osób niepełnosprawnych.
Rozporządzenie powyżej przedstawione reguluje także wymagania higieniczno sanitarne budynków.W budynku, na kondygnacjach dostępnych dla osób niepełnosprawnych, co najmniej jedno z ogólnodostępnych pomieszczeń higieniczno sanitarnych powinno być przystosowane dla tych osób.
Reasumując - prawo dotyczące bezpieczeństwa i higieny pracy zawarte w szczególności w Kodeksie Pracy oraz w aktach wykonawczych do Kodeksu pracy obowiązują wszystkich pracowników. Przepisy te są nierozerwalnie związane z każdym pracownikiem i nie określają żadnych szczegółowych wymagań. Dotyczą one również pracowników mających orzeczoną niepełnosprawność lub pracowników, którzy takiego orzeczenia nie mają.
Jak to powyższej pokazano, pewne przepisy ustanawiają pewne dodatkowe uprawnienia dla osób niepełnosprawnych w sferze bezpieczeństwa i higieny pracy a stąd w szczególności: krótszego czasu pracy, dodatkowych urlopów wypoczynkowych, płatnych zwolnień od pracy. także chyba że chodzi o dostosowanie przez pracodawcę stanowiska pracy do potrzeb osób niepełnosprawnych.
Pracodawca, zgodnie z uregulowaniami zawartymi w ustawie rehabilitacyjnej a także zgodnie z rozporządzeniem ministra Pracy i Polityki Społecznej z dnia 11 marca 2011 r. (Dz. U. z 2011 r., Nr 62, poz. 316), przypuszczalnie utrzymywać się zwrot kosztów wyposażenia stanowiska pracy osoby niepełnosprawnej z Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych, jeżeli Państwowa Inspekcja Pracy potwierdzi, że stanowisko pracy zostało przystosowane odpowiednio do potrzeb wynikających z niepełnosprawności osoby zatrudnionej, lub o tym, że zdolność bezpieczeństwa i higieny pracy na tym stanowisku zostały spełnione.
Warunkiem jest to, że o sformułowanie kosztów wyposażenia stanowiska przypadkiem ubiegać się pracodawca, kto za pomocą trwanie co bynajmniej 36 miesięcy zatrudnia osobę niepełnosprawną zarejestrowaną w powiatowym urzędzie pracy jak bezrobotna ewentualnie poszukującą pracy niepozostającą w zatrudnieniu. Maksymalna wysokość takiego wsparcia wynosi do piętnastokrotności przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia, co daje kwotę mniej więcej 50.000 zł.
Łukasz Lipski
Adwokat, prawnik w Europejskiej Grupie Doradczej
29.04.12
Coching jest różnorodnie definiowany w literaturze. na ogół podkreśla się jego dobrowolność, zorientowanie na cel, krótkoterminowość, wymierność rezultatów. Dla potrzeb niniejszego artykułu zostaną podkreślone trzy ujęcia coachingu, jako, że są one odpowiednie plus dla Self-coachingu. Coachingiem jest zatem:
Obok wielości definicji istnieje także mrowie rodzajów coachingu, pod ręką czym podziały na różne jego obszary nie są za bardzo ostre. pewność siebie jednak rozróżnia się dwa z nich - Life coaching połączony z życiem osobistym i interes (executive) coaching – stosowany w sprawach zawodowych. Szczegółowe odcień tych dwóch posunąć się zostało omówione w innym artykule , wskazane jest jednak podkreślić, że w praktyce coachingowej tematy życia zawodowego i osobistego zachodzą na siebie i coach pomaga raz za razem klientowi w obu sferach jednocześnie, chyba, że interesant zdecyduje się nie łączyć w coachingu tych dwóch obszarów.
Tematowi Self-coachingu w literaturze nie zostało jak przedtem poswięcone co niemiara miejsca. Na szczególną uwagę zasługuje lektura Your inner coach – Ian McDermott i Wendy Jago, parę cennych artykułów, które ukazały się w internecie, w tym polski współpraca – paragraf Pawła Smółki .
Definiują oni Self-coaching jako:
Choć ujęcia poszczególnych autorów są różne – pierwsze dotyczy kontaktu w własnym nieświadomym światem, drugie jest ujęciem narracyjnym a trzecie kompetencyjnym, to natomiast wszyscy podkreślają, że Self-coaching, alias bycie swoim własnym coachem jest niezwykle cenną umiejętnością życiową, która wskazane jest poprawiać dla własnego rozwoju i osiągnięcia pełnego potencjału życiowego.
Self-coaching ma tę zaletę, że wolno stosować w podobny sposób w tematach dotyczących Life jak i Executive coachingu oraz w innych obszarach, na przykład w sporcie, polityce mediach. Zakładając, że Self-coach jest sam dla siebie doskonałym ekspertem, być może on posługiwać się z własnych zasobów wydobywając je sam. Wymaga to pomimo tego pewnej praktyki, to jest rozwinięcia szeregu umiejętności wychodzących nieco prócz umiejętności tradycyjnego coacha.
W procesie Self-coachingu niezbędne są podstawowe umiejętności coachingowe takie jak utrzymanie stanu coacha, klasyfikowanie celu, zadawanie mocnych pytań, radzenie sobie z barierami na drodze do celu, aktywne działanie w kierunku ich realizacji, i tak dalej lecz same one nie wystarczą. Potrzebna jest pewna pełnoletność wewnętrzna do zadawania sobie pytań, których nie chcemy słyszeć i udzielania odpowiedzi, do których nie stale chcemy się przyznać.
Umiejętności te jest dozwolone byłoby sklasyfikować następująco:
Tak więc, aby stosować Self-coaching, mimo powyższych umiejętności, potrzebna jest jeszcze spora dawka odwagi do wyruszenia w tą niezwykłą podróż.
Proces Self-coachingu Sam bieg Self-coachingu nie różni się nazbyt od tradycyjnych procesów coachingowych.
Zakłada on następujące elementy:
Zastosowanie Self-coaching zyskuje na świecie coraz to większe zastosowanie. Do jednych z w największym stopniu interesujących należą badania związane z programem rozwoju przywództwa zrealizowane dla pracowników Służb Cywilnych w Kanadzie (Stewart 2008). Self-Coaching został tam określony jako przebieg w którym osoba bierze zadłużenia za swój rozwój, odkrywając własne wzorce myślowe i aktywnie działając w celu poznania i zrealizowania własnego potencjału. Self-coaching dotyczył trzech obszarów: przywództwa, coachingu i współpracy w społecznościach lokalnych. w poprzek przeznaczenie metody Action Research, wywiadów i grup fokusowych badania pokazały doświadczenia pracowników Służb Cywilnych na temat najistotniejszych elementów i formatu programu Self-Coachingu. Wyniki pokazały potrzebę elastycznej formuły zawierającej autotesty i testy zewnętrzne, komenderowanie coachingu i bycie coachowanym, uczenie innych i od innych, oddanie więcej czasu na osobistą refleksję, itp. Podsumowując, są to badania ukazujące sposób zawodowe w Self-coachingu. przypuszczalnie być on zastosowany z powodzeniem w niemalże każdym programie rozwojowym dla pracowników.
Innym zastosowaniem Self-coachingu jest dzielnica życia osobistego, najbliższy Life coachingowi. Aby taki rozwinięcie proch klarowne ramy, przyzwoicie aby opierał się o pewne założenia, wynikające z wyznawanych osobistych wartości, filozofii czy koncepcji życiowej. pisarka proponuje dla przykładu, wybieg holistyczne, oparte na filozofii utrzymania harmonii między trzema sferami funkcjonowania człowieka: ciałem, umysłem i duszą. Takie wybieg sprzyja całościowemu rozwojowi potencjału osobistego: utrzymaniu zdrowi i sprawności fizycznej, poznaniu własnej psychiki i wykorzystaniu siły emocji, nie zapominając o najwrażliwszej -sferze duchowej.
Dla zilustrowania zastosowania Self-Coachingu, zostanie tu przedstawiony casus Anny, która, sama będąc utalentowanym coachem, korzystała z terapii mającej na celu poradzenie sobie z rodzinną przeszłością.
Anna miała niezmiernie wymagająca matkę, która nagminnie mówiła dziecku, a później już dorosłej kobiecie co robi źle i w czym nie jest doskonała. Efektem tego było wytworzenie u Anny silnego głosu wewnętrznego – wewnętrznego krytyka, kto poniekąd przejął rolę matki. w trakcie terapii, Anna nauczyła się dostrzegać ten głos, słyszeć go i pracować nad nim, zazwyczaj uciszając go dobitnie i agresywnie, co skutkowało jedynie na krótką metę.
Stosując Self-coaching, odkryła, że dobrą intencją tego głosu było dbanie o Pan Zastępów kanon wszystkiego co robi, co było dla niej dużym zaskoczeniem, jako, że była to dodatkowo jej najwyższa osobista wartość. Zrozumiała więc, że ten głos nie jest jej przeciwnikiem, wprawdzie sprzymierzeńcem, który wszelako pomagał jej niewłaściwe. Postanowiła więc wyszkolić go … coachingu. w zamian krytyki słyszała później mocne pytania, a w zamian kąśliwych uwag, dużą dozę humoru. Wspólne wartości i cele inny te same, zmienił się wszelako styl zarządzania z dyrektywnego na coachingowy.
Self-coaching może być w podobny droga zastosowany innych newralgicznych obszarach życiowych, na przykład w celu poradzenie sobie z autoagresją, autosabotażem (np. przy wielokrotnych próbach zrzucenia wagi), braku konsekwencji (np. w doskonalenia języka obcego) a oraz tworzenia i realizacji osobistych zamierzeń.
W niniejszym artykule została przedstawiona ogólna koncepcja Self-coachingu jako specyficznej odmiany coachingu zyskującej na świecie raz za razem większe zainteresowanie. Autorka, w dużym zarysie, przedstawiła umiejętności niezbędne do bycia swoim własnym coachem zaś elementy procesu Self-coachingu. Na końcu zostały przedstawione zastosowania Self-coachingu w biznesie i życiu osobistym.
Bibliografia
Downey M., (1999). Effective Coaching. Kogan Page.
Fazio R., (2009) Self-Coaching During Tough Times:Lessons from Sport Psychology pogadanka z dnia 5.08.2010.
Grant, A. M., Greene, J. (2001). Coach Yourself. Make real change in your life. London. Momentum Press.
Kilburg R., (2000). Executive Coaching. Developing managerial wisdom in the world of chaos. American Psychology Associates. Washington DC.
Parsloe E., Wray M., (2003).Coaching and mentoring. Practical methods to improve learning. Kogan Page.
Smółka P. (2009) Jak doskonalić miękkie kompetencje. pogadanka z dnia 1.08.2010.
Starr R., (2003). Coaching. Momentum Press. London.
Stewart H.B., (2008). Creating a self-coaching program for leadership development. Odczyt z dnia 10.08.2010.
Bożena Wujec, Międzynarodowa rada Life coaching - związki w równowadze", Warszawa, listopad 2010
Newsy, Newsiki, Wiadomości i Informacje! Zapraszamy do czytania i komentowania naszych wpisów!