22.01.12
Po latach bez pracy, borykania się z trudną sytuacją finansową, w której do śmiechu nie było mi ani dzięki chwilę, mogłam wreszcie znaleźć pracę – tę którą kilka lat wcześniej opisałam w moim zeszycie z cennymi zapiskami. Z marzenia o własnym kącie, zaczęłam oglądać w końcu realne kształty, mieszkania – a jakże – takiego o jakim lat temu już nieledwie kilkanaście marzyłam przedtem snem.
Mogłam pośredniczyć w sytuacjach, w których po trzech latach beznadziejnych poszukiwań pracy, osoba, która bliska była czasami poddania, znajdowała wreszcie – nie dosyć że pracę w ogóle, to coraz do głębi tę, której pragnęła. Uczestniczyłam w życiu ludzi, którzy w obszarze, w którym na niepotrzebnie wydawało się szukać nadziei, oglądali w końcu swoje spełnione pragnienia.
Przykładów mogłabym propagować niemało.
Dziś z perspektywy lat wszelako dochodzę do wniosku, że największe cuda, jakie zaszły i zachodzą w moim życiu, a i te, które mogę oglądać w życiu innych ludzi, dotyczą zmiany w nas samych, w naszej mentalności, charakterze. Te zmiany raz za razem warunkują wydarzenie się cudów w okolicznościach, w których żyjemy. Te zmiany niekiedy bolą najbardziej, ale też przynoszą największą satysfakcję.
Myślę, że kiedy niekiedy zmiana w sytuacji życiowej, w której jesteśmy nie jest możliwa, zanim nie nastąpi poprawka w nas samych, dopóki do zmian w otaczającym nas świecie nie dorośniemy i w odwadze po nie nie sięgniemy.
Opowiem Wam bryła mojej historii…
Wśród różnych historii z życia wziętych, które opowiadam kiedy niekiedy na przestrzeni moich szkoleń, w jedną uczestnicy przede wszystkim nie chcą mi uwierzyć.
Gdy stoję zanim nimi prowadząc trening i mówię nic podobnego o tym, że zmiana kosztuje, wspominam siebie sprzed dziesięciu lat. Co tu do licha i trochę pisać – nie lubiłam siebie wtedy. Nie najlepiej o sobie myślałam. Pamiętam, że nie lubiłam spoglądać na siebie w lusterko. Nie potrafiłam nikogo o nic poprosić. Nie umiałam naparzać się o swoje prawa. Byłam wstydliwa. podczas gdy ktoś mnie czymś zakłopotał, wybiegałam zawstydzona do pomieszczenia obok. dzisiaj sama nieomalże nie mogę w to uwierzyć. Gdy miałam skonfiskować wotum w grupie osób, między których nie wszyscy byli mi porządnie znani, głosowanie mi drżał, ze stresu nie do końca mówiłam to, co chciałam. Nie potrafiłam przebić się przy użyciu gęstwa myśli podpowiadających mi, że nic we mnie ciekawego nie ma, że nie mam nic do powiedzenia, a kadry przebywają ze mną jedynie z grzeczności.
W związku z myśleniem na osobisty temat, któremu mogłabym ofiarować referat, z którym czułam się jak uwięziona w twierdzy, żyłam jak żyłam. O realizacji marzeń trudno było mówić, bo przecież czułam się jak ostatnia osoba, która jest w stanie byle co w życiu zrobić, w najwyższym stopniu nieprzedsiębiorcza i bierna na świecie. Nie szanowałam siebie i nie widziałam wartości w samej sobie, łatwo w takim razie było moderować się na nieszanowanie ze okolica niektórych. gawęda była smutnie barwna.
Pamiętam tymczasem jakiś wieczór, kiedy po kolejnym przykrym wydarzeniu wróciłam do domu. Usiadłam wściekła na podłodze. Załamana prawie, z drugiej strony z nastawieniem, że dłużej tak być nie może. Powiedziałam sobie wtedy: dość. Wiedziałam, że naprawienie problemu złego myślenia o sobie, nieśmiałości, niepodejmowania wyzwań, uciekania poprzednio tym co dobre, bierności, musiało się zacząć od pracy nad samą sobą. Przez zaciśnięte ze złości zęby powiedziałam sobie wtedy, że nie odpuszczę, zanim coś się we mnie nie zmieni, dopóki to, co gdzieś detalicznie we mnie schowane, głód pomagania ludziom, bycia z nimi, udanego życia, w którym ogląda się spełnione pragnienia, nie ujrzy światła dziennego. Powiedziałam sobie wtedy, że przełamię ten opór we mnie, kto mnie uwięził w klatce niemocy i odrzucenia.
Dzieje się tak czasami, że gdy zaczynamy czegoś bardzo chcieć, pojawiają się okazje, które mogą nas do tego przybliżyć. A może tak owszem dopiero wtedy je zauważamy? Te okazje nierzadko prowadzą do zmiany nas samych, bez której to, co chcemy, by się wydarzyło, nie mogłoby posiadać miejsca.
Zaczęło się
Znaleźli się ludzie, którzy we mnie wierzyli. Jakimś sposobem umieli zobaczyć to, czego ja dojrzeć nie byłam w stanie.
Ktoś dawniej powiedział mi: jeśli chcesz się zmienić, przestań wyrywać z tych niewygodnych miejsc zmiany. Posłuchałam. Zrozumiałam, że owszem wcześniej, gdy ale wręcz coś mnie przerastało, z czymś sobie nie radziłam, uciekałam i zamykałam się jakby w skorupie. To mnie do niczego nie doprowadziło, nie zważając na pogłębianiem mojego nie najciekawszego stanu.
Gdy podjęłam decyzję o tym, że chcę zmiany, pojawiały się sytuacje, zdarzenia, w których mogłam musztrować się w przełamywaniu nieśmiałości.
Latami odkrywałam, skąd wzięła się moja figura i nędzne myślenie o sobie. w dalszym ciągu toczyłam walkę, by na samym poznaniu przyczyn się nie zatrzymać, ale skoncentrować na tym, kim jestem w istocie, odnaleźć jak cenną jestem osobą, choćby z tej jednej, wspaniałej przyczyny, że stworzył mnie Bóg.
Pomogli mi ludzie, przydały się sytuacje, w krocie miejsc wprawdzie musiałam pójść sama, nadepnąć twarzą w buzia z problemem, zrobić to, czego nikt za mnie dokonać nie mógł, wytrzymać ból usuwania zanieczyszczeń z ran, by te na końcu mogły się zagoić. Uczyłam się prawidłowo o sobie myśleć, aprobować to, co dobre, nie wręcz przeciwnie spodziewać się najgorszego.
Główną moją siłą w przechodzeniu dzięki te lata zmiany w sobie samej, a co za tym szło – chód po kroku – zmiany w otaczającej mnie rzeczywistości – była religia w Boga.
Zaczęłam wychodzić na szeroką przestrzeń. Przestrzeń, w której czuje się powiew wiatru możliwości, esencja zmierzania, wolność. Widzi się perspektywy. Stawia się kroki z nadzieją i wiarą. Jakbym zdrowiała z jakiejś choroby. Stawałam się silniejsza. ktokolwiek kolejny upadek, bolesne ćwiczenie, po którym się nie wycofałam, hartowały mnie jeszcze bardziej.
Lata pracy, szukania zmiany i konsekwentnego jej realizowania. Niedoskonałe. od czasu do czasu bliskie wycofania. Pełne łez i zmagania. krok po kroku. Do przodu.
Wraz ze zmianą we mnie, zaczęły się dziać różne rzeczy w moim życiu. Kolejno zaczynałam oglądać jak spełniają się moje marzenia, najsampierw te mniejsze, w przyszłości większe.
O tym atoli pisać w tym momencie nie będę, powrócę za to do wątku, który poruszyłam na początku – dziś, po latach w których wydarzyło się dużo pięknych rzeczy, oglądałam mrowie cudów, ten cud cieszy mnie najbardziej – cud zmiany we mnie samej.
Kiedy ostatnio podczas szkolenia jedna z uczestniczek, która śmiało wyrażała swoje opinie, bez skrępowania prezentowała przygotowaną prezentację, powiedziała, że nie każdorazowo była taka, że odwagi i śmiałego zmierzania dzięki trwanie musiała się dopiero uczyć, zmieniając siebie samą, przypomniała mi się moja historia. Łza zakręciła mi się w oku, kiedy patrzyłam na tę młodą kobietę, która z pewnością siebie, pełna akceptacji i świadomości swojej wartości opowiadała swoją historię. w owym czasie po raz dodatkowy uświadomiłam sobie, że jednym z najpiękniejszych cudów, jest cud zmiany w człowieku.
W związku z Nowym Rokiem i podejmowanym w okolicach jego początku planowaniem, chciałam dodać odwagi Was do planowania przede wszystkim pozytywnych zmian w Was samych. Pójścia o chód do przodu w swoim myśleniu tam, dokąd macie wrażenie, że moglibyście pójść dalej. Wyciągnięcia ręce po postawę, którą chcielibyście obserwować w Was samych. Ćwiczenia siły, cierpliwości, odwagi. Stawania się lepszym. Warto.
W pewnym badaniu naukowym uczestnicy wykonywali określone zadanie, a jednocześnie byli narażeni na nader stresujący hałas. Przypadkowo wybranej połowie grupy powiedziano, że jeżeli raban okaże się zanadto dokuczliwy, mogą go wyłączyć, przyciskając guzik. co więcej szkoleniowiec ankieta prosił, żeby wtłaczać nul jeno wtedy, gdy hałas będzie już owszem nie do zniesienia. pies z kulawą nogą z badanych nie wcisnął guzika. A nieopodal to u osób z tej grupy wystąpiło mniej negatywnych skutków stresu (jak brak tolerancji frustracji i niemożliwość koncentracji) niż u tych, które hartowny wnikliwie ten sam stan hałasu bez możliwości wciśnięcia przycisku paniki. W obojętnie jaki wyjście fałszywe przekonanie, że potencjalnie kontrolują sytuację, zmniejszył odczuwany przy użyciu tych ludzi stres.
Efekt guzika alarmowego sugeruje, że stres jest niesprawiedliwy nie jako określone fakt samo w sobie, ale jako ryzyko dalszego trwania, a co więcej pogłębienia się. pustka alarmowy nie redukował poziomu hałasu, ale likwidował zagrożenie. Uczestnik badania mógł sobie powiedzieć: jeżeli będzie gorzej, stale będę mógł wcisnąć guzik. bez reszty możliwe, że taka sama ruch działa w wielu przykrych sytuacjach życiowych jak zmęczenie, bieda, głód, niespełnienie seksualna, zabiegi stomatologiczne itp. zasoby ludzkie o multum lepiej tolerują różne sytuacje, jeśli są przekonani, że gdy zajdzie potrzeba, przejmą nad nimi kontrolę.
Badanie guzika alarmowego powiedziało nam multum na sprawa ludzkich decyzji w obliczu stresu. jednak najwięcej o wpływie kontroli na zdrowie mówi badanie małpy-kierownika.
W tym badaniu dwójka małpy siedziały wzdłuż siebie pod ręką biurkach. Każda miała nim sobą przycisk. chyba że jedna z nich, wyznaczona na kierownika, nie nacisnęła swojego przycisku w ciągu pięciu sekund, obie małpy otrzymały agresywny (aczkolwiek nieszkodliwy) wstrząs elektryczny. Druga małpa mogła naciskać własny nul lub nie, podług własnego uznania, bo nie był on do niczego podłączony i nie wiązały się z tym żadne konsekwencje. Obie małpy spędzały sześć godzin w pracy przy biurkach z guzikami do naciskania. następnie otrzymywały sześć godzin przerwy, po czym wracały do pracy – i tak doba po dniu. Obie dotychczasowy porządnie karmione i utrzymywały swoją wagę.
Po upływie około trzech tygodni druga małpiszon robiła przeczucie znudzonej, ale prócz tym niczego jej nie brakowało. Małpa-kierownik w tym momencie w większości wypadków już nie żyła, a ankieta lekarskie stwierdzało, że przyczyną zgonu ówczesny wrzody.
Gdy po raz pierwszy opublikowano wyniki tych badań, wywołały one sensację. Wstrząsy elektryczne nie były odpowiedzialne ani za śmierć, ani za wrzody, ponieważ druga małpa otrzymała dokładnie tyle samo wstrząsów co małpa-kierownik, a nic jej nie dolegało. W rzeczywistości, w większości przypadków obie małpy poddawano wielce niewielkiej liczbie wstrząsów, bo małpa-kierownik zazwyczaj niezmiernie efektywnie wywiązywała się ze swoich obowiązków. Okazało się jednak, że presja i odpowiedzialność związane z pracą na kierowniczym stanowisku mogą powodować nieuchronny w skutkach stres.
Na pierwszy rzut oka wydaje się, że to niedorzeczne. lecz małpa-kierownik miała kontrolę nad sytuacją, jednakże to ona decydowała o naciśnięciu przycisku! z trudem acz docenić sam okoliczność wykonania czynności za pełną kontrolę. Małpa-kierownik (niejako z definicji) raczej nie rozumiała po co to robi. Nie uzyskiwała pozytywnej informacji zwrotnej (brak impulsu elektrycznego to zaledwie motywacyjny faktor higieny, nie powoduje w następstwie tego wzmocnienia motywacji). Nie mogła również polemizować na myśl wysokich wymagań, polegających na dużej częstotliwości reakcji. Druga małpa również nie miała kontroli nad wstrząsami, które otrzymywała (przycisk w ogóle nie działał), ale nie było ich wiele, bo małpa-kierownik prawidłowo wywiązywała się ze swojego zadania. brak kontroli u drugiej małpy nie miał żadnego znaczenia w tym badaniu.
Osobną kwestią jest jak nader realne musi być podłoże poczucia kontroli nad sytuacją, żeby uzyskać skutek redukcji stresu. guzik alarmowy z pierwszego badania jest przecież bardzo realny.
Dwie badaczki, Ellen Langer i Judith Rodin, zwróciły uwagę, że starsi ludzie, przebywający w droższych i zdawałoby się posiadających lepszą opiekę domach spokojnej starości, umierali szybciej niż ludzie instytucji o asertywność niższym standardzie opieki. W eksperymentalnym badaniu powierzono wybranej grupie mieszkańców domu opieki odpowiedzialność za swoje anturaż (do ich pokojów wstawiono rośliny doniczkowe i powierzono im podlewanie i opiekę nad nimi), w czasie gdy reszcie powiedziano, że kwiatkiem zajmie się załoga (kwiatki również znalazły się w pokojach tych osób). Pensjonariusze, których nakłoniono do wzięcia odpowiedzialności za siebie samych natomiast rośliny, stali się bardziej aktywni, bardziej ożywieni i czuli się szczęśliwsi. plus ich postać zdrowia był lepszy, na co wskazywały przeprowadzone przez lekarzy analizy rejestrów medycznych domu opieki. Najbardziej spektakularnym odkryciem był fakt, że uczestnikom z grupy odpowiedzialności dawano większe szanse na przeżycie kolejnych osiemnastu miesięcy po zakończeniu badania.
Z trzech przedstawionych do góry badań (guzik alarmowy, małpa-kierownik, atencja nad roślinką) bez ogródek wynika, że osoby, które nie sprawują kontroli nad swoim otoczeniem, ponoszą z tego powodu poważne i nieprzyjemne konsekwencje. zasoby siły roboczej też pragną kontroli i czują się zdenerwowani czy nieszczęśliwi, chyba że jej nie mają. wyjątkowo strata kontroli przez osobę, która poprzednio ją miała, wywołuje raz za razem ostre protesty i cierpienie, kiedy niekiedy przechodzące w agresję. tak więc powinniśmy – jako ludzie, pracownicy, menedżerowie – aktywnie zabiegać sposobów kontroli nad tym co się nam przydarza. Pamiętając przy tym, że jeśli całość zawiedzie, niedziałający figa jest identycznie nieoceniony co guzik oddalający zagrożenie.
Opisy badań pochodzą z książki zwierzę kulturowe Roya F. Baumeistera (Wydawnictwo Naukowe PWN, 2011). eksploatacja za wiedzą Wydawcy.
Piotr, kierownik produkcji i jakości w wielu firmach, ma przedtem sobą kolejne wyzwanie - potężny zakład produkcyjny, multum wydziałów, różne procesy technologiczne. Widział światowe trendy, ale też pomyślny rozsądek podpowiadał mu, że firma powinna się ogniskować na tym, co robi najlepiej.
Nie wolno być rewelacyjnym we wszystkim – nie złapiemy kilku srok za chwost – myślał Piotr, kiedy przedstawiano mu kolejne etapy rozbudowy zakładu. Czego tu nie robią? – zastanawiał się, kiedy po raz dziewiczy zobaczył kilka hal produkcji. Niestety już za chwilę Piotr puder się tego dowiedzieć… Dzwoni firmowa komórka – Pani Prezes. Piotrze – badziewie w słuchawce – musimy się szybko spotkać. Bierz planistę produkcji i za pięć minut w salce konferencyjnej!
Nie wygląda to najlepiej – pomyślał Piotr wybierając co więcej humoreska do Kierownika Działu Planowania. Chwilę później, bliźniaczy szefostwo oraz handlowiec siedzieli w salce konferencyjnej. Mamy nieterminowe wysyłki do Kamera – z wyrzutem powiedziała ona Prezes. My tu negocjujemy kontrakt na nowy rok, staramy się utrzymać ceny na poziomie z poprzedniego roku, ale nie mamy argumentów. Co więcej, kontynuowała Pani Prezes, nasi pracownicy wbijają nam nóż w plecy. Ile mamy już opóźnienia z wysyłkami? Wszyscy spojrzeli po sobie, po chwili wszystkie oczy zatrzymały się na Kierowniku Działu Planowania i handlowcu opiekującym się Kamerem.
Jakieś 12-13 tygodni… odpowiedzieli chórem. To niedopuszczalne! Piotrze zajmij się tym! – rzuciła krótko ona Prezes. W tym momencie Piotr wyłączył się – dalsze spotkanie nie miało sensu – dywagacje, oskarżenia… Ciekawe, że w tej firmie nikomu nie są potrzebne wskaźniki – pomyślał Piotr. ilość reklamacji od Klienta, dostawy na czas (OTD) lub jakiekolwiek inne, proste, ale mówiące jasno jak do głębi trzymamy rękę w tym nocniku… Piotr tuż po spotkaniu wyjechał z siedziby firmy na inny basta miasta do zakładu, gdzie są produkowane wyroby do Kamera.
Pracę w tej firmie zaczął miesiąc temu i skoro tylko przeleciał po hali produkcyjnej (wtedy też ówczesny inne priorytety – większe pożary). Wyroby są proste – żadna technologia nuklearna, czy loty w przestrzeń kosmiczna – zestawy czujników do parkowania. W jednym pudełku jest nieco przewodów (wiązka), kilka elementów wrzuconych luzem (czujniki i układ elektroniczny) i jakieś instrukcje. stąd w czym trudność – zastanawiał się Piotr. Przyjrzał się produkcji dłuższą chwilę – angaż głównie manualna w przypadku pakowania i produkcji wiązek. część elektroniczna jest robiona w innej fabryce w drugiej części miasta na nowoczesnych maszynach SMT.
Podszedł do Kierownika Wydziału i Brygadzisty Działu Kamera. Po chwili negocjacje Piotr wiedział, że zlecenia produkcyjne są wystawiane, są realizowane, nie ma braków materiałowych, ostatnimi czasy nie wystąpiła żadna zaraza (w ten wyjście w firmie określano zdarzenie, jak wszystkie komponenty od dostawcy uprzedni wadliwe i nie nadawały się do użycia). wypada się wziąć za robotę i wesprzeć wyprostować obecną sytuację – powiedział Piotr do siebie. Grzesiu – Piotr dzwonił do Kierownika Działu Planowania – to który artykuł jest opóźniony najbardziej, o te 13 tygodni? Ten już mamy zrobiony i spakowany – odpowiedział Grzegorz – czeka na to samo na wysyłkę, która będzie jutro.
OK, to co mamy dalej w kolejce? – dopytywał Piotr. Grzegorz po chwili zaczął recytować: produkt XP9 w ilości 3 sztuk jest opóźniony o 11 tygodni, a XP7 – brakuje nam 1 sztuki, która jest opóźniona o 10 tygodni. Te produkty – dodał szybko Grzegorz są już w trakcie produkcji, ale zapewne się nie wyrobimy na wysyłkę… Zaraz, zaraz – przerwał Piotr – chcesz powiedzieć, że 4 sztuk produktów nie jesteśmy w stanie wyprodukować do jutra, do godziny dwunastej? Piotrze, to nie moje rokowania – odpowiedział cicho Grzegorz – jak jesteś na hali to popytaj brygadzistę… Jasne, że podpytam, odpowiedział Piotr i zakończył rozmowę.
Chwilę później Piotr był u brygadzisty przy biurku i pytał o XP9 i XP7. Uzyskał potwierdzenie, że zlecenia są i produkty są w trakcie przerobu. No to świetnie – Piotr podsumował rozmowę z brygadzistą – to do jutra będą gotowe na wysyłkę! No, nie… cichym głosem odpowiedział brygadzista. Dlaczego?! – Piotr już proch dosyć zagadek na dzisiaj. Bo widzi Pan – spokojnie tłumaczył kierownik – operatorka robi te produkty od początku do końca, by było wiadomo, co kto zawalił, jak przyjdzie reklamacja. Zlecenie na XP9 jest na 100 sztuk, a na XP7 na 200 sztuk. To jej zajmie – kontynuował brygadzista, kędyś z dwa dni, w takim razie nie wyrobimy się na wysyłkę. To niech skończy XP9 3 sztuki, a XP7 1 sztukę, w czym problem? Damy radę? – dopytywał Piotr. No… jak jej powiem… no to powiem… - odpowiedział zrezygnowany brygadzista. Piotr był już w biurze Działu Planowania. Zastał tam dodatkowo Krzysztofa, handlowca odpowiedzialnego za kontakty z Kamerem.
Jakie informacje otrzymujemy od Kamera – zapytał Piotr. Krzysztof, który był trzy cięgi przekraczający od Piotra, odpowiedział krótko: jakiś plik. Ja tam nie zaglądam. Wysyłam Grzegorzowi. Grzegorz kilkoma ruchami myszką znalazł katalog i otworzył najświeższe zamówienie i prognozę. Na ekranie pojawiło się uniwersalne narzędzie planistyczne – arkusz kalkulacyjny. Zamówienia są na 4 następne tygodnie – tłumaczył Grzegorz. niekiedy robią wrzutki – dopowiedział Krzysztof.
To znaczy? – zainteresował się Piotr. Krzysztof spokojnie zaczął oddawać – czasem coś Kamerowi nie wyjdzie, tzn. prognozy. Jak się wypstrykają z zapasów wyrobów gotowych, a ich Klienci – firmy montujące zestawy czujników cofania – potem potrzebują towaru, to my mamy wrzutkę. najprzód się pytają, czy damy radę i ile… notorycznie się bądź co bądź dogadujemy. Jakim błędem są obarczone ich prognozy? – pytał Piotr. Grzegorz uśmiechnął się pod nosem, po czym dodał: wielkość się zgadza, ale na SKU nie mamy co patrzeć. Kiedyś robiłem analizy, kontynuował, ale to się zmienia jak w kalejdoskopie. Nie mamy informacji o ich zapasach, informacji z rynku.
Generalnie wiemy, że parę produktów uniwersalnych będzie produkowanych i sprzedawanych non-stop i pod to kupujemy materiały. Co do reszty… idą niewielkie ilości, toteż nawet jak zabraknie jakiegoś komponentu, to szybko domawiamy i wyrabiamy się w założonym czasie dostawy… no chyba, że to specyfiki, które wykorzystują części z Japonii. W takich przypadkach czekamy chociażby 12-16 tygodni.
Rozumiem, powiedział Piotr zmieniając materia rozmowy, że te brakujące XP9 i XP7 to nasze high runner’y. Ile tego sprzedajemy w miesiącu? Grzegorz się uśmiechnął pod nosem, po czym odparł, patrząc na Krzysztofa: z 50, może 60 sztuk… w roku.
Piotr musiał mieć nieciekawą minę, bo Grzegorz i Krzysztof wybuchnęli śmiechem. To dlaczego są wystawione zlecenia po 100, czy 200 sztuk? ważna persona to od nas jeszcze kupi, poza Kamera? Nie! – szybko odparł Krzysztof – mamy interdykt sprzedaży tych produktów komukolwiek. Kiedyś narobiliśmy na bufor kilkaset sztuk różnych produktów, a Kamer nie zamawiał ich od pół roku. Kogoś to zabolało, tak więc się zapytaliśmy. Odpowiedział, że weźmie tylko tyle, ile w prognozach, a całą resztę musieliśmy zezłomować. No akuratnie – odpowiedział zadziwiony Piotr, myśląc ile jeszcze znajdzie takich trupów w szafie – ale rozumiem, że z tych paruset indeksów, są takie, które idą w ilościach 2-3 sztuk rocznie i tych już nie produkujemy na zapas? Zamiast odpowiedzi uzyskał pytanie: chcesz ujrzeć magazyn wyrobów gotowych Kamera? Chwilę później Grzegorz z Piotrem zwiedzali muzeum. Niektóre z tych zestawów mają po 2-3 lata – oprowadzał majster Działu Planowania. Niektóre przerabiamy na chodliwe modele, ale niektórych się nie da… i w tamtym czasie takie trupy leżą, aż się znakomitość nie zlituje.
Piotr wciąż nie mógł zrozumieć – dlaczego produkty, które są produkowane na to samo na zlecenie są produkowane na zapas? – zapytał otwarcie Grzegorza. ktoś dawniej wymyślił, że wyrób ma być efektywna – odpowiadał Grzegorz. ktoś sobie wyliczył, że partie produkcyjne powinny równać się 100 lub 200 sztuk… no i tak puszczamy zlecenia. Czyj to pomysł? – dopytywał Piotr. Hmm… kierownika wydziału – odpowiedział pod nosem Grzegorz. A co na to Zarząd? Jak zapewne taka praca na zapas, by zapewnić wydajność produkcji nie za bardzo służy terminowej realizacji zamówień Klienta, związuje gotówkę w kosztach zapasów. Co więcej – kontynuował Piotr – gros tych produktów wcześniej, czy dalej skończą jako złom. dokąd tu sens, dokąd tu logika…
Od następnego tygodnia Piotr wprowadził znaczące zmiany: - eliminacja minimalnych ilości produkcyjnych i wystawianie zleceń produkcyjnych 1:1 zgodnie z zamówieniami Klienta. - O ile to możliwe, pod względem terminowości dostaw do Klienta, niewielkie ilości konkretnych SKU były łączone z kilku tygodni. Celem tego było płot przezbrojeń na maszynie tnącej przewody. - Celem była zredukowanie zapasów wyrobów gotowych i półproduktów a 100% terminowa realizacja wystawionych zleceń wystawionych na podstawie zamówień Klienta (cel działu produkcji). - 98% terminowa realizacja zamówień Klienta ogółem (te 2% zostały na braki komponentów). Na efekty nie powinno się było leniwie czekać – w ciągu dopiero co 3 tygodni wszystkie opóźnione produkty zostały wysłane do Klienta. na bank trzeba było ileś ręcznie rozbijać partie produkcyjne i zlecenia, a później przepychać te produkty za pomocą produkcję. Na dziale montażu pojawił się zwykła bon formatu A4 z wydrukowanymi numerami produktów, zleceniami produkcyjnymi oraz ilościami oraz jedną magiczną datą – wysyłki do Klienta.
Piotr nie mógł wyjść ze zdziwienia, że taka mała rzecz, jak deformacja środowiska produkcyjnego z MTS (make-to-stock; produkcja na zapas/magazyn) na MTO (make-to-order; produkcja na zamówienie) może spowodować taką poprawę terminowości dostaw… PS W 6 miesięcy po zmianach periodyk wyrobów gotowych aparat fotograficzny był… magazynem pustych pojemników. Te produkty, na które był zainteresowanie zostały sprzedane, punkt programu przerobionych, a to co coraz zostało – zezłomowane. punktualność pozostawała na wysokim poziomie zbliżonym 99% i pilnował jej brygadzista i zakupowiec.
Reakcja na te wyzwania wymaga działań nowoczesnych, niestandardowych, ryzykownych, na które nagminnie nie ma funduszy. odsiecz ze środków publicznych przypadkiem mieć decydujące cechowanie zwłaszcza dla wprowadzania pionierskich rozwiązań, które nie mogą zliczać na finansowanie ze środków organizacji. Polska agencja Rozwoju Przedsiębiorczości dostrzegając ten pasztet planuje proklamować konkurs, w którym dofinansuje nowoczesne projekty HR.
Potrzeba stałego udowadniania z wykorzystaniem działy personalne własnej przydatności i przekładalności ich działań na wyniki organizacji powoduje, że innowacyjne rozwiązania personalne powinny być w centrum zainteresowania dyrektorów tych działów. z pewnością innowacja nie jest ćwiczeniem samym w sobie, musi przynosić konkretne rezultaty, musi dowieść swoją finansową efektywność. Oznacza to, że musi być ona powiązana z jakimś konkretnym i istotnym dla firmy problemem i kasować go w wybieg dający policzalne korzyści. Innowacje w HR pojawiają się tam gdzie będą miały największe przełożenie na wyniki biznesowe przedsiębiorstw i będą pasować na najważniejsze obecnie wyzwania stojące przedtem firmami.,
Dziura pokoleniowa dotyka ogromnie wielu branż, po największej części w przemyśle ciężkim. wiele firm stoi przedtem problemem utraty pracowników w średnim wieku. Wśród załóg dominują z kolei osoby bądź bliskie emerytury albo niezmiernie młode, bez niezbędnej wiedzy i doświadczenia. W firmach wolno wychwycić oraz topnienie kadr związane z demografią czy otwarciem rynków pracy w Europie. Ta sprawa grozi w wielu branżach wręcz utratą zdolności do kontynuowania pracy, co być być może wymaga zmiany aktywności najbardziej doświadczonych pracowników w kierunku szkoleń zawodowych. generacja Y, aktualni absolwenci uczelni są niesłychanie niełatwy jeżeli chodzi o formułowanie swoich oczekiwań wobec instytucji i komunikację z organizacją. kadry ci mają także wybitnie wysokie kompetencje w stosowaniu narzędzi informatycznych. Nie można o nich zapominać, bo w perspektywie kilku lat to oni będą mieli najogromniejszy działanie na bieg rozwoju organizacji. Wszyscy ci ludzie, o na wskroś innych filozofiach życiowych, postawach pod życia i firmy, a i oczekiwaniach co do pracy, spotykają się w ramach jednej organizacji co tworzy koktajl potencjalnie bardzo niedopasowanych składników. Gdy na to nałożymy konieczność szybkiej budowy kompetencji, zarówno wśród nowych pracowników wiążących się z firmą, jak i upowszechniania wypracowanych w organizacji rozwiązań czy wiedzy o nowych zasadach czy standardach działania, otrzymamy tematykę konkursu planowanego z wykorzystaniem PARP współczesny HR.
Nie istnieje jedna definicja nowoczesności w HR. Nie można wynaleźć wspólnej wszystkim firmom płaszczyzny nowoczesności. Jej poziom zależy od wielkości organizacji, poziomu jej rozwoju, świadomości zarządu, tego w sumie co wewnątrz firmy się dzieje. To co w jednym przedsiębiorstwie jest standardem, w innym jest działaniem innowacyjnym. Jedna biznes ma wielce rozwinięte przybory zarządzania wiedzą, kierownictwo jest świadomy korzyści, które organizacja z tego odnosi. W innej, sprawa ta nie jest w ogóle dostrzegana, a wtajemniczenie np.: zwyczaju cotygodniowych spotkań pracowników celem wymiany zebranych doświadczeń byłoby już wielką innowacją. Z drugiej strony istnieje dodatkowo rejestr obiektywnych innowacji, nowinek które w Polsce występują tak rzadko, że ich wprowadzenie byłoby dużą zmianą dla większości firm w Polsce.
Wiedza o tym przyświecała Polskiej Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości w trakcie podejmowania decyzji o tematyce konkursu Nowoczesny HR. Konkurs kumulować się będzie więc na tych obiektywnych innowacjach, które są zarazem ambitne i pozostają w zasięgu biznesu. poprzeczka podniesiona poprzednio pomysłodawcami ma animować do wysiłku, do tworzenia ciekawych i efektywnych projektów. Nie może odstręczać i nie może też być postawiona zbyt nisko.
W konkursie być w mocy będzie katalog obszarów zainteresowania PARP:
Konkurs współczesny HR, jaki zostanie ogłoszony za pośrednictwem PARP w III/IV kwartale 2011 r. jest nowym typem konkursu. To typ przedsięwzięcia, którego w tej skali PARP coraz nie realizowała. konkurs ten nie będzie finansował jedynie szkoleń lub studiów podyplomowych, jak to miało punkt w poprzednich konkursach PARP w POKL. W ramach Nowoczesnego HR PARP będzie się koncentrowała na rozwiązywaniu konkretnych problemów przedsiębiorców, dzięki finansowanie badań, szkoleń i doradztwa.
- Innowacje, które PARP chce dofinansować muszą być efektywne, tj. muszą rozwiązać konkretny, gruntowny z punktu widzenia firmy biznesowy szkopuł i w efekcie przyczynić się do skuteczniejszego działania firmy w konkretnie wskazanym obszarze. udoskonalenie to nie wiecznie wynalezienie prochu, w jej roli mogą pojawić się plus rozwiązania drobnych problemów, które obniżają efektywność firmy. Innowację być może konstytuować i opracowanie autorskich rozwiązań problemów z powodu niedostępności na rynku narzędzi dopasowanych do konkretnej organizacji. Działania, które PARP dofinansuje, nie wymagają wbrew logice pojęcia innowacja, podjęcia dużego ryzyka, dadzą zaś organizacji przewagę nad innymi graczami na rynku – podkreśla Wojciech Szajnar, stary Departamentu Wsparcia Projektów Szkoleniowych PARP.
Projekt, kto może zostać dofinansowany musi urządzać manipulowanie koncepcji rozwiązania konkretnego problemu z zakresu zarządzania wiekiem, zarządzania wiedzą lub zarządzania zmianą. wizja własna projektu poszerzać będzie dwuetapowo. W ramach pierwszego etapu przyrządzać wypada wstępną koncepcję rozwiązania problemu dotyczącego jednego z ww. obszarów. Na jej przygotowanie wolno podarować maksymalnie 8 miesięcy. po pewnym czasie koncepcja razem ze strategią jej wdrożenia być obciążonym będzie akceptacji PARP. Jeśli nie uzyska pozytywnej oceny, schemat zostanie zamknięty na tym etapie. jeżeli jednak uzyska akceptację PARP, możliwe będzie rozpoczęcie drugiego etapu realizacji projektu, którego celem jest przetestowanie rozwiązania przez konkretnych przedsiębiorców. W ten podejście zbadana zostanie jego użyteczność natomiast alternatywa późniejszego wykorzystania przez inne firmy. W wyniku realizacji projektu przetestowane wybieg przekazane zostanie do PARP. przedstawicielstwo odpowiadać będzie za jego bezpłatne udostępnianie tym przedsiębiorcom, którzy borykają się z podobnymi problemami i będą zainteresowani jego wykorzystaniem.
Ważną zaletą nowej formuły realizacji projektów jest podział ryzyka niepowodzenia projektu pomiędzy PARP i projektodawcę. chyba że bo problemu nie uda się rozwiązać, a wypracowane aparat okaże się nieskuteczne, przedsiębiorca nie poniesie sam kosztów porażki. Projekt zostanie co zgodność z rzeczywistością zakończony w pierwszym etapie, ale wszystkie koszty poniesione z realizacją tego etapu będą kwalifikowane i zostaną pokryte przy użyciu PARP.
Podkreślenia wymagają korzyści jakie przyniesie przedsiębiorstwu pomyślna realizacja projektu. z racji finansowaniu zewnętrznemu możliwe będzie wdrożenie nowych rozwiązań z obszaru HR, których realizacja była do tej pory niemożliwa. Działania w obszarze HR cyklicznie ponieważ postrzegane są głownie jako koszt i w niewielkim stopniu korzyść. W tym przypadku koszt PARP bierze na siebie, a profit w postaci wdrożonego rozwiązania zostaje u przedsiębiorcy. funkcja lidera we wprowadzaniu nowoczesnych i skutecznych narzędzi HR będzie pomocna w osiąganiu przewagi konkurencyjnej przedsiębiorstwa za pomocą preponderancja w zastosowaniu nowego rozwiązania, budowaniu marki przedsiębiorcy w charakterze pracodawcy – employer branding (CSR), a także podniesieniu efektywności pracowników, co w bezpośredni droga przełoży się na wyniki finansowe firm.
Materiał został opublikowany w najnowszym wydaniu kompendium kadry w Polsce 2011.
Biorąc pod uwagę, że zarazem bezprecedensowy instruktor to osoba, która stale rozwija siebie, dba o profesjonalny konterfekt swojej osoby jak autorytetu i doradcy, nie dziwi nas wzrastająca ilość doszkalających się trenerów, czy też tych, którzy profesjonalnymi trenerami chcieliby zostać.
Jak to zrobić? Jak zacząć? O czym pamiętać, rozważając decyzję o wyborze kariery trenera? Przede wszystkim, pożądane byłoby detalicznie przyjrzeć się możliwościom, jakie stawia nim trenerami dzisiejszy jarmark pracy. Możemy dążyć do tego, aby jak trener położony wewnątrz szkolić ludzi i kształtować ich umiejętności we współpracy z wewnętrznymi działami HR jednej firmy, możemy też wybrać ścieżkę niezależnego, zewnętrznego trenera, zapewniającego szkolenia eksperckie z wybranych zagadnień różnym Klientom. Wreszcie, warto zastanowić się, która pole przede wszystkim nas interesuje, skoro ogromnie trudno jest, w zasadzie na początku swojej trenerskiej kariery specjalizować się w szerokiej tematyce.
Bycie trenerem to ano przyjemna praca nad całym procesem badania potrzeb szkoleniowych, układania agendy szkolenia, a w końcu deser, inaczej finalny, najciekawszy sekunda prowadzenia samego szkolenia zaś później jego ocena. zanim jednak będziemy mogli cieszyć się przyjemnym i dopracowanym w najmniejszych szczegółach smakiem deseru, musimy głęboko wiedzieć, jak go przygotować.
Jak przyrządzać się do bycia trenerem? Im więcej mamy możliwości praktycznego wypróbowywania swoich trenerskich sił, tym lepiej. Czy będzie to specjalność trenerska podczas studiów, rutyna czy praktyki szkoleniowy pod okiem doświadczonych trenerów – ekspertów, czy wreszcie podyplomowy kurs dla trenerów, zależy już od nas samych. wskazane jest pamiętać przede wszystkim o tym, że nikt nie rodzi się idealnym trenerem, może się za to nim stad, jeśli adekwatnie sam zadba o to, by polepszać swoje kompetencje.
Warto naprawdę potrzebować się rozwijać, dlatego że w Polsce nie ma jeszcze jednego, administracyjnego systemu licencjonowania trenerów, wobec tego mnogość zależy od naszych osobistych preferencji i zawodowych wyborów.
Kompetencji świetnego trenera jest owszem dużo, sporo zatem mamy do ćwiczenia. Szczęśliwie, właśnie korzystając z dodatkowych kursów, szkół, bogatego systemu różnorodnych certyfikacji trenerskich, rozwijamy się szczególnie w obszarze umiejętności kluczowych dla bycia trenerem. Nabywamy wiedzę z zakresu projektowania i oceny aktywności szkoleniowych, rozpoznajemy rynek pracy trenerów, uczymy się, jak efektywnie współpracować z działem HR, czy też przygotować wyróżniające się oferty szkoleniowe dla wymagających Klientów. Wiemy, jak poprawiać siebie, a w rezultacie dodatkowo innych pod kątem wzmacniania umiejętności interpersonalnych, komunikacyjnych, motywacji, czy chęci zmiany.
Aby najprościej stawiać pierwsze danie kroki na rynku trenerskim, warto z pewnością na skroś przyjrzeć się licznym ofertom kursów trenerskich na polskim rynku. Świetną okazją do tego są częste targi wystawiennicze, w ciągu których wolno w pojedynkę porozmawiać z przedstawicielami szkół specjalizujących się w rozwoju trenerów. Aby być wyposażonym pewność, że inwestujemy w prawdziwy rozwój, koncentrujmy się na tym, aby wybrana szkoła zapewniała maksimum prawdziwej biznesowej staż szkoleniowej pod superwizją ekspertów i oferowała dostęp do w największym stopniu aktualnych i nowatorskich form trenerskich. bazar biznesowy stale się rozwija, Klienci poszukują szkoleń jak w największym stopniu nadążających za światowymi trendami, takimi jak chociażby elementy eventów team-buildingowych, gier strategicznych, czy coachingu.
Wszystko, co robimy dla siebie, jako przyszłego świetnego trenera, jest już dziś fantastyczną inwestycją. Inwestycją we własne biznesowe portfolio, sprawny autoportret. Na początku będzie to ciekawe CV, po latach już pierwsze danie minuty prowadzonego szkolenia. To ze względu nim możemy dojrzeć charyzmę no wyjątkowego trenera. Kreowanie własnego wizerunku jak przyszłego trenera – lidera, doradcy, konsultanta, przywódcy, to jednym słowem wcale nie ambarasujący zadanie – to priorytet trenera i świetna wzgląd do tego, aby jak najpełniej wykonywać pracę nad własną osobą.
Jak wynika z badania ankietowego przeprowadzonego na użytkownikach portalu pracy Praca.pl, na to samo dla co piątego Polaka (22%) kraj pochodzenia firmy nie ma znaczenia. resztka pracowników ma określone preferencje. Jakie i z czego one wynikają?
Według danych Polskiej Agencji Informacji i Inwestycji Zagranicznych, w 2009 roku najwięcej kapitału zainwestowały w Polskę Niemcy i Francja – czy przekłada się to na zapędy pracą między inwestorów z tych krajów? Niekoniecznie. Wśród 887 ankietowanych przy użyciu Praca.pl użytkowników serwisu, 28% wybrałoby polskiego pracodawcę. umiłowanie ojczyzny pracowniczy widać tu wyraźnie. chyba że zaś chodzi o firmy z kapitałem zagranicznym, to największym zainteresowaniem cieszą się firmy niemieckie (17%) i skandynawskie (15%). Co dziesiąty Polak (11%) chciałby pracować w firmie o amerykańskich korzeniach. Najmniejszą estymą cieszą się zaś firmy japońskie (4%) i francuskie (3%). Z czego mogą być implikowanym takie upodobania?
(kliknij obrazek aby go powiększyć)
Z ankiety Praca.pl wynika, że połowa polskich pracowników wybrałaby jako pracodawcę firmę zagraniczną. Michał Filipkiewicz z Praca.pl uważa, że :Nie bez znaczenia jest tu rzecz wynagrodzenia, które w firmach z zagranicznym kapitałem jest po prostu wyższe. Wiedzą to nie wręcz przeciwnie osoby, które no miały okazję pracować w zagranicznych firmach, ale i ci, którzy jeszcze takich doświadczeń nie zdobyli. Dzięki raportom płacowym i tworzonym na ich podstawie informacjom w mediach wiemy, że lepiej zarabia się w firmie z zagranicznym kapitałem – nic w takim razie dziwnego, że takie firmy preferujemy.- wyjaśnia ekspert.
Czy w rzeczy samej zagraniczni płacą lepiej? Łukasz Pich, Product Manager działu Analiz i Raportów Płacowych w Advisory Group ankieta Human Resources porównuje zarobki w niektórych działach firm polskich i zagranicznych: Przykładowo, w dziale administracji sekretarka w polskiej firmie przypadkiem wyrobić 2 703 zł brutto, a w zagranicznej już 2866 zł. Większe różnice występują w dziale księgowości. Tutaj najistotniejszy rachmistrz w zagranicznych firmach być może wyrobić więcej od swojego kolegi w polskiej firmie aż o 2519 zł. Ich zarobki to stosownie 11308 zł i 8789 zł brutto. filia obsługi klienta w zagranicznej firmie płaci swojemu kierownikowi 6965 zł brutto, w polskiej zaś 6221 zł brutto. Dane dotyczące wynagrodzeń zebrane również z wykorzystaniem Advisory Group TEST Human Resources jak i inne firmy oferujące raporty płacowe, jednoznacznie udowadniają tezę, że rzeczywiście, zarobki w firmach z zagranicznym kapitałem są wyższe. niemniej dysproporcje w wynagrodzeniu to nie wszystkie różnice między firmami zagranicznymi a polskimi. Na to, jak pracuje się w danej firmie wpływa coraz kultura organizacji – ta zaś w dużym stopniu związana jest z pochodzeniem firmy.
Mimo, iż żyjemy w czasach globalizacji, obszar kulturowy rozumiana jako obowiązujące w danym społeczeństwie wzorce, wartości i normy zachowania nie jest jednolita. Kultury organizacji różnią się między sobą, a na ich forma ma działanie to, z jakiego kręgu kulturowego informacja firma pochodzi. stary Praca.pl Krzysztof Kirejczyk podkreśla: W związki od tego, jak ukształtowana jest cywilizacja danej organizacji, takie będą obowiązujące w niej normy i wartości, które przekładają się na zespół pracy w firmie – tego jakie priorytety stawia się zanim pracownikami, jak się ich motywuje i wynagradza, jakie oczekiwania wobec zespołu mają jego przełożeni, jak wyglądają w firmach ścieżki kariery. Firmy starają się dopasowywać organizację do kontekstu kulturowego w jakim działają, ale i tak proweniencja firmy ingerować będzie na to, jak się w danej firmie pracuje, jaka panuje atmosfera, jakie wartości u pracowników się ceni. Podobne fraza ma Bartosz Wieczorek, konsultant w Advisory Group test Human Resources: Różnice kulturowe związane z pochodzeniem firmy mają istotny wpływ na droga rozplanowania organizacji a sposób zarządzania firmą. jest dozwolone je obserwować przede wszystkim w wartościach, jakie są cenione w firmie, ale i w kwestiach strategicznych i operacyjnych.- wyjaśnia specjalista.
Przekładanie norm i wartości z jednej kultury do drugiej może zaowocować błędami, które rzutować będą na całość funkcjonowania firmy. Michał Filipkiewicz wyjaśnia to następująco: Weźmy pod uwagę np. firmę o korzeniach amerykańskich i porównajmy ją do polskiej. W kulturze pracy USA, jak nieco lat temu dowodził ceniony badacz kultury organizacji Geert Hofstede, wysoko ceni się indywidualizm. W Polsce, aczkolwiek jesteśmy mniej kolektywni niż np. Włosi, indywidualizm nie jest tak mocno podkreślany. W przełożeniu na pracę w przedsiębiorstwie, w firmie o korzeniach amerykańskich pracowników będzie nagradzać się za indywidualne działania i efekty pracy. obciążenia za wyniki też będzie jednostkowa. W Polsce takie silne podejście na jednostkę się nie sprawdzi. Nagradzany zatrudniony w zamian jak do naśladowania stanie się obiektem zazdrości. przypadkiem być piętnowany przez kolegów którzy czują się pokrzywdzeni – w efekcie, wyróżniający się pracownik obniży własne efekty pracy, by uciec przykrości ze strony grupy pracowniczej. - wyjaśnia ekspert.
Choć każda firma ma swoje własne cele, misję i wartości, to lecz to, z jakiego kręgu kulturowego się wywodzi będzie rzutować na podejście pracy, wynagradzania, augmentacja pracowników. Kandydaci do pracy mają własne wyobrażenia odnoszące się do tego, jak będzie się wykonywać pracę w firmie niemieckiej czy japońskiej. Stąd zaś pierwszeństwo dotyczące określonych korzeni narodowych firmy. Te stereotypy nie furt się potwierdzają, ale jak podkreśla Bartosz Wieczorek z Advisory Group badanie Human Resources – jest w nich zarodek prawdy. Specjalista, komentując wyniki ankiety Praca.pl tak wyjaśnia ochota firmami niemieckimi i skandynawskimi: Firmy skandynawskie słyną z socjalnej polityki personalnej i dobrych warunków pracy, co z informacji dobiegających z rynku często się potwierdza. Firmy niemieckie postrzegane są jako pracodawcy z bardzo prawidłowo zorganizowanymi zasadami pracy, co i znajduje cyklicznie reprodukcja w rzeczywistości. powinno się pamiętać jednak, że są to zaledwie ogólne trendy.
Mimo tego, że firmy z kapitałem zagranicznym oferują wyższe wynagrodzenie, smykałka pracy z reguły są lepsze, a siła awansu szersze, 28% Polaków preferuje firmy rodzime. Dlaczego? Bartosz Wieczorek z Advisory Group egzamin Human Resources podkreśla fakt, iż firmy z kapitałem zagranicznym raz za razem mają wysokie oczekiwania wobec kandydatów do pracy. Przede wszystkim wymagana jest znajomość języków obcych, na domiar tego raz za razem chęć do wyjazdów zagranicznych, a na stanowiskach niższego szczebla podążenie ściśle określoną procedurą pracy. - wyjaśnia ekspert. Takie oczekiwania mogą dla wielu kandydatów być po prostu nie do spełnienia. Krzysztof Kirejczyk widzi coraz jeden asumpt preferowania firm z kapitałem polskim. Pamiętajmy, że praca w firmie zagranicznej kojarzy się po największej części z pracą w korporacji. Tę zaś opcję wybierają chętnie kadry młodzi, którym zależy na wysokim wynagrodzeniu, zdobywaniu doświadczenia i pozapłacowych dodatkach. Ceną za to jest przekraczający stres, nadgodziny i często wrażenie małego wpływu na to, co historia się wokół pracownika. Wielu pracowników po kilku latach takiej pracy czuje się wypalonych. Przechodzą na własny firma lub do mniejszych firm – tak bywa z polskim kapitałem. między tych 28%, którzy wolą polskie firmy niechybnie są też i osoby, które pracę w korporacji mają już za sobą - wyjaśnia prezes Praca.pl
Na to, jakie firmy preferują pracownicy, wpływ mają podobnie jak ich własne doświadczenia, opowieści znajomych, którzy pracują u Niemców czy u Japończyków, a oraz stereotypy kulturowe którym hołdujemy. Nie bez znaczenia jest też to, który obraz filmowy pracy w firmach zagranicznych kształtują media. Z drugiej strony, podczas gdy przychodzi do szukania pracy, dla kandydata liczy się przedstawiona oferta pracy, dyspozycja i żyłka jakie oferuje firma. Czy są kandydaci, którzy odrzuciliby ciekawą ofertę pracy ze względu na to, jaki finanse dominuje w firmie, jest już sprawą dyskusyjną.
Już dawno udowodniono, że kawa ma wpływ na nasze codzienne humor i zdrowie. Polska jest krajem, w którym obszar kulturowy picia kawy się dopiero rozwija, ale Polacy przywiązują coraz to większą wagę do jakości i walorów spożywanej kawy. Doceniają nie owszem jej właściwości pobudzające, ale również bogaty i intensywny smak. Co więcej, kawowiec jest dla Polaków coraz częściej nie tyle źródłem energii, co po prostu wyznacznikiem stylu życia (1) . Dotyczy to jednak nie lecz wciąż standardów życia prywatnego, kawa i jej jakość mają również zauważalny wpływ na różne aspekty pracy i etykiety zawodowej. To, jaką kawę piją kadra firmy i w który podejście kawowiec serwowana jest naszym kontrahentom, przypadkiem być wyposażonym bezzwłoczny wpływ na jakość wykonywanej z wykorzystaniem nas pracy a na zewnętrzne zależności biznesowe.
Z przeprowadzonego badania wynika, że w zdecydowanej większości firm (66%), nad połowa pracowników pije kawę wtem po przyjściu do biura. W 33% przedsiębiorstw obrządek ten dotyczy bez mała wszystkich pracowników danej firmy, a przeciwnie w co setnej firmie (1%) kawy na rozpoczęcie dnia pracy nie pije nikt lub bez mała nikt. Na tej podstawie można zagwarantować wniosek, że kultura picia kawy na stałe zagościła plus w sferze zawodowej naszego życia. Okazuje się, że nie bez znaczenia jest dodatkowo postać kawy w biurze. Respondenci pytani o ulubiony jej gatunek ani razu nie wskazali kawy rozpuszczalnej czy sypanej. opcja korzystania z ekspresu do kawy wpływa więc zgoła na lepszą atmosferę pracy i to zdaniem aż 65% respondentów. Według 63% ankietowanych możliwość wypicia filiżanki dobrej kawy wpływa również na poprawę warunków pracy w ogóle. Zarządzający firmą, którzy zauważyli taką relację, decydują się raz za razem na wydzielenie specjalnego miejsca na terenie biura, gdzie pracownicy mogą usiąść, napić się kawy i porozmawiać. Z badania wynika, że taką alternatywa mają personel aż 72% firm.
Na obręb posiadania ekspresu dobrej jakości w biurze wolno też spojrzeć z drugiej strony.
Jeśli pracodawca uważa, że oczekiwanie potencjał wypicia dobrej jakości kawy jest dla jego pracowników zbędną fanaberią, to pożądane byłoby zwrócić uwagę na coś jeszcze. alternatywa korzystania z ekspresu do kawy z wykorzystaniem pracowników wpływa na poprawę wizerunku firmy w ogóle i to zdaniem aż 68% rozmówców. A to dla żadnego przedsiębiorcy nie powinno pozostawać bez znaczenia.
Fakt, że postać serwowanej kawy ma znaczenie, jest dozwolone jawnie przełożyć na relacje biznesowe z klientami firmy. W trzech na pięć firm (59%) klienci są zawsze lub nieledwie wiecznie częstowani kawą z ekspresu, a owszem w 4% firm nie ma takiego zwyczaju. Co istotne, zdecydowana większa część badanych (81%) twierdzi, że częstowanie klientów kawą z ekspresu dobrej jakości, wpływa na polepszenie kontaktów i lepsze relacje, przy czym aż co czwarty opiniodawca (25%) jest o tym śmiałość przekonany.
Badanie TNS OBOP potwierdza, że dwa na pięć firm (40%) zdecydowało się na zakup ekspresu do kawy ze względu na dyscyplina socjalny - skoro chciało poprawić żyłka pracy pracownikom, a 23% firm dokonało takiego zakupu pod wpływem oczekiwań klientów. Dla podobnego odsetka firm (20%) czynnikiem, który przyczynił się do nabycia ekspresu była pociąg podążania za trendami i przekonanie, że w każdej nowoczesnej firmie jest ekspres.
Niezależnie od motywów, w pewnej mierze wszyscy badani (94%) byli zdania, że wyrok o zakupie ekspresu do kawy była jak w największym stopniu słuszna.
(1) badanie przeprowadzone w czerwcu i lipcu 2009r. za pomocą firmę Nielsen na zlecenie Nespresso
(2) Badanie telefoniczne CATI przeprowadzone za pośrednictwem TNS Obop w dniach 8-22 września 2010 roku na próbie 300 polskich firm (200 posiadających ekspresy do kawy i 100 takich, które nie posiadają ekspresu do kawy)
Nespresso jest Partnerem Expo HR Kongresu Kadry. www.kongreskadry.pl
www.expo.nf.pl
Zapotrzebowanie na tych ostatnich jest w Niemczech ogromne - wedle tamtejszego stowarzyszenia branży IT, brakuje jej 43 tys. pracowników, przy użyciu co krocie firm traci cenne kontrakty, dlatego że nie wyrabia się z dotychczasowymi zleceniami. Polacy pomogą też zapełnić luki w branży budowlanej, czy logistycznej, w których koniec koleżeństwo języka na średnim poziomie.
- niemniej w zawodach specjalistycznych bez niemieckiego się nie obędzie – zastrzega Tomasz Hachuła, fachman rynku niemieckiego Work Express.
Zainteresowanie polskimi pracownikami ze strony niemieckich pracodawców wielce zwiększyło się już pod basta 2010 roku. dzisiaj filia Work Express otrzymuje co miesiąc powyżej 100 zapytań ofertowych, z czego gigantyczny odsetek stanowią właśnie te skierowane do wykwalifikowanych pielęgniarek.
- niestety polskie pielęgniarki, nawet opodal gwarancji zarobków od tysiąca czterystu euro netto w górę, dość nie garną się do pracy za Odrą, bo nie znają języka niemieckiego i niespecjalnie chcą się go wykładać – mówi Tomasz Hachuła. - Dobrą pracę dla pielęgniarki władającej niemieckim możemy sprawić sobie faktycznie z dnia na doba – mówi ekspert Work Express.
Dodaje, że prostą pracę typu magazynier, pracownik produkcji, czy robotnik budowlany od maja znajdzie w zasadzie każdy kto wykaże się minimalnym doświadczeniem zawodowym i podstawową znajomością języka. Osoby takie będą mogły zarobić co miesiąc z grubsza 3-4 tys. euro.
- Niemieccy pracodawcy raz po raz lepiej też znają i coraz to bardziej cenią naszych pracowników – przyznaje Hachuła. - polski pracobiorca to już za Odrą znana marka: solidna i tania – dodaje. i tak więc niemieckie firmy coraz to częściej sięgają po naszych pracowników tymczasowych.
- W okresie przedświątecznym nasza spółka zależna Outsourcing Solutions dostawca zrealizowała ogromny algorytm dla niemieckiej firmy logistycznej, obsługującej międzynarodową sieć perfumeryjną. Okazało się nasi personel pracowali nie tylko szybko i sprawnie, ale też np. podsunęli pomysł na upust kosztów pakowania, czego po liniowym pracowniku małowartościowy język niemiecki pracodawca by nie oczekiwał – opowiada Artur Ragan, orędownik agencji Work Express.
Katarzyna Polak, specjalista ds rekrutacji Work Express dodaje, że do agencji zgłasza się też coraz więcej opiekunek, które chcą pokonać na legal bo brakuje im stażu pracy do emerytury.
- Myślę, że szara pas będzie od maja topniała bardzo szybko. Legalna zatrudnienie za pośrednictwem polskiego pośrednika to komfort dla opiekunki i dla niemieckiej rodziny, która nie musi obawiać się kontroli, a chcąc angażować legalnie nie musi wcielać się w rolę pracodawcy – mówi Katarzyna Polak.
Jedną z takich opiekunek jest 59-letnia Sonia Tarbiejew. Jeździ do niemiaszek od kilku lat, a za pośrednictwem zupa cztery pracowała na czarno“. W 2009 roku przeszła na legalną umowę w WE. Na tym kontrakcie była już kilka razy, m.in. w Nunberg, Freiburgu, Neuss i Bevehstegrat. obecnie jest w Neuss, gdzie opiekuje się panią, która skończyła świeżo 101 lat.
– Jestem spokojniejsza, mam ubezpieczenie, podatek i lepiej zarabiam – mówi kobieta Sonia.
Także z tej przyczyny polskie agencje nie obawiają się tego, że personel z polski zaczną masowo używać bezpośrednio z usług niemieckich pośredników.
Dlaczego bezpieczniej jest urządzać pracę w Niemczech przez agencję w Polsce?
1. Oferty pracy i potencjalnych Pracodawców możesz uchwycić sens w biurze agencji w swoim mieście – nie narażasz się na koszty i problemy wynikające z jazdy w mrok i szukanie pracy na miejscu.
2. Nawet jeśli Twoje eksperyment i/lub znajomość języka są niewystarczające – przedstawicielstwo oferuje w kraju nieodpłatne szkolenia językowe i podnoszące kwalifikacje, np. w zakresie opieki geriatrycznej ewentualnie pierwszej pomocy.
3. przedstawicielstwo ma sprawdzian i wiedzę o niemieckim rynku pracy - weryfikuje codziennie krocie ofert pracy na terenie Niemiec i wie, jak wybrać te wartościowe i pewne.
4. Formalności związane z podjęciem pracy załatwiasz w kraju w języku polskim a w związku z tym łatwiej, szybciej i mniej nerwowo.
5. Na terenie Niemiec w razie potrzeby możesz być w użyciu barki w języku polskim ze strony agencji. Jeśli jesteś sam(a) – liczysz tyko na siebie.
6. przedstawicielstwo z reguły oferuje Ci polisa i załatwia formalności z tym związane. stale to kilka papierów i wizyt w urzędach mniej.
7. przedstawicielstwo ma alternatywa sprawdzenia wybranych Pracodawców plus przez niemieckie instytucje państwowe, np. Zollamt, co pozwala sprawdzić, czy pracodawca nie był np. karany za zatrudnianie na czarno.
8. Ma admitancja do wielu ofert pracy równocześnie, co oznacza, że:
- kończąc jeden projekt, masz perspektywy na następny i – jeśli chcesz – możesz jechać na późniejszy i nie musisz zabierać się za coś razem od początku,
- jeżeli zależy Ci na pracy w konkretnej okolicy, będzie mogła Ci ją zaproponować, właściwie od ręki.
- rozlicza się terminowo, gdyż jest do tego zobligowana przepisami prawa. Bezpośrednie zatrudnienie u niemieckich Pracodawców jest obciążone ryzykiem opóźnień w wypłacie wynagrodzenia a egzekwowanie swoich należności jest możliwe właściwie nic bardziej błędnego drogą sądową.
Polacy są ciekawi świata
Rozmowa z Katarzyną Polak, specjalistą ds. rekrutacji Work Express
- Do jakich krajów będą kobieta zdaniem w najbliższych latach emigrować Polacy za pracą?
- Dużym zainteresowaniem ze okolica Polaków w tym i następnym roku będzie nasycać się Holandia. Panują tam w dalszym ciągu dość atrakcyjne stawki za godzinę pracy (dodatkowo, agencje pracy są zobligowane do stosowania stawki minimalnej). (Poza tym to toż bliżej Polski, niż np. Norwegia.) niemniej jednak boom na te kraje przezornie będzie się kończył. W latach 2008 i 2009 spora ilość Polaków wyjechała do tego kraju w poszukiwaniu zatrudnienia czasowego i osiedliła się tam. zarazem Polacy w tym kraju muszą nierzadko współzawodniczyć z Węgrami oraz Niemcami. W kraju tym prace jest dozwolone odkryć w każdej branży, zwłaszcza mile widziany są jednak personel produkcyjni, w szczególności w okresie letnim do pracy w szklarniach. Następna fala emigracji będzie skierowana w stronę krajów skandynawskich, które w przyszłości nie leżą na głównej trasie migracji naszych rodaków. płaca w tych krajach jest stosunkowo wysokie, jednak koszty utrzymania również.
- Czy Polacy są konkurencyjni na europejskim rynku pracy, bo są bardziej mobilni niż mieszkańcy państw Europy Zachodniej?
- To prawda. Jestem przekonana, że ani zawód, ani oświata nie są głównymi wyznacznikami atrakcyjności imigrantów na tamtejszych rynkach pracy. Mają one na pewno wpływ, tymczasem decydującym czynnikiem jest elastyczność, a ta wynika z silniejszej presji ekonomicznej. Polacy mają po prostu więcej do wygrania w porównaniu z autochtonami.
Jakie cechy demograficzne są wspólne dla pracowników zagranicznych?
Najbardziej skłonni do wyjazdów są obywatele województw zachodnich i południowych: śląskiego, dolnośląskiego, opolskiego, małopolskiego. ruchliwość nie zależy od wieku - również osoby młodsze jak i starsze są skłonne do wyjazdów zarobkowych. Najmłodsza zatrudniona za pośrednictwem Work Express niańka osób starszych ma 25 lat, a najstarsza 78. tymczasem w przypadku Holandii i prac np. przy pakowaniu książek, słodyczy, monet w mennicy, w większości wypadków preferowane są osoby w dole 21 roku życia, ponieważ ich stawka minimalna jest najniższa. ciekawość świata jest oraz ważnym czynnikiem motywującym do wyjazdów zagranicznych. W niektórych środowiskach można cedzić o swoistej modzie, na krótkotrwałe zarobkowe wyjazdy zagraniczne, do Wielkiej Brytanii, Holandii oraz Niemiec.
- Czy w maju Polskę czeka boom wyjazdów do pracy do Niemiec?
- W wstępnej fazie na pewnie będzie to pewnego rodzaju boom. Wielu ludzi będzie na prawdopodobnie chciało spróbować swoich sił na rynku niemieckim. głównie mieszkańców województw przygranicznych, w których już teraz duży proporcja czynnych zawodowo osób stara się odnaleźć swoje punkt za Odrą. Mimo kryzysu, ekonomia niemiecka jest potężną machiną, wytwarzająca olbrzymi przychód. zarazem Polacy będą starali się zasypać luki tworzone przez te mniejszości narodowe w Niemczech, które nie chcą asymilować. Nie sądzę jednak, żebyśmy mieli podobną sytuację jak w przypadku Wielkiej Brytanii, do której tak wielu Polaków wyjechało po otwarciu granic, że na Victoria Station łatwiej było wynaleźć informacje po polsku, niż po angielsku. warto też pamiętać, że stałą pracę najłatwiej będzie wynaleźć wskutek rekomendacjom kogoś, kto już w danej firmie pracuje - wielu Polaków przez ostatnie 20 lat osiedliło się w Niemczech, zdobyło niemieckie obywatelstwo i tam pracuje, w następstwie tego polecą osoby, którym ufają i z racji temu spora akt miejsc pracy w pośpiechu zostanie zapełniona. rynek jest w takim razie w znacznym stopniu głęboki a spadochroniarze będą mieli utrudnione funkcja i wielu z nich wróci od naszych zachodnich sąsiadów z niczym.
- Czy zbadanie pracy w innym kraju jest zaletą w przypadku szukania kolejnej pracy?
- Na bodajże zależy to od zdobytego doświadczenia. Inżynier który w swoim CV wpisze, że pracował dwa miesiące na zmywaku w Wielkiej Brytanii nie powinien zliczać na szacunek ze strony pracodawcy. Cennym jest natomiast, gdy w swoim dorobku mamy informacje, że pracowaliśmy – poniekąd zwięźle - dla zagranicznego koncernu, w firmie, w której mieszanka kulturowa pozwala nabyć doświadczenie w dostrajaniu się do różnych kultur pracy. Na pewno będzie to atutem. zatrudnienie za granicą uczy przystosowywania się do nowych warunków, znajomości języka i odpowiedzialności. Jednakże jakość zdobytego doświadczenia i wprawa jego ciekawego i produktywnego wykorzystania ma w tej okolicy największe znaczenie.
Osoba lidera i całość są ze sobą ściśle powiązane. Tak jak trudno komunikować o funkcjonowaniu zespołu bez lidera, tak też trudno określić liderem kogoś, za kim nie podążają ludzie, którzy stanowili jego mniej lub w wyższym stopniu sformalizowaną formę zespołu. wszystek działanie towarzyszący jest z liderstwem, bo jest ono atoli jedną z form wpływu. rozkoszny lider równoczesny jest nieodłącznie z ludźmi. Osiąganie celów ma w ogóle inny wymiar, gdy współpracuje się z grupą ludzi. Wielu celów nie da się w ogóle osiągnąć, nie mając dobrego zespołu. Z drugiej strony kompleks nie będzie działał absolutnie sprawnie, jeżeli nie poprowadzi go obojętnie jaki przywódca, lider. przywódca nie funkcjonuje bez zespołu a i kompleks ma poważne trudności, by robić bez lidera.
MENEDŻER A
MENEDŻER B
Większość menedżerów przypomina typ A. Stawiają oni na podejmowanie optymalnych decyzji po uporządkowanym i logicznym rozważeniu najważniejszych danych. częstokroć zapominają oni atoli o tym, że emocje idą z nami do pracy i działają tam wraz z nami i dla nas. nastrój liderów decyduje natomiast o ich wpływie na ludzi, a to stanowi lecz podstawę zarządzania ludźmi. Ten sam przewodzący przekazując swoim pracownikom te same informacje w różnych stanach emocjonalnych (np. będąc w smutku lub euforii) wywoła różne reakcje u swoich podwładnych. z tej przyczyny nasuwa się wniosek, że emocje w pracy wpływają na ocenę, zadowolenie, skłonność niesienia pomocy, twórcze rozwiązywanie problemów a rozwiązanie podejmowania decyzji.
Aby wiedzieć dlaczego emocje mają znaczenie w pracy, jak funkcjonują oraz jak skorzystać ich moc by być skuteczniejszym menedżerem i liderem warto poznać 6 zasad inteligencji emocjonalnej:
Emocje zawierają dane dotyczące ciebie i świata. Nie są przypadkowymi, chaotycznymi zdarzeniami zakłócającymi logiczne myślenie. Pojawiają się wtedy, gdy dzieje się dla Ciebie coś ważnego. Emocje:
Emocje pełnią kluczową rolę w naszym przetrwaniu jak jednostek i całego gatunku. Przekazują nam ważne informacje o naszym otoczeniu, pomagając nam prawidłowo się poprawiać i przeżyć. Jakie pierwotne informacje kryją się pod poszczególnymi emocjami?
Jak bez ryzyka ktoś z nas doświadczył na własnej skórze, emocje wpływają na naszą zdolność produkcyjna w określonych obszarach życia, plus na naszą funkcjonowanie zawodową. Psycholodzy odkryli, że kiedy zasoby ludzkie starają się stłumić pojawiające się emocje, zapamiętują mniej informacji - opanowanie emocji pożera ich energię i uwagę, którą mogliby wykorzystać na słuchanie i obróbka danych. grunt jest więc, żeby zauważyć emocje i "wyciągnąć" zawarte w nich informacje. No właśnie, jak więc pierwotne emocje nas dzisiaj mobilizują:
Reasumując, mądry emocjonalnie menedżer doświadcza emocji, a potem wykorzystuje ich potęgę jako paragraf wyjścia do dobrego, pozytywnego końcowego rezultatu.
Powszechnym zjawiskiem w biznesie jest to, że menedżerowie i liderzy raz za razem nie dzielą się informacjami ze swoimi współpracownikami lub próbują ukryć, jak się czują, by bronić siebie i innych. Mówią, że wsio jest w porządku, na przestrzeni gdy ich podwładni wyczuwają, że coś jest nie tak. osłabianie emocji w firmach przybiera wiele form. Zasadą jest, że nie okazujemy silnych emocji lub doznań, które informacja organizacja czy drużyna uznaje za niewłaściwe. Jedno z badań dowiodło, że najczęściej okazywaną emocją w pracy jest rankor (wyraża ją 53% ludzi), w żadnym wypadku okazujemy w pracy zabawa (jedynie 19% ankietowanych). Wracając do wcześniej wspomnianych grupowych norm społecznych, okazywanie złości w organizacjach jest wyrazem siły i władzy, pokazuje kto tu rządzi, tymczasem manifestacja radości postrzegane jest jako zachowanie nieprofesjonalne. wskazane jest chociaż przełamać ten schemat i potraktować formułowanie i zachęcanie innych do wyrażania radości jako skuteczne urządzenie w rękach inteligentnego emocjonalnie menedżera - świętujmy skutkiem tego sukcesy i zachęcajmy do ich powielenia! Pamiętajmy też, że próby ukrywania emocji, nie przynoszą pożądanych skutków i mogą wywrzeć wpływ na tworzenie się w miejscu pracy atmosfery nieufności, a to z kolei przypadkiem przekładać się podejmowanie błędnych decyzji.
Nasze emocje wpływają na nas, czy tego chcemy, czy nie. Są obecne w każdej naszej decyzji. To właśnie emocje sprawiają, że jesteśmy prawdziwie ludźmi, powinno się je tak więc przyjmować z zadowoleniem, ogarniać je i odpowiednio wykorzystywać.
I tak pozytywne emocje:
a negatywne emocje:
Większość z nas woli odbierać pozytywne emocje, ale warto też zdawać sobie sprawę negatywne odczucia. W zarządzaniu nie chodzi o to, aby wystrzegać się konfliktów i uszczęśliwiać innych przy użyciu całą dobę. w wyższym stopniu chodzi o skuteczność, a ta wymaga doświadczania pełnego gama emocji.
Emocje to nie fuksem pojawiające się zjawiska. Wg znanego badacza - Roberta Plutchika emocje wolno uporządkować wg. stopnia ich intensywności. Wyróżnił on 8 głównych (najbardziej intensywnych) emocji:
oraz emocje pokrewieństwo (od najmniej do najbardziej intensywnych):
dodatkowo z połączenia dwóch głównych emocji powstają nowe, np.:
Rozumienie powyższych zasad dotyczących eskalowania emocji pomoże nam niemało lepiej odgadnąć uczucia swoje i innych i lepiej zwracać nimi. warto wyłapywać dlatego sygnały ostrzegawcze o mniejszym natężeniu, iżby uniknąć tych najbardziej intensywnych emocji. stosownie zastosowana mądrość o emocjach pozwala słabnąć liczbę niespodzianek oraz lepiej przewidzieć przyszłość.
Emocje podlegają pewnym uniwersalnym regułom. prawdopodobnie iks z nas rozpozna szczęśliwą twarz w jakimkolwiek kraju na świecie. Z reguły też jesteśmy szczęśliwi, gdy coś osiągamy i smutni, gdy coś tracimy. Istnieją wszelako różnice dotyczące zasad okazywania emocji, której w znacznej mierze określone są na skroś obywatele lub kulturę w charakterze akceptowanie lub też nie. Tak samo w każdej firmie funkcjonują niepisane zasady dotyczące zachowania się jej pracowników, w tym okazywania emocji.
Łatwo dostrzec też różnice w płci związane z uczuciami i inteligencją emocjonalną. Z badań wynika, że kobiety mają niewielką przewagę nad mężczyznami w tej dziedzinie. I choć kobiety są bardziej inteligentne emocjonalnie niż mężczyźni, nagminnie się je deprecjonuje w roli lidera, a takie samo zachowanie w przypadku mężczyzn uchodzi za bardziej akceptowane. Mam tu na myśli np. asertywne formułowanie opinii, czy mówienie bez ogródek. Normy kulturowe w odniesieniu do płci w miejscu pracy mówią dlatego o tym że to, co jest dopuszczalne dla mężczyzn, nie ciągle jest akceptowane w odniesieniu do kobiet na tych samych stanowiskach.
Dokształcanie zawodowe to coraz to częściej nie nic bardziej błędnego wynik indywidualnej potrzeby samorozwoju, ale oraz wymaganie rynku. Szkolenia mogą być ważnym katalizatorem zmian w życiu zawodowym. Pozwalają one nie wprost przeciwnie uszczegółowić wiedzę, ale także rozszerzać umiejętności miękkie, takie jak zdolności negocjacyjne oraz interpersonalne: nawiązywanie kontaktów, kreatywność czy współpraca w grupie. By tymczasem odniosły pożądany skutek i stały się istotnym punktem w życiorysie zawodowym muszą one być, przynajmniej częściowo, zgodne z wykonywaną pracą lub zdobytym wykształceniem. Jak wobec tego z gąszczu ofert przesiać najlepsze dla nas szkolenie?
Przede wszystkim wypada zacząć od pytania, w jakim kierunku zawodowym chcemy dalej podążać. wskazane jest też dobrać trening tak, aby rozwijało talenty i zainteresowania: jeżeli wybrane kursy są zgodne z zainteresowaniami, na pewno wyniesiemy z nich więcej i nie będziemy się nudzić. warto też, już na wstępie, określić własne możliwości, chyba że chodzi o kapitał i czas. Chcąc poprawiać umiejętności związane z obecnym miejscem zatrudnienia, jest dozwolone skorzystać np. z kursów dofinansowanych przez Europejski kieszeń obywatelski – wyjaśnia Sylwia Sędrowicz z firmy szkoleniowej Job Trainings (Grupa Job). Istotnym pytaniem – które powinno pojawić się już na etapie wyboru – jest rzecz tego, co chce się dostać wskutek szkoleniu i czy w ten sposób realizuje się potrzeby swoje, czy firmy, która nas zatrudnia. Idealna sprawa występuje ani chybi wówczas, gdy oba te dążenia uda się pogodzić.
Warto dostroić takie szkolenie, które wspiera przede wszystkim augmentacja praktycznych umiejętności: handlowcy zamiast wybierać teorię handlu powinni zdecydować się na szkolenia rozwijające np. techniki sprzedaży. chyba że wybiera się szkolenia ze względu na pociąg zmiany pracy – powinno się prześledzić potrzeba posiadania rynku i przesiać szczegółową specjalizację pod tym kątem. Istotnym czynnikiem w sąsiedztwie wyborze szkolenia powinna być także gruntowana rozkład posiadanej wiedzy i nabytych umiejętności, np. uzmysłowienie sobie swoich mocnych i słabych stron jak pracownika. Warto też fundnąć na augmentacja tych obszarów wiedzy, które sprawiają nam trudności: konsulting specjalisty pozwala wynaleźć sposób problemów, z którymi sobie nie radzimy. Ich przezwyciężenie zwiększy naszą efektywność.
Problematyczna często prawdopodobnie być kwestia, jak z bogatej oferty wyselekcjonować właśnie te szkolenia, które koncentrują się przede wszystkim na aspektach praktycznych. Pod tym względem najlepszym wyborem jest oferta kursów adresowanych do osób zatrudnionych w danej branży, czy też realizowanych dla konkretnych firm: negocjacje z pracodawcami pokazują, że najefektywniejsze są zamknięte szkolenia koncentrujące się na konkretnych, praktycznych zagadnieniach. Wymagają one cyklicznie od uczestnika specjalistycznej wiedzy już na samym początku, ale wskazane jest w nie zainwestować – dodaje spec Job Trainings (Grupa Job). z powodu temu, że większość uczestników tego rodzaju zajęć pracuje już w danej branży, prowadzący w czasie szkolenia przypuszczalnie skupić się na konkretnych problemach i w wyższym stopniu złożonych zagadnieniach.
Dla podjęcia decyzji o wyborze szkolenia, nader istotnym czynnikiem jest analiza jego zakresu tematycznego i rodzaju prowadzonych zajęć. największy korzyść przynoszą kursy, które przewidują dużą liczbę ćwiczeń i zajęć praktycznych. należałoby też oddać uwagę na prowadzących zajęcia – poddać próbie ich sprawdzian zawodowe czy pozycję w branży. Oprócz wykładowcy, duże opatrywanie sygnaturą ma dodatkowo prestiż samej szkoły czy ośrodka szkoleniowego, do którego mamy intencja uczęszczać. Ważną wskazówką być może być plus członkostwo placówki do organizacji branżowych, otrzymane wyróżnienia czy certyfikaty czy też referencje.
Już na początku szkolenia powinno się podać uwagę czy zajęcia są prowadzone ciekawie i czy prowadzący posługuje się przykładami. Dobrze, gdy stosuje różne techniki nauczania i obrazowania, gdyż pozwala to bardziej zatrudniać uwagę i efektywniej chłonąć wiedzę. - oczywiście nie da się przetestować takich aspektów szkolenia przedtem jego rozpoczęciem, jeśli będziemy im się bacznie przyglądać, wybór kolejnego kursu będzie asertywność łatwiejszy – podsumowuje biegły Job Trainings (Grupa Job).
Otyłość staje się w Polsce problemem społecznym. Z badań Instytutu Żywności i Żywienia wynika, że ilość dzieci z nadwagą rośnie u nas trzy lanie szybciej niż w USA. I choć dalej mamy cokolwiek mniej osób z nadwagą niż ojczyzna fast – foodów, to osób otyłych będzie na rynku pracy raz po raz więcej - czy w rzeczy samej osoby pieszczotliwie nazywane puszystymi mają mniejsze szanse na rynku pracy? A jeśli tak, to w czym leży tego przyczyna?
Co 10-ty dyrektor w Wielkiej Brytanii odrzucił kandydata w procesie rekrutacji ze względu na nadwagę. 25% pracodawców rozważałoby taką opcję – donoszą badania z brytyjskiego rynku pracy. A jak jest w Polsce? Czy u nas oraz osoby otyłe są dyskryminowane? Aneta Szczygieł, znawca serwisu Praca.pl uważa, że sytuacja jest cokolwiek z większym natężeniem skomplikowana: wszelako na pewno z pojedynczymi sytuacjami dyskryminacji osób otyłych w procesie rekrutacji jest dozwolone się spotkać, nie widziałabym tutaj aż tak silnego trendu. Osoby otyłe w rzeczy samej mogą starać się pracy cokolwiek dłużej niż osoby szczupłe. W wielu przypadkach wynika to choć nie tyle z samych stereotypów dotyczących osób z nadwagą, którym mają hołdować pracodawcy, co z psychiki otyłego kandydata do pracy, który uważa się za mniej atrakcyjnego i mniej wartościowego niż postać szczupła. W efekcie sam sobie podczas ustalenia rekrutacyjnej szkodzi. Podobne stwierdzenie ma dr Dariusz Szukała, specjalista ds. żywienia, założyciel i koordynator ogólnopolskiej sieci placówek poradnictwa dietetycznego www.dobrydietetyk.pl :Można powiedzieć, że wielu osobom z nadwagą wydaje się, że naprawdę trudniej im znaleźć pracę, co niezbicie nie do końca jest prawdą. w tej chwili żyjemy w epoce obsesyjnych wysiłków zmierzających do osiągnięcia jak najlepszej sylwetki, jak najpiękniejszej twarzy, a symultanicznie coraz mniej się sobie podobamy. Uważamy się za w znacznym stopniu mniej atrakcyjnych fizycznie niżby to wynikało z obiektywnych faktów. To powoduje, że nadzwyczaj raz za razem negatywnie postrzegamy siebie i sądzimy, że tak i odbierają nas inni. W ten podejście cyklicznie sami zaniżamy swoją wartość. Należy pamiętać, że pracodawca odbiera nas na wsio tak jak widzimy samych siebie.
Aneta Szczygieł z Praca.pl podkreśla - Jeśli osoba z nadwagą ma kompleksy, czuje się gorsza od osoby szczuplejszej, obawia się odrzucenia z wykorzystaniem swój wygląd, to takie rozum odzwierciedla się w jej postawie ciała. Pracodawca, w miejsce ujrzeć w kandydacie kompetentnego, doświadczonego i pewnego swoich umiejętności rozmówcę widzi przygarbionego pracownika, jaki przeprasza, że żyje. Tym samym nie jest pewny co do umiejętności kandydata, a w rekrutacji rezultat pierwszego wrażenia jest bardzo ważny. - podkreśla ekspert.
Niezależnie od tego jak dużą wiarę w siebie miałaby osoba z nadwagą, pewne współzawodnictwo są aczkolwiek dla niej zamknięte. To te obszary, w których potrzebny jest atrakcyjny powierzchowność tudzież doskonała kondycja. Michał Filipkiewicz z portalu Praca.pl twierdzi, że na etapie ogłoszeń rekrutacyjnych z dyskryminacją ze względu na wagę się nie spotyka. Pracodawcy mogą lecz odrzucać kandydatów o pełniejszych kształtach w dalszych etapach rekrutacji - Pamiętajmy, że w niektórych zawodach, np. hostessa, stewardessa czy poniekąd sekretarka, popularny powierzchowność jest istotny. Żyjemy zaś w czasach, w których figura atrakcyjna to osoba szczupła. Tam, gdzie powierzchowność się liczy, pracodawca naprawdę może zwracać uwagę na wygląd. Bywa natomiast i tak, że figura puszysta roztacza około siebie więcej uroku niż setnie zabiedzony kandydat. - dodaje Filipkiewicz.
Inną kategorią są pracownicy, od których wymaga się określonego poziomu sprawności fizycznej. Nie da się ukryć faktu, iż otyłość wpływa negatywnie na stan zdrowia – osoba z nadwagą szybciej się męczy, jest mniej sprawna fizycznie – to dyskwalifikuje w tych zawodach, które wymagają doskonałej kondycji.
A co w sytuacji, w której pracownik przytył już w pracy? Manager jednej sieci fast-food wygrał ostatnio kompensata od pracodawcy w wysokości 17.500$ za to, że przytył w pracy wykonując obowiązki służbowe (musiał przeglądać hamburgery). Takie historie trzeba jednak dotyczyć jako kuriozum, a nie normę.
Badania brytyjskie i amerykańskie wskazują, że osoby z nadwagą są częściej niż szczupłe zwalniane z pracy. jak wiadomo zdarzają się sytuacje, w których chlebodawca decyduje się anulować z otyłym pracownikiem umowę o pracę lub przenieść go na inne stanowisko. chociażby niemniej jednak te w najwyższym stopniu medialne sprawy opierały się nie tyle o kwestię wyglądu, ile o artyzm do wykonywania pracy mierzoną wymaganą sprawnością fizyczną. Aneta Szczygieł z Praca.pl podkreśla: w wielu zawodach, choćby w policji czy lotnictwie, wykonywane są testy sprawnościowe, które osoba pracująca w danej jednostce musi zdać. jeżeli zanadto duża prestiż nie pozwala na zdanie testu, pracownik ma oznaczony czas na poprawę swojej kondycji fizycznej. chyba że mu się to nie uda i zostanie w związku z tym przeniesiony na takie stanowisko, które tak wysokiej sprawności nie wymaga, to tak ano przyczyn zmiany warunków pracy nie można upatrywać w otyłości – byłoby to gdyż uproszczenie. Przyczyną jest kiepska kondycja fizyczna – która niewątpliwie może być wynikiem nadwagi, ale nie musi.
Coraz więcej firm, w zastępstwie pozbywać się osób otyłych, próbuje uczestniczyć je w dbaniu o zdrowie. Z ostatnich badań przeprowadzonych w USA wynika, że wzrasta także ilość firm oferujących programy wellnes, jak i wydatki w przeliczeniu na pracownika. W ciągu trzech lat ilość firm oferujących pracownikom dodatkowe pakiety umożliwiające dbanie o zdrowie (karnety na siłownię, porady dietetyka, nie przetworzone posiłek w stołówkach), zwiększyła się o 17%, a na każdego korzystającego z tego pracownika wydaje się o 220$ więcej. Czy to się firmom opłaca? Dr Dariusz Szukała twierdzi, że tak: Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) podkreśla, że odpowiednie żywienie organizmu przypadkiem wynieść wydajność pracownika nawet o 20%. Inwestowanie w zdrowie i dobre samopoczucie w pracy przynosi korzyści na dwóch płaszczyznach: po pierwsze w zakresie podnoszenia efektywności pracy i po drugie w kwestii redukcji kosztów ochrony zdrowia. Takie impreza powoduje zmniejszenie ryzyka chorób układu krążenia, ograniczenie nieobecności w pracy, polepszenie relacji pomiędzy pracownikami , zmniejszenie stresu i w efekcie poprawę wyników finansowych firmy. Aneta Szczygieł dodaje: jedne z ostatnich badań Chartered Society of Physiotherapy wykazały, że inwestycja w wigor pracownika może dostarczyć zwrot z inwestycji na poziomie 300% - powinno się lecz z wyjątkiem zapewnieniem możliwości dbania o zdrowie, zadbać również o motywację pracowników. A czy w Polsce firmy dodatkowo inwestują w wigor pracowników? Sporo firm korzysta z karnetów na siłownię i inne zajęcia fitness, coraz więcej zaprasza też w swoje progi dietetyków. Nasza sieć poradni uczestniczy w pracach monitorujących i nadzorujących postać zdrowia pracowników wielu firm, przeto super wiemy jak korzystne wyniki to przynosi. dzisiaj każda perspektywiczna interes zdaje sobie sprawę, że będący w porządku i wykwalifikowany zatrudniony zagwarantuje lepsze wyniki finansowe. - podkreśla dr Szukała.
Osoby poszukujące pracy i personel powinny interesować się o linię. Nie dlatego, że z nadwagą nie dostaną pracy, ale dlatego, że korpulencja szkodzi zdrowiu – dbając o formę, dbamy zatem o siebie. społem ze wzrostem wagi musimy wykonywać coraz to większą pracę , aby dać możliwość oddychanie, dochodzi dlatego do osłabienia utleniania krwi tętniczej , czasowego bezdechu czy wielu schorzeń płucnych . Różne przypadłości chorobowe wynikające pośrednio z utrzymywanej latami nadwagi mogą pogarszać nasze zdrowie, tłumić efektywność zawodową, być powodem częstą absencja w pracy i tym samym zaniżać naszą wartość w oczach pracodawcy. w następstwie tego dbanie o prawidłową wagę powinno leżeć w gestii każdego pracownika, bez względu na odmiana wykonywanej pracy – radzi dr Szukała. spec Praca.pl dodaje: osoby z nadwagą, które szukają pracy powinny mocniej pracować także nad swoją prezencją podczas pertraktacje – czyli zadbać o dobrą fryzurę, eleganckie i poprawnie skrojone odzienie - jak i o swoje nastawienie. wiara w siebie, w swoje kompetencje i umiejętności zaprowadzi kandydata nadal niż zamartwianie się tym, czy fałdka na brzuchu nie pozwoli osiągnąć wymarzonej pracy.
Niestety pozorna naturalność koncepcji powoduje, że wielu menedżerów za bardzo swobodnie podchodzi do tematu i popełnia łańcuch klasycznych błędów. W konsekwencji nowoczesna miłość mądrości działania, która miała być źródłem wzrostu i sukcesu firmy, staje się gwoździem do jej trumny.
Zarówno literatura przedmiotu, jak i praktyka biznesu dostarczają szeregu potencjalnych pułapek, na które mogą napotkać firmy. Jak się okazuje, na każdym etapie postępowania, w ramach benchmarkingu (nie wyłączając faz przygotowawczych), mogą pojawić się problemy. Co więcej, cyklicznie clou sprawy nie leży w samej koncepcji, ale w ogólnych błędach w zarządzaniu, podejściu do problematyka wprowadzania zmian itd.
Głównym błędem jaki w ramach benchmarkingu popełniają menedżerowie to angażowanie się w model benchmarkingowy bez odpowiedniego przygotowania. Niezrozumienie koncepcji, powierzchowne stosowanie się do jej zaleceń będzie rzutować na każdy kolejny porządek działania i uniemożliwi generowanie z wykorzystaniem proces wartości dodanej. Zdarza się również, że pracownicy których dotyczą wprowadzane zmiany nie są uprzedzani o takich planach. Taka przypadek generuje protest i bunt lub obojętności i braku zaangażowania zespołu.
Chcąc zapewnić firmie optymalnie opracowane rozwiązania, powinno się mianować dodatkowy zespół benchmarkingowy, który skoncentruje swoje działania na tym jednym temacie. Menedżerowie firm popełniają błąd obciążając pracowników, którzy mają już swoje obowiązki służbowe, dodatkowym ciężarem, wymagającym ogromnego zaangażowania. W przypadku firm, które rozpoczynają dopiero swą przygodę z benchmarkingiem, pożądane byłoby także uwzględnić odpowiedzialność wsparcia z zewnątrz. Ogromna, zróżnicowana wiedza, doświadczenie, obiektywizm i dystans konsultantów zewnętrznych decydują o podnoszeniu jakości zespołu benchmarkingowego.
Kolejnym zagrożeniem jest przekonanie menedżera o istnieniu idealnego rozwiązania, które w nietrudny rozwiązanie można przełożyć na rzeczywistość firmy. Istnienie najlepszych praktyk branżowych wystarczająco nie musi oznaczać, że każda organizacja prawdopodobnie je z powodzeniem stosować. Turbulentne otoczenie, złożoność i odmienność warunków (wewnętrznych i zewnętrznych) w jakich funkcjonuje firma powoduje, że rozwiązania stosowane dzięki liderów mogą być jedynie wskazówką, punktem wyjścia. Ostateczne działanie, które zostanie wdrożone musi być autorskie, dopracowane i indywidualnie dostosowane pod każdym względem.
Kwestią, która nastręcza wielu problemów jest i dobór odpowiedniego partnera benchmarkingowego. Jak pokazuje wprawa powodzenie firmy może być jedynie tymczasowy, a pionierzy rynku po zachłyśnięciu się swym sukcesem naprędce mogą spaść na dno. wobec tego powinno się porównywać się z najlepszymi, ale oraz analizować przypadki, firm bankrutujących lub takich, które w przeszłości radziły sobie bardzo dobrze, a teraz przechodzą kryzys. trzeba stronić nadmiernego generalizowania i wyciągania wniosków z niereprezentatywnych danych. opcja partnera benchmarkingowego powinien być zamierzony i poprzedzony wnikliwą analizą pod kątem wybranych kryteriów. Ponadto kooperacja z podmiotem zewnętrznym ciągle powinna uzasadniać się na stosownych uregulowaniach prawnych. Uzgodnienia ustne mogą być nieścisłe i trudne do weryfikacji. Pisemne umowy gwarantują względną stałość współpracy i określają prawa i obowiązki stron. tym samym stanowią asekuracja i paragraf odniesienia w razie wystąpienia sytuacji spornych. brak odpowiednich dokumentów może owocować zerwaniem współpracy w trakcie procesu, podczas gdy poniesione są już określone koszty. Z drugiej okolica należy pamiętać, że współpraca w ramach benchmarkingu jest niesłychanie specyficzna. Partner decyduje się udostępnić podmiotowi zewnętrznemu czasami szczegółowe i cenne dane. tym samym spółdzielczość musi usprawiedliwiać się na dobrych, partnerskich stosunkach i obopólnej korzyści.
Dobór odpowiedniego partnera to natomiast nie wszystko. Krytycznym jest znalezienie dobrego rozwiązania. Sukces danej firmy nie oznacza, że każdy jej obszar funkcjonuje bez zarzutu i może stanowić benchmark. Niektóre praktyki, z pozoru skuteczne i atrakcyjne, mogą okazać się zgubne w dłuższym czasie. w zasadzie w przypadku benchmarkingu wewnętrznego, liderzy zespołu są podatni na powielanie błędnych rozwiązań. Wynika to z faktu, że są one często bez trudności dostępne i identyfikowalne oraz stosunkowo prosto kopiowalne.
Benchmarking jak koncept zarządzania nie sprowadza się do zwykłej analizy porównawczej. Samo ankieta najlepszych praktyk, zbieranie danych liczbowych nie wyczerpuje podstawowych założeń. rozbiór partnera benchmarkingu stanowi wprost przeciwnie jeden z etapów postępowania. Po niej następuje łańcuch działań o bez liku bardziej skomplikowanych i wymagających kreatywności i doświadczenia. Nowo tworzone bazy danych stanowią merytoryczne wsparcie i introdukcja do opracowywania koncepcji zmian. Same w sobie nie generują wartości dodanej dla przedsiębiorstwa.
Dążąc do upraszczania procesu benchmarkingu niemało firm popełnia ważny pomyłka i opiera swe porównania na wyrwanych z kontekstu wskaźnikach. Owe wskaźniki, alias benchmarki, mogą się dać wyraz nieadekwatne do danego rynku lub sektora. Mogą one być reprezentantem dane pochodzące od podmiotów o innym rozmiarze działalności. Wszystkie wykorzystywane w benchmarkingu dane powinny być analizowane kompleksowo. z wyjątkiem aspektami ilościowymi, twardymi wiecznie wypada uwzględniać obszary jakościowe, miękkie. Mimo, że teoretyczne założenia koncepcji benchmarkingu są stosunkowo jasne i przejrzyste, w praktyce bieg jest równie złożony, jak w przypadku innych filozofii działania. Każde przedsięwzięcie powinno się podejmować będąc świadomym możliwych szans i korzyści, w pobliżu jednoczesnym uwzględnianiu problemów i ograniczeń, jakie mogą się pojawić.
Kolejnym błędem popełnianym dzięki firmy bez doświadczenia w benchmarkingu jest koncentrowanie się na redukcji i zapominanie o budowaniu. Traktując koncepcję jak sprzęt cięcia kosztów bagatelizuje się cechowanie klienta i jakości świadczonych usług. Benchmarking ma na celu udoskonalić aktywność przedsiębiorstwa. Nie każdorazowo oznacza to redukcję kosztów. Najlepsze praktyki nieraz wymagają ogromnych nakładów różnych zasobów – w tym finansowych. W początkowej fazie procesu benchmarkingu (diagnoza przedsiębiorstwa) należy, blisko obszarów generujących najwięcej problemów, wskazać możliwości firmy. prawdopodobnie się skoro okazać, że jednostki nie wichrzyć się na bycie numerem jeden, tak więc budowanie pozycji i przewagi rynkowej powinno odbywać się metodą drobnych kroczków.
Na drugim końcu skali pojawiają się firmy, które chcąc kompleksowo spełniać założenia benchmarkingu koncentrują się na nadto wielu aspektach na raz. Możliwe jest wdrażanie koncepcji we wszystkich obszarach działalności firmy (jednak nie każdorazowo jest to konieczne i uzasadnione), ale nie może się to odbywać w jednym czasie. Nadmierna kompleksowość projektu powoduje trudności w jego realizacji i przypuszczalnie przyczynić się do fiaska działań usprawniających. powinno się aliści pamiętać, że mianowany całość benchmarkingowy jest grupą skończoną i ma ograniczone siła percepcji. W sytuacji, gdy konieczne jest wprowadzanie zmian systemowych wypada je akuratnie wydzielać na cele pośrednie i spełniać stopniowo. Nadmierna koncentracja na szczegółach i niezdatność priorytetyzowania danych prowadzi do zasypywania zespołu masą informacji nie do przerobienia.
Poza tym, że firmy wybierają za do licha i trochę lub za mało obszarów, które wymagają usprawnień, notorycznie również wybierają te obszary nierozważnie. Niezadowalające funkcjonowanie danego aspektu w firmie nie jest jedynym kryterium jego wyznaczenia do objęcia procesem benchmarkingu. Szczególną dystans trzeba uchronić w przypadku obszarów miękkich i nieuchwytnych. Mogą one wytwarzać ogromne bariery na etapie zbierania danych. I tak na przypadek komunikacja wewnętrzna jest czymś tak enigmatycznym, że nawet najściślejsze umowy z partnerem benchmarkingowy nie zapewnią sukcesu w badaniu jej. Nie oznacza to , że obszarów jakościowych nie da się przewertować i opisać. Jest to po prostu niesłychanie trudne, czaso- i kapitało- chłonne, blisko czym nie ma żadnych gwarancji powodzenia. wskazane jest więc, na przykład, skoncentrować się na wybranych fragmentach (proces przekazywania informacji, systemy wspierające komunikacje itp.).
Tak, jak w przypadku każdego innego działania, również w, z pozoru prostym, benchmarkingu można popełnić określone błędy, których listy nie wyczerpuje w pełni dana praca. Wskazówką dla menedżerów decydujących się podjąć katusze wdrażania wspomnianej koncepcji zarządzania jest podejście sytuacyjne i racjonalizm działania. Każdy przypadek jest indywidualny i całość zależy od wszystkiego. Stąd proste rozwiązania są jedynie mitem i to groźnym – jeśli persona w niego wierzy. W miarę nabywania doświadczenia nabiera się oraz wprawy. Nie należy się choć działać odpychająco problemami i drobnymi błędami, w zasadzie popełnianymi na początku. Posiłkując się dorobkiem teoretycznym i doświadczeniem innych firm, liderzy przedsiębiorstw powinni poprawiać swoją własną, zindywidualizowaną filozofię i metodykę działania. w najwyższym stopniu skuteczni mają szansę sterczeć się w przyszłości na miarę dla kolejnych przedsiębiorstw.
22.05.12
Klucz do sukcesu tkwi w zrozumieniu prawdziwych powodów, dla których palacz tkwi w nałogu i w niepaleniu. Allen Carr opracował metodę, która skupia się na uzależnieniu psychicznym od papierosów i pomaga wypowiedzieć ten problem skutecznie. Międzynarodowe koncerny wykupują seminaria antynikotynowe według jego metody, aby zniżyć straty, wynikające z palenia w miejscu pracy i odciążyć swoim pracownikom.
Książka Allena Carra prosta sposób jak efektywnie rzucić palenie stała się światowym bestsellerem i sprzedana jest na świecie w nakładzie nad 8 milionów egzemplarzy. Tak oto można bachnąć palenie i wzdrygać się się milionerem. wyobcowanie od uzależnienia daje nam dodatkowe siły fizyczne i intelektualne, zaś wrażenie wolności i odwagę w dokonywaniu wyborów.
Wyobraź sobie, że jesteś szefem potężnej i prężnie rozwijającej się firmy, której dzisiejszą pozycję na rynku okupiłeś wieloletnią pracą, wielotysięcznymi inwestycjami. A aktualnie pomyśl, że w sprawach dotyczących twojego macierzystego przedsiębiorstwa osobistość próbuje nałożyć brzemię ci swoje zdanie. Jest na tak duża liczba arogancki, że pojawia się nieco baty na godzinę, wydaje rozkazy, a gdy ich nie spełniasz, zasypuje cię e-mailami i telefonami. Jego wotum przez cały czas cię rozprasza i uniemożliwia rada myśli. Wizja, którą przed tobą roztoczyłam, mimo pozorom nie jest aż tak abstrakcyjna, jak się wydaje. wystarczy na to samo w pozycja natrętnego inwestora podstawić głód nikotynowy.
Każdy przedsiębiorca ceni sobie swobodę działania w pobliżu zarządzaniu firmą i pracownikami. powodzenie stale okupiony jest ciężką pracą, ale składa się na niego obligacja nie wręcz przeciwnie szefa, jakkolwiek każdego członka zespołu z osobna. nałóg od nikotyny może wszelako na serio zaburzyć pracę przedsiębiorstwa i panującą w nim harmonię. W efekcie prowadzi do obniżenia produktywności pracowników. Dowody? koniec linia prosta kalkulacja. Przyjmijmy, że palący zatrudniony wypala 5 papierosów dziennie. Każda przerwa zajmuje mu ok. 10 minut. Łącznie spędza więc na paleniu w pracy prawie godzinę dziennie! Liczby zaskakują coraz w wyższym stopniu w rocznej perspektywie. Palenie zajmuje palącemu pracownikowi 21 dni w roku - w czasie przeznaczonym na pracę. To oczywiście przekłada się na konkretne – ogromne! – kwoty. Ale to lecz najwyższy punkt górska kraina lodowej. Jest jeszcze multum innych kwestii związanych z uzależnieniem od nikotyny, które uderzają w interes firmy.
Może się okazać, że wysiłki specjalistów od PR, marketingu - słowem wszystkich dbających o pozytywny portret przedsiębiorstwa - pójdą na marne. Wyobraźmy sobie sytuację, w której polski potencjalny klient, o którego zabiegaliśmy, składa nam wizytę w siedzibie firmy. Proponowana przez nas podaż zainteresowała go na tyle, że planuje zainwestować tu dużą sumę pieniędzy. Rozpocznijmy wizualizację. akcjonariusz wysiada z samochodu i już na wstępie uderza go widok sterczących przedtem budynkiem kilkunastu palących pracowników, nerwowo, łapczywie się zaciągających, nieświadomych, jak żałośnie wyglądają. Dodajmy, że są to ludzie, którym zamierza powierzyć swój kapitał. A aktualnie pytanie, czy z punktu widzenia osoby z zewnątrz wyglądamy na ludzi godnych zaufania i odpowiedzialnych? jeżeli nie potrafimy zatroszczyć się o własne zdrowie, to czy uda nam się stosownie gospodarować powierzonymi pieniędzmi? W takiej sytuacji, nawet jeśli w istocie jesteśmy ludźmi niezwykle odpowiedzialnymi i profesjonalnymi, nasza wiarygodność być może serio ucierpieć.
Każdy mniej doświadczony przedsiębiorca czerpie wzorce od najlepszych w branży. Ludzie sukcesu wiedzą od dawna, że inwestycją najbardziej opłacalną i przynoszącą długofalowe zyski jest zdrowie, tak własne, jak i pracowników.
Badania psychologiczne potwierdziły, jak bardzo nasz wygląd, forma fizyczna i współżycie do własnego zdrowia, wpływają na recepcja za pośrednictwem innych. Większym zaufaniem instynktownie obdarzymy osoby zadbane i uśmiechnięte, niż te zalatujące fabryką tytoniu i szczerzące się pożółkłym garniturem zębów. Widok starszego pana z brzuszkiem i cygarem nie kojarzy się z biznesmenem XXI wieku. To już zamierzchła przeszłość. Dziś milionerzy to niesłychanie często młodzi ludzie, dbający o zdrowie, uprawiający sport i unikający nałogów. Niepalący boss wysyła otoczeniu sygnał - jestem wiarygodny, odarty kompleksów, niezależny. Z kolei pracownik, któremu chlebodawca pomógł odłączyć się od nałogu, to większa lojalność, poprawa wizerunku firmy, a przede wszystkim obustronne zadowolenie.
Na finał przytoczę wspomnienie, które szczególnie zapadło mi w pamięć. Spacerując dawniej w towarzystwie zaprzyjaźnionego Szkota, który prowadzi klinikę Allena Carra w Szkocji, prestiżową dzielnicą Edynburga, gdzie swoje rezydencje mają zamożni właściciele firm, zagadnęłam swojego towarzysza: To świetne miejsce, iżby ogłaszać seminaria antynikotynowe Allena Carra!, na co ten odparł z uśmiechem: Wiedza, którą chciałabyś im przekazać, jest już dla tych ludzi oczywista. Oni od dawna już nie palą. za bardzo cenią sobie osobisty wygoda i swoją niezależność. dziś MILIONERZY NIE PALĄ.
22.05.12
O wypaleniu zawodowym możemy mówić w sytuacji, kiedy dana figura traci chęć do działania, cierpi na psychiczne i fizyczne wyczerpanie. Jest apatyczna. obok odpowiedniej ilości snu, z trudem jej zmobilizować się do działania. Spada jej poczucie własnej wartości. spokojnie rezygnuje z życia społecznego, rodzinnego. Czuje coraz większą irytację wobec tych, z którymi pracuje i żyje na co dzień. Traci impresja celu życia. Staje się bądź z większym natężeniem płaczliwa albo agresywna.
Objawy te są odpowiedzią organizmu na długotrwałe przeciążenie obowiązkami, zanadto trudne zadania i zbyt ambitne cele, lub monotonną, rutynową pracę.
Zwykle wypalenie zawodowe pojawia się w wyjście niemalże niezauważalny. ogromnie subtelnie wkrada się w normalka człowieka, odbierając mu powoli siłę, zadowolenie, szwung życia, niszcząc relacje z ludźmi, zdrowie. z pewną taką nieśmiałością przeradza się w duch niezwykle silne w swojej mocy, z którym niesporo jest walczyć. Jak twierdzi prestiżowy psycholog społeczny, Eliot Aronson (1985), jego przyczyną jest długotrwałe lub powtarzające się brzemię w wyniku długotrwałej pracy dla innych ludzi.
Wypalenie zawodowe zaczyna się dość niewinnie. wpierw mamy do czynienia z tak zwanym stadium ostrzegawczym. w owym czasie to przeważnie występuje czułość przygnębienia i irytacji. Mogą temu towarzyszyć bóle głowy, częste przeziębienia oraz bieda z bezsennością.
Na tym etapie z problemem wolno sobie dość bez trudu poradzić. należyty jest na zapewne wypoczynek a zredukowanie obciążenia pracą. należałoby ulokować czas w jakąś rozrywkę, hobby.
Jeśli cykl pierwszy zostanie zbagatelizowany, wkraczamy w drugi, w wyższym stopniu groźny rząd wypalenia. Objawia się on pogorszeniem jakości pracy, wybuchami złości, brakiem cierpliwości do innych osób. Na tym etapie konieczny jest dłuższy wypoczynek a także znalezienie form oderwania się od pracy w postaci jakiegoś hobby. Wskazane są również zmiany w sposobie wykonywania pracy czy w zakresie obowiązków.
Brak reakcji na powyższych etapach skutkował będzie przejściem stanu wypalenia zawodowego w tzw. chroniczny. Objawy wypalenia dotykają wtedy również struktury fizjologicznej jak i emocjonalnej człowieka. Symptomy występujące na tym etapie to najczęściej uczucie osamotnienia, kryzysy w relacjach z bliskimi, depresja, nadciśnienie, wrzody i inne choroby. W tym faza przeważnie konieczna jest profesjonalna pomoc.
Zjawisko wypalenia zawodowego być może dotknąć każdego, na każdym stanowisku. w najwyższym stopniu narażone są acz osoby pracujące w warunkach stresogennych zaś mające częsty kontakt z ludźmi. między nich znajdą się m.in. nauczyciele, lekarze, psychologowie, trenerzy, doradcy personalni, handlowcy, itp.
To osoby, które w swojej pracy zajmują się doradzaniem ludziom, wspieraniem ich, motywowaniem, rozwiązywaniem problemów. Pracownicy, którzy w swojej pracy wykorzystują w znacznym stopniu umiejętności społeczne, związane z dużym zaangażowaniem emocjonalnym w sprawy klienta. Taka wykorzystanie zawodowa przypuszczalnie prowadzić do silnego angażowania się w problemy innych ludzi i przeżywania ich jak własne. To z rzędu staje się przyczyną wyczerpania emocjonalnego i wypalenia zawodowego.
Większe ryzyko wypaleniem zawodowym występuje również u osób, które mają niską samoocenę a również u osób, które wychodzą z założenia, że ogromnie bez liku zależy od nich samych, perfekcjonistów.
Mogą mieć kierunek indywidualny, interpersonalny lub organizacyjny.
Należy ich zmierzać w kilku obszarach. Pierwszym z nich są predyspozycje osobowościowe człowieka. W związku z tym zagrożeni mogą być zasoby ludzkie o dużych ambicjach zawodowych, wysokich oczekiwaniach wobec pracy, perfekcjoniści, utożsamiający się z wykonywaną pracą. syndrom wypalenia przypadkiem wobec tego obrazić przede wszystkim ludzi z zawodowym powołaniem, którzy w pracę angażują się całym sobą natomiast tych, którzy dają z siebie nadzwyczaj dużo.
Wypalenie zawodowe przypadkiem mieć również swoje przyczyna w relacjach z przełożonymi lub współpracownikami, w których następować mogą stresujące sytuacje, konflikty, problemy z komunikacją czy też mobbing.
Na korona drzewa przyczyn organizacyjnych znajdziemy przede wszystkim przeciążenie obowiązkami, zadatek pracy, styl kierowania, rozszerzenie zawodowy, niedostosowanie czasu i środków do wykonywanych zadań czy też różnice pomiędzy wartościami pracownika a celami organizacji.
Wypalenie przypuszczalnie być też związane z rutyną w pracy, brakiem potencjał wykorzystania swojego potencjału, szczególnie w przypadku osób, które chcą się modyfikować i dokonywać ambitne cele.
Przyczyną wypalenia zawodowego pracowników może być również absencja jasnych informacji co do wykonywania zadań, niejasne oczekiwania kończące się niezadowoleniem z ich niezrealizowania, zbyt wygórowane oczekiwania.
Z jednej strony być powodem je przypadkiem nieobecność jasnych celów, dryfowanie za pomocą życie, z drugiej ambitne dążenia, zupełne poświęcanie się pracy zaniedbując pod ręką tym wypoczynek. W tym drugim przypadku osoby te żyją pod ciągłą presją. Zmęczone, pracują coraz więcej, albowiem ich zatrudnienie traci na efektywności. Osoby te częściej chorują, grozi im chociażby zawał. To co robią, traci dla nich w końcu sens.
Wśród objawów wypalenia zawodowego wskazywanych z wykorzystaniem Chernissa (za Fengler, 2000) są m.in.
Wypalenie zawodowe wpływa na całe życie. koncentracja wprost przeciwnie na pracy i podejmowanie wysiłku tylko w tym obszarze musi w końcu przyczynić się do zachwiania równowagi życiowej. oprócz tym człowiek, który lecz daje z siebie, nie regenerując się w pobliżu tym i nie przyjmując, zaczyna źle funkcjonować we wszystkich obszarach w życiu.
Wielu ludzi walcząc z uświadomionym czy też nie wypaleniem zawodowym skupia się na leczeniu objawów, nie zaś samych przyczyn wypalenia, co nie być może biec do dobrych rezultatów. W walce z tym syndromem najważniejsza jest balans życiowa. Poświęcanie czasu różnym dziedzinom życia, wypoczynkowi, relacjom z bliskimi.
Ważne jest i dbanie o ciało, psychika natomiast stan ducha – bytowanie w zgodzie ze swoimi wartościami.
W radzeniu sobie z wypaleniem zawodowym pomocnym prawdopodobnie dać wyraz się posiłki bliskich ludzi czy specjalistów.
Nie bez znaczenia jest również postura przełożonych. To oni w znacznej mierze odpowiadają za argumentacja swoich pracowników. Mogą zauważyć, że z pracownikiem historia się coś złego. Poszukać z nim przyczyn i wykorzystywać środki zaradcze w postaci odciążenia od zadań czy zmiany w obowiązkach.
Wśród czynników, na które powinni kierować uwagę są:
Kiedy doradzałam w jednej z firm produkcyjno - usługowych, właściciel zwrócił się do mnie z prośbą o rozmowę z jednym z jego głównych kierowników. płeć nadobna Agnieszko, to imponujący specjalista, zaangażowany pracownik, ale pracuje tak dużo, że za sekunda wypali się zawodowo. w owym czasie on nie będzie szczęśliwy, a dla firmy przestanie być efektywny. Niech mu pani wytłumaczy, że musi zmniejszyć prędkość i więcej delegować, nie absorbować się wszystkim. Iść na końcu na urlop. W czasie jego dwutygodniowej nieobecności firma się nie zawali. Przyznam że byłam pod wrażeniem mądrości tego właściciela. w większości wypadków wydaje się, że smaczny pracobiorca to taki, który pracuje nadzwyczaj dużo. tak duża liczba że bardzo multum ma swoją niebezpieczną granicę, po której już każda ze stron traci. Ten boss puder tego świadomość. Wiedział także, że wyborny pracownik to nieprzemęczony pracownik, który ma siłę umilać nowe wyzwania.
O tym, ze na wypaleniu zawodowym wszyscy tracą świadczy chociażby fakt, że system ekonomiczny amerykańska z tego powodu traci na rok rzędu 300 mld dolarów. Związane jest to z częstszą nieobecnością pracowników w pracy, spadkiem wydajności czy zwiększoną rotacją kadr. pożądane byłoby więc nie banalizować tego zjawiska i zwracać na nie uwagę w zarządzaniu pracownikami.
22.05.12
Trening asertywności uzależniony jest od typu osobowości. tym samym by rozpocząć ćwiczenia, najpierw trzeba osiągnąć wiedzę na sprawa gildia własnego charakteru. Na przypadek - dodawanie umiejętności asertywnych w przypadku osób, które reagują w wyjście serwilistyczny polega na zwiększaniu świadomości swoich praw natomiast wzmacnianiu pewności siebie, niemniej w przypadku zachowań manipulacyjnych - uświadamianiu sobie konsekwencji własnego postępowania i zwiększaniu szacunku dla innych.
Osoby nieasertywne często posługują się zwrotami, typu: Przepraszam bardzo, ale niestety nie mogę…, A być może mógłbyś poprosić kogoś innego? (zachowania uległe) lub np. naturalnie na ciebie w życiu nie można liczyć, chyba że tego nie zrobisz to… (zachowania agresywne). Trenując zdecydowanie wypada pamiętać, że twoje prawa są dodatkowo prawami drugiego człowieka. należy potrafić wynaleźć konsens pomiędzy własnymi potrzebami i oczekiwaniami, a tym, czego wymagają od nas nasi rozmówcy.
Każda nasza decyzja, każde słowo, które padnie w rozmowie z szefem, pracownikiem czy członkiem rodziny ma swoje konsekwencje. W momencie, gdy nieobce są nam np. zachowania uległe, wolno być pewnym, że prędzej czy później przyjdzie taki moment, jak zawód osiągnie swój szczyt. nadzwyczaj często jej efektem jest niekontrolowany przystęp agresji, będący wynikiem skumulowania negatywnych emocji wynikających z poczucia bycia wykorzystywanym przy użyciu innych. wypada aczkolwiek wiedzieć, że zachowując się ulegle, agresywnie, manipulacyjnie - osiągamy swoje cele w dużym stopniu później, niż gdybyśmy postępowali w fortel asertywny.
Asertywna sylwetka w środowisku pracy może donieść niemało korzyści. Na pewnie ułatwi sprawną komunikację ze współpracownikami, przełożonymi lub klientami, a jednocześnie – pozwoli niwelować ewentualne manipulacje z ich strony. Poza tym figura asertywna nie wywołuje konfliktów, a w ich miejsce proponuje konstruktywne sposoby rozwiązania problemu, skłaniając do siebie nawet w największym stopniu nieasertywne typy osobowości współpracowników.
Jeżeli myślisz o sobie w rozwiązanie negatywny, wówczas taka postawa jest widoczna w twoim zachowaniu. Unikasz w tamtym czasie kontaktu wzrokowego, kulisz ramiona, a twoje ruchy stają się niepewne. Tego typu behawior jest już zauważane dzięki inne osoby, co wpływa na sposób, w który reagują. Z kolei, jak to ty obserwujesz akcja innych pod ciebie, to potwierdzają się twoje myśli a utrwala postura i zachowanie. Tworzy się wówczas błędne koło. szkolenie asertywności pozwala na przerwanie tego schematu.
Komunikat Ja nie oskarża, wobec tego nie jest odbierany jako atak. Z kolei dyskusja zaczynająca się od słów: uważam, że Ty… jest tak no tak zamaskowaną formą komunikatu Ty, wobec tego takiego, który narusza obręb rozmówcy. Pamiętaj, że słowa mówiące o odczuciach są o do licha i trochę bardziej skuteczne niż komunikaty obwiniające lub atakujące drugą osobę.
Nie hałastra swoich emocji. chyba że jesteś niezadowolony, że twój kierujący po raz dodatkowy zleca ci dodatkową pracę, to zareaguj. Nie czekaj, aż skumulowane emocje będą na tak wiele silne, że nastąpi wybuch złości. Przygotuj się do rozmowy, zastanów się, co chcesz mu rzec i w jakiej formie. Pamiętaj też, że w kontakcie z przełożonym komunikaty Ja przynoszą lepsze rezultaty niż komunikaty Ty.
Nieasertywna błaganie sprowadza się do tego, że nie dopuszcza dyspozycja odmowy, a to z kolei przypuszczalnie niezmiernie negatywnie wpływać na zależności z otaczającym nas środowiskiem. Pamiętaj, że dopóki wyrazisz prośbę lub oczekiwanie, przygotuj zaplecze, inaczej zastanów się, co się stanie, jeśli twój rozmówca nie zgodzi się lub udzieli wymijającej odpowiedzi. chyba że interlokutor będzie chciał zastanowić się i pomyśleć prośbę to koniecznie ustal z nim nieabstrakcyjny termin, w którym przekaże swoją decyzję.
Odmawiając, zacznij od wypowiedzenia zdecydowanym tonem słowa nie. od tego czasu jasno i konkretnie przekaż swoją decyzję, powiedz np. nie zrobię, nie pożyczę, nie przyjdę. Na końcu dodaj krótkie, ale prawdziwe umotywowanie motywu. Pamiętaj tylko, że asertywna brak zgody jest reakcją na prośbę, a nie na ordynans służbowe!
Najczęściej krytyka jest odbierana w charakterze odmiana słownego ataku. tym samym reagujemy na nią przeważnie w droga nieasertywny. Niesłusznie, bo krytyka nie jest wyrokiem, ale rodzajem informacji zwrotnej. Asertywna kontrakcja zależy od tego, w który podejście ją oceniasz. Na początku powinno się sprawdzić, czy krytyczny komentarz jest faktem, czy opinią rozmówcy. Jeżeli fakt – trzeba się z nim zgodzić, jeśli sąd – zgadzasz się przeciwnie wtedy, gdy jest słuszna. przykładowo - twój współpracownik wyraża w stosunku do ciebie krytykę słowami: Jesteś bałaganiarzem. Jeżeli podobnie jak w domu, jak i w pracy trudno jest ci obronić porządek, twoje biurko codziennie zasypane jest dokumentacją, to nie zaprzeczaj faktom i zgódź się z krytyką. Możesz nie prędzej powiedzieć: tak wiem o tym, też tak myślę lub też tak uważam. Natomiast, jeżeli dzisiaj wyjątkowo na twoim biurku panuje nieporządek, to możesz zgodzić się z opinią kolegi lub nie. jeśli uważasz, że krytyka jest niesłuszna, możesz odpowiedzieć: ja tak o sobie nie myślę lub ja tak nie uważam. ponadto - gdy jesteś dobrowolny popełnionego błędu i spodziewasz się, że zostanie on zauważony, możesz łagodzić krytykę. Będziesz nie prędzej w bardziej komfortowej sytuacji. Przyznanie się do popełnionego błędu wymaga odwagi, wprawdzie zyskasz wówczas kult rozmówcy.
Na koniec pamiętaj, że asertywność nie jest cechą wrodzoną, ale nabytą, którą możesz modyfikować każdego dnia. wiedza ta nie przeciwnie ułatwi ci egzekwowanie własnych praw, ale sprawi, że obojętnie od sytuacji furt zachowasz się należycie oraz w zgodzie z własnymi przekonaniami, uczuciami, opiniami i wartościami.
22.05.12
Nikt z czytelników nie zaprzeczy, że kasa w życiu są wielce ważne. Nasi załoga mają rodziny, kredyty i masa innych potrzeb do zaspokojenia, do których niezbędne im są pieniądze. w takim razie pieniądze to motywator dobry, ale krótkotrwały. Premie cieszą, dopóki bodajże je w portfelu.
Dwie sytuacje z doświadczenia zawodowego pokazały mi, że nierzadko bardziej skutecznym i trwalszym motywatorem od pieniędzy są alternatywne, kreatywne rozwiązania.
Zarządzając placówką bankową jednego z polskich banków, usłyszałam od kolegów Dyrektorów zarządzających pozostałymi oddziałami, że nie pożądane byłoby zatrudniać się w organizację różnego typu imprez zespołowych (np. tzw. spotkań opłatkowych), ponieważ pracownicy oddziałów mają rodziny, obowiązki i nie będą chcieli dedykować czasu prywatnego na pracę. Informacja była dla mnie dosyć zaskakująca, bo wywodziłam się ze środowiska pracy, który nigdy nie miał z tym problemu. Postanowiłam wprawdzie spróbować. Zorganizowałam spotkanie mojego zespołu, na którym przedstawiłam, jak niezmiernie ich cenię i zależy mi na pracy zespołowej. Powiedziałam o pomyśle spotkania opłatkowego i propozycji zespołowego przygotowania poczęstunku. Jakież było moje zaskoczenie, kiedy to mój zespół zapalił się do pomysłu. pracownicy nie robili żadnych problemów, wprost przeciwnie, z ochotą podzielili się pracami kulinarnymi, ktoś coś od siebie dał. To była najpiękniejsza wigilia zawodowa, jaką miałam! Wiem, że moi pracownicy do tej pory ją wspominają, niemniej jednak nasze drogi zawodowe już się rozeszły.
Jak pewno na powyższym przykładzie motywowanie, to dodatkowo stosunki z szefem i współpracownikami. pracobiorca wie, że musi pracować, ale chyba że robi to w zespole, w którym przyzwoicie się czuje oraz ma szefa, kto go docenia, praca będzie łatwiejsza.
Druga sytuacja, która otworzyła mi oczy, dotyczyła jednego z uczestników mojego szkolenia z Motywowania Pracowników. kiedy rozmawialiśmy o błędach w motywowaniu, opowiedział taką historię. Któregoś dnia spostrzegł na swoim rachunku bankowym napad 500 zł gotówki. Zdziwił się bardzo, jako że wpłata go zaskoczył. Okazało się, że źródłem przelewu była firma, w której pracował. Nie został wprawdzie poinformowany, czego dotyczył przelew. Zaczął bić w dzwony i dopytywać skąd i dlaczego otrzymał pieniądze. Po wykonaniu kilku telefonów do centrali firmy, dowiedział się, że otrzymał nagrodę finansową od Prezesa firmy za całość pracy. firma zapomniała tylko, żeby go o tym poinformować…
Historia ta pokazuje, że nieraz to, co powinno nas cieszyć, może nas zasmucić. uczestnik mojego szkolenia bezpośrednio opowiadał tą sytuację z żalem. premia – dana w dobrej wierze – spowodowała, że zatrudniony poczuł się dotknięty i niedoceniony.
Szefie, pamiętaj, że to nie finanse motywują, lecz sposób, w kto je wręczysz. Zrób naokoło zdarzenia odpowiednią oprawę. I nie chodzi, o to żebyś rozpalał świece…
Powiedz, co dobrego otrzymujesz od pracownika. Jakie jego akcja skłoniło Cię do wręczenia mu nagrody.
Długoterminowe motywowanie pracowników to przede wszystkim motywowanie pozafinansowe. To chociażby słowa, jakie wypowiadasz do swojego pracownika. Nie oszczędzaj na pochwałach i na tak oczywistych słowach – dziękuję…, doceniam….
Mój Klient zacytował mi drzewiej słowa, z którymi niezmiernie się utożsamiam:
Kto lubi swoją pracę, nigdy nie będzie pracował
Ta powiedzenie to przede wszystkim odczytanie nazwisk do przekonań samego pracownika, ale tak tak dużo przekonań tworzy się na podstawie opinii przełożonego na temat naszej pracy. jeżeli wiem, że mój stary jest usatysfakcjonowany z jakości mojej pracy, to ja mam większy swada i chęć do jej wykonywania. Przyjemniej się pracuje, będąc akceptowanym.
22.05.12
Należy czaić własne możliwości, granice, posiadać poczucie własnej wartości – specjaliści z Sensica.eu zaznaczają, że między innymi trening interpersonalny jest podstawą pracy nad sobą. ważne jednak, by potrafić popatrzeć na siebie z dystansu i nie uznawać za dobre bezkrytyczne, że w sytuacjach kryzysowych na prawdopodobnie zachowamy się lepiej niż inni.
Jednym z doskonałych przykładów potęgi konformizmu jest wzięty test Asha. Poinformowano badanych, że biorą udział w testach wzroku – na pierwszej karcie widzieli jedną linię, na drugiej trzy. funkcja polegało na wskazaniu tego samego odcinka z pierwszego zestawu w zestawie drugim. Haczyk? Oprócz prawdziwie badanej osoby uprzedni i osoby, które – oczywiście, w tajemnicy – udawały zwykłych uczestników. Owe podstawione osoby wskazywały duet różne linie, uznając, że mają taką samą długość – należałoby zaznaczyć, że różnice w długościach odcinków uprzedni znaczne. Co się okazało? Aż 32% badanych wybierało nieprawidłową linię – obok że rozbieżność między odcinkami sięgała jakby 10 cm! I to lecz dlatego, że tak stwierdziła grupa, zatem musi być wyposażonym rację.
Bycie w jakiejś społeczności zapewnia poczucie bezpieczeństwa, ale raz za razem bywa też tak, że oczekujemy od innych czegoś, co sami możemy zrobić. czasami bywa to nieszkodliwe (narzekania na polityków przykładowo, z równoczesnym brakiem politycznego zaangażowania), ale zdarzają się sytuacje tragiczne (jak chociażby bycie świadkiem pobicia czy wypadku i nie zawiadomienia odpowiednich służb, bo aliści inni to zrobią). W latach 60. stworzono eksperyment prowadzący śledztwo znieczulicę świadków, rozrzut odpowiedzialności. John Darley i Bibb Latane poinformowali uczestników o udziale w dyskusji na osobiste tematy – by odskoczyć skrępowania, ktoś z rozmówców był sam w osobnym pomieszczeniu, słyszał tymczasem i był wysłuchany przez pozostałych. W trakcie dyskusji jeden z rozmówców zaczął pozować afekt epilepsji. Jaka była reakcja? 85% uczestników opuszczało pokój, by wspomóc – ci wprawdzie wierzyli, że są jedynymi rozmówcami. Gdy jakkolwiek byli świadomi, że nie mówiąc o nią są inni, wprost przeciwnie 31% udawało się po pomoc. Świadczy to o naszych oczekiwaniach, że ktoś drugi pomoże, ważna persona dalszy się tym zajmie.
Grupa ma niebagatelne znaczenie, zaś aspekty środowiskowe są niesłychanie ważne w badaniu własnej osobowości. z tej przyczyny istotne jest, jak podkreśla Bartłomiej Żukowski, właściciel ośrodka terapeutycznego Sensica.eu, aby badać nie tylko to, co do wewnątrz nas, ale nie nie pamiętać i nie mieć gdzieś tego, co działa na nas z zewnątrz. Ważne też, by w trakcie pracy nad sobą akumulować się nie lecz na własnym indywidualizmie czy jedynie na naszym konformizmie, ale do głębi zanalizować wzajemne zależności.
22.05.12
Jednym z w najwyższym stopniu zauważalnych trendów w rozwiniętych krajach jest postęp znaczenia nowoczesnych firm usługowych, których działalność opiera się na właściwym wykorzystaniu umiejętności pracowników. międzynarodowy branża usług profesjonalnych, skupiający m.in. firmy doradcze, prawnicze, audytorskie, inżynieryjne i agencje reklamowe, przeżywa w ostatnich latach intensywny wzrost. W przeciwieństwie do firm produkcyjnych, najważniejszą atut tego typu organizacji stanowi skumulowana wiedza, która jest zasobem teoretycznie niewyczerpywalnym. Główne ograniczenie stanowi dostępność pracowników o właściwych kompetencjach zaś trwanie i budżet przewidziany na wykonanie określonych projektów. Na tym etapie pojawia się szkopuł z rozliczeniem wykorzystania zasobów - wiedzy i kreatywności nie można jednakowoż dokonywać pomiaru w gramach na sekundę.
Firmy budujące własny potencjał na twórczym myśleniu swoich pracowników walczą z odwiecznym dylematem samodzielność czy kontrola. Z jednej strony, ich brutalnie napędową jest wiedza i inwencja pracowników, ich umiejętność do niestandardowych działań. Z drugiej zaś występuje ciągła balustrada sprawnego zarządzania tego typu firmami w sytuacji dynamicznego wzrostu liczby i złożoności projektów a zwiększonego zaangażowania konsultantów.
Daniel Pink, autor światowych bestsellerów na myśl motywacji, przekonuje, że w przypadku zadań wymagających wykorzystania naszej wiedzy i doświadczenia i podejmowania życiowych decyzji, ważniejsze okazuje się zwolnienie do potrzeby autonomii, niezależności, wyższego celu, realizacji dążeń i samospełnienia. Jak twierdzi Pink, w sytuacji zadań wymagających pracy głową lepiej użytkować z doświadczeń alpinistów niż osób stojących blisko taśmie produkcyjnej. Tworzenie właściwego systemu motywacyjnego, sprzyjającego rozwojowi wiedzy i kreatywności, to jedno z wyzwań menedżerów firm z sektora usług profesjonalnych. Innym problemem, bardziej odwołującym się do sfery zarządzania, jest odpowiednie uporządkowanie pracy kreatywnych umysłów i rozliczenie ich zadań. Jak zmniejszyć koszty wiążące się z projektem? Co zrobić, tak aby posiadać bieżącą kontrolę finansową i organizacyjną nad projektem? W kto fortel przystosować najlepsze dostępne osoby do odpowiedniego projektu? Jak zminimalizować groźba utraty rentowności w trakcie projektu? To na odwrót część pytań, na które muszą odpowiedzieć sobie menedżerowie zarządzający organizacjami opartymi na wiedzy.
Rozterki menedżerów potwierdzają wyniki badań realizowanych dzięki firmę Todis Consulting między polskich firm z sektora usług profesjonalnych. Miały one na celu poznanie strategicznych planów rozwoju, metod organizacji pracy, sposobu przydzielania zasobów osobowych natomiast podejścia do realizacji projektów i oceny ich rentowności. Dla 61% respondentów największym wyzwaniem organizacyjnym okazało się skuteczne zarządzanie projektami natomiast lepsze wykorzystanie umiejętności pracowników. W obszarze zarządzania spółki menedżerowie starają się zwiększać kontrolę nad rentownością projektów, co wskazało 59% uczestników badania. udoskonalenie procesów i działania związane z ich planowaniem jest szczególnie ważne dla 55% spośród zarządzających. połowa ankietowanych podkreśliła i sygnowanie efektywnego przydzielania ludzi do właściwych projektów.
Historia rozwoju typowej firmy doradczej bierze własny początek od założyciela, kto posiada unikalną wiedzę w konkretnym obszarze. w większości wypadków funkcjonowanie przedsiębiorstwa opiera się na realizacji okresowych projektów, wymagających zaangażowania określonej grupy osób. Założyciel staje się mentorem i coachem dla grupy konsultantów, doradcą dla klientów i menedżerem organizującym pracę całego zespołu. Odpowiada praktycznie za iks zasięg działania firmy - kreację i przewożenie wiedzy, obsługę klienta i księgowość. W sytuacji prostych relacje i niewielkiej liczby projektów jest to możliwe do pogodzenia. wprawdzie w momencie spiętrzenia obowiązków osoba ta okazuje się główną barierą wzrostu, co prowadzi do klasycznego kryzysu przywództwa i zachwiania współpracy. przeciwność polega dodatkowo na tym, że opodal racjonalnych podstaw działalności, na ogół w fazie wzrostu posiadacz obiera tok po omacku.
Wiele firm powstało i rozwinęło się z racji intuicji swoich szefów. A wprawdzie na dłuższą metę wewnętrzne opinia to za mało. Precyzyjne śledzenie efektów pracy każdego pracownika i postępów realizacji wszystkich projektów jest nad siły jednego człowieka. W świetle przytaczanych uprzednio wyników badań Professional Services Monitor, 31% ankietowanych nie jest w stanie określić aktualnego poziomu wykorzystania zasobów pracowniczych. Jest to tym bardziej niepokojące, że to właśnie od umiejętnego delegowania zasobów do odpowiednich projektów zależy ich powodzenie, a w konsekwencji sztuka firmy do generowania zysków. ponad ¼ tego typu firm nie jest w stanie doprowadzić do realizacji oceny rentowności zadań projektowych. informacja o zbliżaniu się projektu do progu opłacalności jest zwłaszcza krytyczna, gdy zarządzamy szerokim portfelem projektów i dysponujemy ograniczoną liczbą konsultantów o określonych kompetencjach.
W polskich firmach decyzje są częstokroć podejmowane na podstawie intuicji menedżerów, a nie trzeźwej, ekonomicznej oceny rentowności przedsiębiorstw i faktycznego wykorzystania pracy ludzi, którzy odgrywają kluczową rolę w realizacji przyjętych działań. W wielu przypadkach okazuje się, że angażując ten sam całokształt do innych projektów, firma może zdobyć masa większe korzyści finansowe. Idąc tym tropem, menedżerowie muszą zastanowić się nad oceną portfela klientów, biorąc pod uwagę właściwe eksploatacja kompetencji i możliwości pracowników. Na tej podstawie są w stanie oszacować lukratywność każdego projektu tudzież wskazać ilość spodziewanych dochodów.
- Menedżerowie potrzebują narzędzi, które będą w stanie opisać faktyczny stan organizacji, wspierać planowanie zadań i, co istotne, zobrazować efektywność działania osób, forma zaawansowania projektów i kondycję całej firmy. W sytuacji kiedy wzór się przeciąga, absorbuje zbyt wielu cennych pracowników lub kiedy brakuje ludzi do jego realizacji, firma ponosi wymierne straty. Możliwość zestawienia danych, dotyczących rentowności wszystkich projektów w firmie, staje się potężnym narzędziem wspierającym najważniejsze strategiczne decyzje. Jak na dłoni zapewne bowiem, jakie sektory rynku tudzież jakie produkty przynoszą firmie największy zysk. Z drugiej strony, równie łatwo wolno znaleźć te obszary, które hamują rozwój firmy – mówi Tomasz Witbrot z firmy Todis Consulting, realizującej badania.
Millward Brown SMG/KRC istnieje od 1990 roku i w chwili obecnej jest największą firmą świadczącą usługi badawcze w Polsce. To typowa firma, która sprzedaje usługi oparte na wiedzy skumulowanej w firmie. Ma ona strukturę federacji złożonej z autonomicznych grup badawczych, posiadających odrębną politykę rozwoju, własnych klientów, własne metody, a co więcej własną politykę cenową. W prowadzeniu komunikacji ze strukturami międzynarodowymi poszczególne oddziały funkcjonują wszelako jak zintegrowany podmiot. W Polsce istnieje 14 takich zespołów.
- przeważnie jest tak, że do realizacji projektów badawczych na danym rynku zaprasza się pracowników z lokalnych oddziałów firmy. Zwykle, ale nie zawsze. od czasu do czasu brakuje albowiem mocy przerobowych, czasem pokup unikalnych kompetencji, innym społem klienci życzą sobie wykonywać pracę z konkretnymi osobami zatrudnionymi w oddziałach z innych krajów. We współczesnej branży doradczej trudno stąd desygnować klarowne granice między tym, co lokalne, tym, co regionalne i tym, co globalne – twierdzi Krzysztof Kruszewski, stary łączny Millward Brown SMG/KRC
Prawdziwym wyznacznikiem siły firmy są umiejętności jej pracowników. Liczą się nie owszem kreatywne pomysły, ale również takie kompetencje, jak znajomość rynku klienta, doświadczenia z innych projektów, obsługa programów komputerowych, szkolenia i certyfikaty i porządek innych zasobów. Każdy menedżer dąży do tego, ażeby dysponować bogatym wachlarzem kompetencji tkwiących w ludziach. Tu natomiast konieczne jest rozstrzygnięcie, w kto sposób dobrać odpowiednich konsultantów do projektów i osiągnąć wskutek temu Pan Stworzenia liczebność rentowności.
W firmach opartych na wiedzy ze zdwojoną przemocą objawia się przymus planowania i prognozowania wykorzystania zasobów ludzkich, a także rozpoznania potrzeb związanych z rozwojem kompetencji, kształtowaniem polityki szkoleń i zatrudnienia. Muszą one rozpoznać wszelkiego rodzaju punkty zapalne związane z personelem. Wiemy bowiem, którzy personel stanowią podstawowy zasób firmy, kto jest za bardzo eksploatowany, a czyj dyspozycja mógłby być wykorzystywany lepiej. W tym przypadku wyniki badań okazują się również niepokojące. Według wskazań polskich menedżerów tylko 44% firm monitoruje efektywność pracy zespołu. chociaż lecz 1/5 badanych firm planuje działania z co bynajmniej miesięcznym wyprzedzeniem, przydzielając pracowników do konkretnych projektów na podstawie kompetencji i dostępności. W 43% przypadków projekty przydzielane są w oparciu o bezpośrednie uzgodnienia z pracownikami. jedynie co szósta biznes dostosowuje projekty do właściwych konsultantów z wykorzystaniem wskazań systemu informatycznego.
Biorąc pod uwagę fakt, że głównym źródłem dochodów w firmach z sektora usług profesjonalnych są projekty, a podstawowym obszarem inwestycji - pensje pracowników, każda firma powinna zmierzyć się z następującymi pytaniami: czy możemy w wyższym stopniu skutecznie wykorzystać potencjał naszych pracowników?; czy jesteśmy w stanie ocenić plus klienta z punktu widzenia zysków firmy?; czy potrafimy umiejętnie przewidywać pracę ludzi pod kątem nowego biznesu? Pytania te przeciwnie z pozoru wydają się naiwne. Pełna odpowiedź wymaga bo wyodrębnienia konkretnych klientów i projektów, które nie przynoszą firmie satysfakcjonujących zysków, a z drugiej okolica wskazania tych pracowników, których możliwości jest marnotrawiony.
22.05.12
W dzisiejszych czasach Internet coraz to silniej uczestniczy w naszym życiu, stając się jednym z głównych mediów dostarczających informacji na rzecz otaczającego nas świata. Używamy go w celach informacyjnych, edukacyjnych, czy rozrywkowych. Sieć ma coraz to silniejszą pozycję również w aspekcie zawodowym. I całkiem nie chodzi tu o złoszczące pracodawców trwonienie czasu pracy na Facebook"u czy Naszej-Klasie, a o informacje, jakie można na temat kandydata odnaleźć w Internecie.
Każda nasza aktywność pozostawia szrama w wirtualnej przestrzeni, a dla dobrego researchera dokopanie się do informacji na temat wybranej osoby nie stanowi w tej chwili większego problemu. Pamiętajmy, że portale społecznościowe, czy tego chcemy czy nie, stanowią dla rekruterów ważne sukurs w procesie rekrutacji. pożądane byłoby dlatego zastanowić się nad własną aktywnością i z pewną taką nieśmiałością posunąć się do tematu kreowania swojego wizerunku w sieci.
Czy wiesz, że zaledwie 15% internautów świadomie buduje własny wizerunek w Internecie? Takie osoby promują się pod ręką użyciu własnego nazwiska. W związku z tym w rozwiązanie nad wyraz drobiazgowy podchodzą do tego, aby w wyszukiwarkach pojawiały się wprost przeciwnie takie informacje na ich temat, na jakie sobie w danej chwili mogą dopuścić lub chcą, by były upublicznione. Z rozmysłem budują oni sieć wirtualnych kontaktów czyli tzw. networking. Czy wiesz, że networking to nie lecz wciąż ludzie, których znamy w tzw. realu. To oraz osoby, które poznaliśmy za pośrednictwem Internetu - wszyscy ci, z którymi wymieniamy się informacjami w serwisach społecznościowych, czytamy prowadzone dzięki nich blogi, komentujemy ich wypowiedzi, etc. To tylko w taki fortel buduje się i powiększa Internet kontaktów, które odtąd wolno wykorzystać w ramach pracy zawodowej czy w biznesie...
Wśród internautów znajdują się i takie osoby, które w przeciwieństwie do w/w uświadomionych totalnie nie przejmują się tym, jakie informacje na ich zagadnienie dostępne są w Sieci – piszą na forach, co popadnie, bez zastanowienia się nad konsekwencjami umieszczenia takich a nie innych treści, trollują, używają wulgaryzmów, obrażają innych, umieszczają dwuznaczne lub kontrowersyjne zdjęcia swoje czy swoich bliskich, etc. Znacie to? Oczywiście! Istnieje multum portali z tzw. zabawnymi zdjęciami, z których większość internautów się naigrawa, przekazując linki jeden drugiemu. A wszak takie zdjęcia czy screeny ze stron z wypowiedziami nie wzięły się znikąd – często sami odkrywcy uzupełniają przedstawienie swojego znaleziska linkiem do źródła (np. do bloga lub profilu danego użytkownika na jednym z portali społecznościowych). Warto więc nieraz zastanowić się dwa razy, nim coś umieścimy w Sieci.
Istnieje jeszcze trzecia – choć największa - grupa użytkowników Internetu, którzy co prawda nie kreują się na ekspertów w wirtualnym świecie, jednak nie podejmują też takich aktywności, które mogłyby ich ośmieszyć w oczach potencjalnego pracodawcy. W związku z tym starają się nie dawać na w Internecie żadnych podejrzanych zdjęć czy wpisów. Ponadto, ukrywają się pod pseudonimami i starają się nie hulać własnego nazwiska w trakcie jakiejkolwiek Internetowej komunikacji. Niestety prawdziwość jest taka, że wirtualne ksywki być zmniejszają groźba identyfikacji, ale nie stanowią 100% zabezpieczenia przy użyciu zdemaskowaniem ukrywającej się pod nimi osoby. Pamiętajmy, że Internet to takie specyficzne medium, w którym wykopać nas można po adresie e-mail, numerze telefonu, a nawet adresie IP. bezimienność w Internecie to na odwrót złudzenie. dlatego zdecydowanie więcej korzyści dla naszego wizerunku przynosi zabieganie o to, co publikujemy. Uwaga: mimo pozorom, z Internetu nic nie znika - alias chociażby skasowane przez nas niewygodne wypowiedzi na forum, zdjęcia, komentarze czy inne opinie (których istnienie chcielibyśmy ukryć), zostają w kopii strony.
Spójrzmy jakkolwiek na sieć z tej jaśniejszej strony: otóż, ze względu niemu możemy opowiedzieć się szerszej grupie odbiorców, nawet tym, do których w sztampowy rozwiązanie nie bylibyśmy w stanie, z uwagi na ograniczenia czasu i przestrzeni, dotrzeć. pożądane byłoby z takiej możliwości skorzystać – nigdy nie wiadomo, kto trafi na pozostawiony za pośrednictwem nas w Sieci blizna i do jakiej aktywności ów szrama tę osobę zmotywuje...
Eksperci od marketingu i PR często żartują, że jeśli nie ma czegoś w Internecie, to nie ma tego wcale. I jest w tym spora doza prawdy. powinno się zatem, ugościć próbę świadomego zaakcentowania swojej obecności w Sieci i zacząć kreować osobisty wizerunek profesjonalisty.
Na prawdopodobnie pomoże nam w tym jedna (lub kilka) z na dole opisanych przeze mnie aktywności:
A chwilowo szybkie zadanie domowe dla osób czytających ten artykuł:
Dokonajcie, proszę, analizy każdej sygnowanej waszym nazwiskiem aktywności w wirtualnym świecie i spróbujcie sobie odpowiedzieć na pytanie: Czy zrobiłem/-am wszystko, by moje godność było kojarzone z fachowością, kulturą osobistą i dyplomacją?
Internet to nie nasze przysłowiowe czwórka ściany, zamieszczając pewne informacje w sieci, upubliczniamy je (niezależnie od tego, czy mamy tego umysł czy nie). Warto, skutkiem tego już od teraz podjąć orka dydaktyk do zmiany naszych nawyków związanych z aktywnością w wirtualnym świecie. w zastępstwie zamieszczać na swojej tablicy dalszy wzbudzający wątpliwości dowcip, lepiej spróbujmy błyskotliwie i merytorycznie wypowiedzieć się na tematycznym forum zrzeszającym fachowców z naszej branży. Umieśćmy na profilu informacje o odbytych szkoleniach lub kolejnym projekcie, nad którym pracujemy (oczywiście przy założeniu, że nie zdradzimy firmowego know how). Możemy też zamieścić skany lub opisy certyfikatów potwierdzających posiadane bądź nowo zdobyte kompetencje, albo linki do wyników testów wiedzy i zawodowych.
Możliwości jest istotnie wiele, a punktem wyjścia do jakichkolwiek działań powinna wzdrygać się się rezonans na pytanie: Czy chcę być świadomym użytkownikiem Internetu i portali społecznościowych?
15.05.12
Kodeks pracy w art. 22¹ wskazuje, jakich danych osobowych być może domagać się pracodawca przyjmujący nową osobę do pracy. Są to zgodnie z przepisami: imię i godność kandydata, imiona rodziców, data urodzenia, miejsce zamieszkania (adres do korespondencji), wychowanie i bieg dotychczasowego zatrudnienia, PESEL. chlebodawca ma regulacja wystąpić z żądaniem dodatkowo podania innych danych osobowych lub imion i nazwisk tudzież dat urodzenia dzieci, jeżeli ich mit jest konieczne ze względu na korzystanie za pośrednictwem pracownika ze szczególnych uprawnień wynikających z prawa pracy.
Innymi słowy naczelny nie ma prawa w czasie negocjacje kwalifikacyjnej zapytać, czy kandydatka jest w ciąży, jak również, jakiej partii politycznej kibicuje potencjalny pracownik. Są to dlatego że dane spoza katalogu określonego za pomocą statut pracy.
Przepisy stanowią, że pracodawca ma akt prawny żądać informacji określonych w art. 22¹ k.p. od osoby ubiegającej się o pracę. Nie oznacza to jednak, że po jej zatrudnieniu prezes ma prawo znać więcej.
Jednym z uprawnień pracodawcy jest kontrolowanie czasu pracy. Bywa to jednak utrudnione, zwłaszcza w większych zakładach pracy. Zdarza się bowiem, że pracownik podbija kartę magnetyczną kolegi. Idealnym rozwiązaniem wydawałby się w takiej sytuacji czytnik linii papilarnych, które jednoznacznie identyfikowałyby pracownika. Ale dopisek – regulacja nie zezwala na zbieranie danych biometrycznych (w tym linii papilarnych), chociażby za zgodą zatrudnionego. Potwierdza to orzeczenie Naczelnego Sądu Administracyjnego z 6 września 2011 r. (sygn. akt I OSK 1476/10).
Kontrolowanie czasu pracy, czy też miejsca jej wykonywania przez interpretacja danych GPS w samochodzie służbowym lub też skorzystanie z usług lokalizujących telefon firmowy nie wypada do rzadkości. O sposobach takiego nadzoru należy lecz pracownika poinformować.
Co ważne, stary przypuszczalnie dozorować pracownika wyłącznie w czasie jego pracy. Nadużyciem prawa i naruszeniem dóbr osobistych jest tymczasem monitorowanie aktywności zatrudnionego po godzinach (por. rezolucja Sądu Najwyższego z 16 lipca 1993 r. , sygn. akt. I PZP 28/93).
Pracodawcy, by uzyskać informacje o pracowniku raz po raz częściej wertują blogi, fora i portale społecznościowe, zaś zdobytą w ten fortel wiedzę wykorzystują w bogaty sposób. nierzadko dane te służą wręcz przeciwnie lepszemu poznaniu pracownika, ale zdarza się również, że są lub mogą być przyczyną wypowiedzenia. Bez znaczenia jest, że kompromitujące informacje pracobiorca umieścił w sieci po godzinach, jako prywatna osoba. Zgodnie z art. 100 § 2 pkt. 4 kodeksu pracy pracodawca ma bowiem prawo żądać dbania o dobro zakładu pracy. Zdjęcia dokumentujące członkostwo pracownika w zakrapianych imprezach, czy też w kompromitujących sytuacjach mogą wystawiać na szwank dobre imię firmy i przysporzyć realnych szkód. toteż też mogą mianować podstawę do rozstania się z niefrasobliwym pracownikiem.
15.05.12
Potem, na konferencji Rozwiązania HR zorganizowanej dzięki magazyn Wolters Kluwer, miałam opcja zobaczenia na żywo prezentacji wykonanej zgodnie ze standardem Pecha Kucha. I wtedy pomyślałam, że ten podejście przedstawienia treści to znak naszych czasów. Czasów, w których wszystkim się spieszy, w których narzekamy na pluralizm informacji, powikłanie z ich przejrzeniem i odszukaniem tego, co najistotniejsze.
Czym jest Pecha Kucha? W Wikipedii przeczytamy: Pecha Kucha – rodzaj prezentacji multimedialnej składającej się z 20 slajdów pokazywanych po 20 sekund każdy, alias trwającej 6 minut 40 sekund. Taki charakter prezentacji ma zapewnić jej dynamikę, żywość, a relatywnie krótki czas trwania – skupienie i uwagę. Pytania i dysputa wstrzymywane są do zakończenia pokazu. Wymyślona za pomocą Astrid Klein i Marka Dythama w 2003 na potrzeby spotkań o architekturze organizowanych z wykorzystaniem nich w Tokio. z początku przeznaczona do prezentowania projektów z dziedzin kreatywnych, np. sztuki, mody, architektury.
Całe mowa Pecha Kucha trwa skutkiem tego plus minus 10-15 minut, z czego sama prezentacja zajmuje niecałe 7 minut. końcówka czasu przeznaczona jest na pytania. wystarczy ze żmudnymi, długimi prezentacjami. Tu mamy jedynie 20 slajdów! każdy diapozytyw demonstrowany jest jeno 20 sekund, a w następstwie tego nie przypadkiem być wryty w całości drobnym maczkiem, bo nikt go nie przeczyta. poniekąd 5-8 haseł wydaje się przeładowaniem treści. Jak tedy sobie poradzić?
Każda pokaz musi być poprawnie przygotowana. To oczywiste. Ale prezentacje typu Pecha Kucha muszą być opracowane w fantastyczny sposób. I nie chodzi tu o stworzenie animacji, by co 20 sekund zmieniał się slajd. Trzeba dobrze trawić koncepcję, czyli co chce się ofiarować za pomocą tej prezentacji – jakie jest jej główne przesłanie. I w związku z tym: jakich argumentów użyć, a jakich nie.
Kolejny krok to obsługiwanie slajdów. Jeden obraz jest zdatny tysiąca słów i tedy nie znajdziemy na slajdach Pecha Kucha wypunktowań lub długiego tekstu. Jest za to obraz, od czasu do czasu wspomagany hasłem – liczbą, słowem, cytatem, krótkim zdaniem.
Ważną rzeczą jest też fortel prezentowania, co wymusza zaplanowanie swoich ruchów i gestów – tak, by te działania wspierały wyświetlany obraz i nie ciągły dłużej, niż 20 sekund.
Czy tym samym celowe jest takie wymuszone skracanie wypowiedzi? Krótka prezentacja sprawia, że obserwator się aktywizuje. cały czas skupia uwagę, słucha i nie wyłącza się. Aktywizuje się też prezentujący – nie ma niepotrzebnych dykteryjek bądź nudnego odczytywania tekstu ze slajdów. W zamian jest ale wręcz główne istota przekazane w ciągu 6 minut i 40 sekund.
W jakich sytuacjach wolno posłużyć się prezentacją Pecha Kucha? Na widać nie lecz wciąż w toku konferencji. Ten typ prezentacji prawdopodobnie widnieć na stałe w życiu każdej organizacji i być wykorzystywany do pokazywania rozwiązań, modelów, wyników, strategii itp.
Prezentacje Pecha Kucha pozwalają na zaciętość najważniejszych treści jedynie wtedy, gdy są prawidłowo przygotowane. I jestem tego żywym dowodem. Do dzień dzisiejszy pamiętam wystąpienia z konferencji, tymczasem ze względu na niewielką ilość czasu nie zdążyłam sporządzić notatek. Ale obrazy i przesłania pozostały w pamięci!
15.05.12
Jakie wskutek tego cechy osobowościowe ma obowiązek posiadać imponujący kandydat na stanowiska dokładnie związane z pracą zespołową?
Jak wynika z powyższego opisu, umiejętność pracy w zespole to wypadkowa całego spektrum gildia psychologicznych, jakie powinien dysponować godny podziwu kandydat. Nie jest dozwolone niemniej nie pamiętać o tym, że jest to bardzo rozległa kompetencja, która obejmuje swoim zasięgiem ciąg innych dodatkowych zdolności m.in.: negocjacyjnych, aktywnego słuchania czy asertywności. To zaś, które z w/w kompetencji będą najważniejsze w danym procesie rekrutacyjnym, zależy tak rzeczywiście od pracodawcy (np.: branży, wielkości przedsiębiorstwa czy wewnętrznych jego regulacji) oraz tego, jaką pozycję w zespole miałaby pochłaniać pozyskana w procesie rekrutacji osoba.
Pamiętajmy, że natomiast pewne z w/w umiejętności zalicza się do grupy uniwersalnych (np.: umiejętność aktywnego słuchania), to acz ileś odmiennych kompetencji pracodawca będzie oczekiwał od menedżera zespołu sprzedażowego czy projektowego, a innych od jego podwładnego. Takie różnice wynikać będą dodatkowo ze specyfiki danego stanowiska w określonym przedsiębiorstwie tudzież obszaru jego działalności i branży, w której realizuje swoje cele dana firma. U menedżera sprzedaży ważna jest artyzm motywowania handlowców do stałej poprawy wyników sprzedaży. W przypadku kierownika produkcji istotna może być biegłość utrzymania stabilnego zespołu specjalistów. dlatego bardzo ważne w rekrutacji jest profesjonalne rozwiązanie do tematu i właściwe formowanie się rekrutera do rozmowy kwalifikacyjnej i procesu doboru odpowiedniego kandydata do pracy w danym przedsiębiorstwie.
Nie bufet wyzwaniem prawdopodobnie stać się dla niedoświadczonego rekrutera przymus dokonania właściwej oceny prezentowanych dzięki kandydata kompetencji. Warto, z tej przyczyny odpowiednio się do tego przyrządzać - zarówno na etapie redagowania treści ogłoszenia o pracę, jak i opracowania profesjonalnego scenariusza pertraktacje kwalifikacyjnej czy zaprojektowania odpowiednich narzędzi, z przyczyny którym możliwe będzie zweryfikowanie deklarowanych przez kandydata umiejętności i gildia osobowościowych pod kątem danego stanowiska pracy. wolno w tym celu skorzystać z pomocy doświadczonych firm, które świadczą usługę rekrutacji, a jeśli nie dysponujemy wystarczającym czy dodatkowym budżetem, zaczerpnąć do zasobów Internetu, gdzie wolno wykopać pomoce dydaktyczne, z przyczyny którym będziemy w stanie sami obrobić pewne narzędzia.
15.05.12
Co tak naprawdę cenię w człowieku, kto zakupuje szkolenia sprzedażowe dla swojej firmy? Przede wszystkim to, że rozumie sprzedaż. Wie co to jest sprzedaż, na czym polega i jak jest trudna. Ale to mało. To taka cokolwiek podstawa, stan wyjścia. Sprzedaż jest dla niego pasją. On wie na czym ona polega, co wypada zrobić, żeby sprzedać, być prawdopodobnie też już coś w życiu sprzedawał. Poczuł na sobie towar odmowy klienta, nieobecność zainteresowania, brak czasu, lekceważenie. Być przypadkiem poczuł też smak zwycięstwa, mitręga pukania do zamkniętych drzwi i wchodzenie nieznacznie otwartym oknem. Poczuł i lubi to.
Ja wiem, że musi on to włożyć obecnie w swoją wiedzę o człowieku, zespole, o rozwoju i wytycznych celowych firmy. Musi to pełnia ubrać w swoje tabelki, systemy efektywności, projekty i budżet. Musi to ze sobą połączyć, scalić, wykazać sens. I do tego łącznie ma odpowiedzialność. Wydaje wszak finanse firmy w konkretnym celu.
W przypadku handlowców cel jest jasny – zintensyfikowanie efektywności czyli większa sprzedaż.
Człowiek, kto czuje sprzedaż wybierze lepiej. Znajdzie sobie podobnych. Znajdzie szkolenia rzeczywiście sprzedażowe. w trakcie spotkania wystarczą mu dwaj minuty, tak aby widzieć, kogo ma vis-a-vis siebie. I w pośpiechu podejmie decyzję. Będzie to rozstrzygnięcie oczywista – wybierze Trenera podobnego sobie – sprzedażowca, człowieka, kto lubi sprzedaż, zjadł na niej zęby i ma dar przekazywania umiejętności, które sam posiada.
Napisałem, że nie ma ich wielu. Wielu ludzi, którzy zakupują szkolenia sprzedażowe nie lubią sprzedaży. Ja nie mówię, że nie czują, nie pasjonują się nią. Oni się jej po prostu brzydzą. przenigdy nic nikomu nie sprzedali i nie chcą sprzedawać. Bo sprzedaż to dla nich coś gorszego, z niższej półki. A oni jakkolwiek są na poziomie. Kogo tacy haerzy wybierają? Sobie podobnych, psychologów, haerów z podbudową ideologiczną, reprezentujących szkołę X w podejściu do wiedzy a nie Y. Wybiorą kogoś, kto przeczytał 116 książek na idea sprzedaży. Ale w życiu nic nie sprzedał, nie odwiedzał klientów, nie słyszał nie.
Konsekwencje? Handlowcy nie lubią haerów i psychologów – nie ufają im. Nie lubimy ludzi, którzy uczą wychowywania dzieci, gdy sami nie posiadają ani jednego. Handlowcy nie lubią też szkoleń. Bo to dla nich przegrana czasu. W czasie 8h szkolenia, w toku którego muszą nagrywać definicje sprzedaży i jej klasyfikacje ze względu na rodzaj klienta, mogliby odwiedzać 15 klientów i nagromadzić zamówienia, zwiększając swoją premię.
Może nieco uogólniam. prawdopodobnie nawet krzywdzę. Ale podczas niezliczonej ilości pretreningów i spotkań z haerami, przeciętny nie poprosił mnie, bym mu coś sprzedał. być może trwanie zacząć? jednakże łatwiej spytać niż wić się przed prezesem udowadniając, że kompan ze studiów z kierunku psychologia zrobi to lepiej.
A Krzyśkowi dziękuję. I im podobnych. Nie jest Was wielu…
08.05.12
"Dając człowiekowi rybę, nakarmisz go na jeden dzień. Nauczając go łowienia ryb, nakarmisz go na całe życie
Lao Tsy
W niniejszym artykule chcemy pokazać Państwu zalety coachingu, gdyż jest to narzędzie, które nie zważając na tego, że wpływa na augmentacja naszych pracowników, uczy nas, szefów, cierpliwości, aktywnego słuchania i umiejętności udzielania konstruktywnych informacji zwrotnych.
Słowo coaching pochodzi od angielskiego słowa coach – oznaczającego trenera, ale plus powóz lub dalekobieżny autobus. bajka pochodzenia tego słowa jest ciekawa. Swoje korzenie ma w języku francuskim coche, które z kolei ma własny początek w nazwie węgierskiego miasteczka Kocs, w którym w XVI wieku skonstruowano pierwszą furę (wóz). substantivum stał się z w te pędy czasu czasownikiem i woźnice, którzy trudnili się przewożeniem ludzi, zaczęli to posada nazywać się coachingiem. przeto coach dosłownie jest wehikułem przenoszącym osobę z danego punktu wyjścia do miejsca przeznaczenia.
Co ciekawe, człowiekiem, kto po raz dziewiczy zastosował elementy coachingu w praktyce, był Sokrates, uznany Ateńczyk, żyjący powyżej 2500 lat temu. Uczył on starożytnych Greków, jak lepiej żyć. najsampierw za pomocą pytań diagnozował dyspozycja umysłowy swoich uczniów i zmuszał ich do zastanowienia się nad sobą, a następnie pomagał im się rozwijać. Nie podsuwał im natomiast gotowych rozwiązań, owszem naprowadzał na właściwą drogę. wskutek temu wychował wielu wybitnych ludzi, a wśród nich Platona. Coaching to taka tylko kontrolowana samodzielność. Coach wytycza obowiązek ramowo, wskazuje cel, jaki zatrudniony ma obowiązek osiągnąć, po czym pozostawia pracownikowi samodzielność w jego realizacji. W razie jakichkolwiek kłopotów pracownik wie, że być może sumować na pomoc.
Jest 6 ważnych zasad, jakimi winien się adresować udzielający się Coach:
Zasada 1. To osoba coachowana jest źródłem zasobów.
Co usłyszę, zapomnę. Co zobaczę, zapamiętam. Co sam zrobię, zrozumiem.
Konfucjusz
Najczęstszym błędem coachów jest podpowiadanie lub rozwiązywanie problemów za pracownika. częstokroć w toku sesji coachingowych zdarza się, że pracownik mówi: Powiedz mi, co powinienem zrobić?, Jak byś postąpił na moim miejscu?. Przełożeni chcąc pokazać się autorytetem nim pracownikiem z chęcią podsuwają gotowe rozwiązania, ciesząc się, że są tak pomocni. To, co w codziennej pracy menedżera jest wprost potrzebne i mile widziane, w coachingu powinno być ostatnią deską ratunku. W coachingu to osoba coachowana generuje pomysły na fortel problemu, bo ze względu temu wzbogaca samego siebie i zobowiązuje się do podążania wymyśloną drogą.
Zasada 2. Zadając odpowiednie pytania, stawiając wyzwania i udzielając wsparcia, coach sprawia, że pracownik zaczyna wykorzystywać z własnych zasobów.
Z pierwszej zasady wynika, że rolą coacha nie jest dawanie rad. podczas gdy udzielasz rad, dajesz do zrozumienia, że wiesz lepiej oraz że pracobiorca jest osobą Ci podległą i ma obowiązek działać tak, jak Ty tego chcesz. Dawanie rad prowadzi także do zależności – a jest to coś, czego coach winien unikać. Zadaniem coacha jest zadawanie przenikliwych pytań prowadzących pracownika w obszary, których uprzednio co więcej nie rozważał. W trakcie tego procesu pracownik będzie budował swoje zasoby, mocne okolica i tym samym rozwijał swoje kompetencje.
Zasada 3. Coach i pracobiorca to partnerzy.
Coaching będzie działający lecz wciąż wtedy, chyba że obie strony mają do siebie partnerskie nastawienie. Partnerskie, inaczej oparte na wzajemnym zaufaniu i szacunku. przełożony na czas procesu ma obowiązek odejść z roli szefa. Jedną z najważniejszych zasad jest nieocenianie. Aby pracownik otworzył się przedtem coachem-szefem powinno się już na samym wstępie określić reguły gry i konsekwentnie ich przestrzegać. zatrudniony musi znać cel coachingu.
Zasada 4. Celem coachingu jest przeróbka i działanie.
Celem coachingu jest ewolucja efektywności pracownika, a zadaniem coacha jest wspomóc mu to osiągnąć. warunki coachingu są dwa: pracownik jest gorliwy się rozwijać/zmieniać i jest obszar między tym, gdzie jest obecnie, a gdzie zamierza się znaleźć. Coaching daje pracownikowi motywację i energię, tak by zobaczył nowe możliwości swojego rozwoju. Jest procesem zorientowanym na akcję, prowadzi pracownika z miejsca dokąd jest obecnie, do miejsca gdzie ma się znaleźć, dając sukurs w koniecznych zmianach i trudnych sytuacjach w ciągu tej drogi.
Zasada 5. Coaching wymaga ciągłości.
Aby coaching przyniósł zamierzone efekty, musi być przeprowadzany cyklicznie. Tylko, jeżeli obrany cel jest poddawany sumiennej weryfikacji podczas powtarzanych sesji coachingowych, daje widoczny rezultat. Coaching to co niemiara etapów. ktokolwiek z nich zmierza do zmiany obranej w celu coachingu. notorycznie coaching wymaga od przełożonego cierpliwości, bo zmiana nie nastąpi od razu. Jednak wskazane jest poczekać, by dodać sił motywację pracownika i dochrapać się dokładny cel.
Zasada 6. Coaching musi być zindywidualizowany.
Nie ma uniwersalnego schematu coachingu pozwalającego na stosowanie tych samych metod wobec różnych osób. Indywidualizacja oznacza dobór podejścia, konkretnych technik stylu dostosowanych do danego pracownika. Oznacza to również, że cele zaś sposoby i tempo ich osiągania będą wyznaczane przy użyciu indywidualną specyfikę pracownika. Metody powinny być przejrzyste, zrozumiałe i dostosowane do pracownika.
Gdy rozwój pracowników jest wartością firmy, coaching staje się pierwszoplanowym narzędziem. Przez jego indywidualne ukierunkowanie daje trwałe efekty. Menedżerowie korzystają z coachingu dla stałego rozwoju i wzmacniania umiejętności personalnych, jak i zawodowych u siebie i swoich pracowników.
Często coaching staje się również narzędziem w przypadku:
29.04.12
Do tego nie wystarczą rozmowy, jakkolwiek na pewno są one dobrym początkiem – ich minusem jest niemniej absencja obiektywizmu i poleganie na własnych, często mylnych interpretacjach. Aby trafnie nazwać zasoby pracowników, powinno się użytkować profesjonalnych narzędzi. Jednymi ze skuteczniejszych są testy psychologiczne, spełniające standardy psychometryczne. Co to oznacza? Przede wszystkim testy, które są wcale trafne oraz rzetelne, opracowane za pomocą profesjonalistów – cyklicznie psychologów, specjalistów ds. badań. Decydując się na diagnozę pracowników, sprawdź, jakimi narzędziami posługuje się informacja interes i kto będzie opracowywał komunikat z badań.
Testy pomogą Ci określić mocne i słabe strony pracowników. Dzięki temu będzie możliwe sprawne zarządzanie ich rozwojem, oparte na ich potencjale. część pracowników prawdopodobnie mieć doskonale rozwinięte kompetencje komunikacyjne, inni jednak fajnie radzą sobie z organizowaniem pracy. jak odkryjesz indywidualne predyspozycje pracowników, będziesz trafniej delegować zadania, dopasowywać szkolenia itp. Dodatkowo, zyskasz przekonanie, że pracujesz z wartościowymi ludźmi.
Doskonałym sposobem jest zbadanie potrzeb szkoleniowych pracowników, określenie oczekiwań związanych z ich dalszym rozwojem zawodowym. powinno się i dowiedzieć się, co motywuje poszczególne osoby. specjalnie dobrane testy pomogą Ci nazwać najlepszą drogę do pobudzenia motywacji pracowników. Jak pewno zauważyłeś/aś, akt osób ceni sobie wybór pracy przy prestiżowym projekcie, innych z większym natężeniem zadowala jednorazowa premia, a dla kolejnych ogromne znaczenia ma rozbudowany pakiet świadczeń socjalnych. nie prędzej przyglądając się ich potrzebom i oczekiwaniom jesteś w stanie należycie dostosować system motywacyjny.
Na pierwsza zasada warto zorientować się, jak wygląda aktualna kazus w organizacji, przede wszystkim przejrzeć ilość satysfakcji pracowników zaś identyfikacji z miejscem pracy. Czy kiedykolwiek zastanawiałeś/aś się, czy osoby pracujące w Twojej firmie są zadowolone z wykonywanej pracy? To nie przypadek, że znane koncerny prowadzą regularne badania satysfakcji pracowników – odpowiednio zdają sobie sprawę z tego, że odczuwana ukontentowanie ma niezmiernie ogromny wpływ na wyniki osiągane przez firmę – funkcja ta ma lokalizacja podobnie jak w małych, średnich, jak i dużych przedsiębiorstwach.
Dla osób planujących rekrutację, proponujemy wykorzystać z testów kompetencji a osobowościowych. Jeśli atoli nie dysponujesz opisem stanowisk pracy, możesz je dokonać w poprzek rola odpowiednich narzędzi diagnostycznych.
Jeśli w najbliższym czasie planujesz zainwestować w szkolenia, zbadaj poprzednio oczekiwania i potrzeby szkoleniowe pracowników. Pomoże Ci to uniknąć sytuacji nietrafionych szkoleń, które nie przynoszą rezultatów, a zaledwie są źródłem niepotrzebnych wydatków. Testy posłużą Ci do zlokalizowania luk kompetencyjnych pracowników. jeżeli natomiast masz już wybrany idea szkolenia, możesz dookreślić jego program, zdiagnozować preferowane dzięki uczestników metody i utensylia pracy. To wszystko wpłynie na lepsze dopasowane szkolenia do potrzeb pracowników, w podobny sposób pod kątem merytorycznym, jak i organizacyjnym.
Przedsiębiorstwo jest żywym organizmem, w którym stale zachodzą różnorodne zmiany, nie owszem personalne. W związku z tym ocena pracowników powinna być systematyczne wznawiana. Prężnie rozwijające się firmy klawo zdają sobie z tego sprawę, wobec tego prowadzą regularne badania, zwłaszcza w ważnych dla firmy momentach (wprowadzanie zmian, otwieranie nowych działów, poszerzanie oferty itp.). W fortel naturalny wymusza to konieczność powstania systemów do diagnozy, które dadzą wybór jej powtarzalności. dzięki zastosowaniu nowoczesnej technologii możesz także nazwać siła pracowników, jak i dowiedzieć się, jak go pobudzać. Na rynku istnieją już tego typu diagnostyczne oprogramowania, kompleksowo wspierające branżę HR. Są przeznaczone zarówno dla małych, jak i dużych przedsiębiorstw – w jednym czasie możesz przejrzeć co więcej kilkuset pracowników. Dodatkowo, diagnozowane firmy mogą rozliczać na posiłki specjalistów, którzy zajmą się opracowaniem raportu, odnosząc otrzymane wyniki do aktualnej sytuacji firmy.
Diagnoza organizacji jest potrzebna w wielu momentach życia firmy. gdy i jakie testy trzeba zastosować? Kogo objąć badaniem? To niełatwe pytania, w związku z tym planując badania pracowników, powinno się skorzystać z usług firm badawczych, które oferują sukurs ekspertów w toku całego procesu badawczego.
Obecnie siła diagnozy organizacji są wielce szerokie, a usługi badawcze są w zasięgu ręki. Profesjonalna diagnoza może nadgonić rozwinięcie Twojej firmy i pracowników. Jedyne, co musisz zrobić, to odpowiedzieć sobie na pytanie: Czy chcesz zrozumieć potencjał Twoich pracowników?
29.04.12
Pracownicy niepełnosprawni podlegają przepisom prawa regulującym prawa i obowiązki wszystkich pracowników (ustawa z 26.06.1974, Dz. U. z 1998 r., Nr 21, poz. 94, z późn.zm.), co więcej przepisy prawa przyznają niepełnosprawnym specjalne przywileje i szczególną ochronę, także w sferze przepisów dotyczących bezpieczeństwa i higieny pracy, które mają uprościć pracownikom niepełnosprawnym działalność na rynku pracy. tematyka te regulują w szczególności prawo ustawy z 27.8.1997 r. o rehabilitacji zawodowej i społecznej oraz zatrudnianiu osób niepełnosprawnych (Dz.U. z 2011 r.,Nr 127, poz.721, z późn. zm.).
Regulacje, które zawiera ustawa, dotyczą osób, których niepełnosprawność została potwierdzona orzeczeniem:
Do realizacji celów określonych ustawą rehabilitacyjną, ustalone zostały 3stopnie niepełnosprawności:
znaczny stopień – zaliczona do niego zostaje figura z naruszoną sprawnością organizmu, niezdolna do pracy albo zdolna do pracy zaledwie w warunkach pracy chronionej i wymagająca, w celu pełnienia ról społecznych, stałej lub długotrwałej opieki i pomocy innych osób w związku z niezdolnością do samodzielnej egzystencji.
Niezdolność do samodzielnej egzystencji oznacza wykroczenie sprawności organizmu w stopniu uniemożliwiającym zaspokajanie, bez pomocy innych osób, podstawowych potrzeb życiowych (samoobsługa, poruszanie się, komunikacja);
umiarkowany rząd - zaliczona do niego zostaje postać z naruszoną sprawnością organizmu, niezdolna do pracy ewentualnie zdolna do pracy jedynie w warunkach pracy chronionej lub wymagająca czasowej bądź częściowej pomocy innych osób w celu pełnienia ról społecznych;
lekki stopień - zaliczona do niego zostaje postać o naruszonej sprawności organizmu, powodującej w fortel szczegółowy rabat zdolności do wykonywania pracy, w porównaniu do zdolności, jaką wykazuje figura o podobnych kwalifikacjach zawodowych z pełną sprawnością psychiczną i fizyczną, lub mająca ograniczenia w pełnieniu ról społecznych dające się kompensować niedaleko pomocy wyposażenia w przedmioty ortopedyczne, środki pomocnicze lub środki techniczne.
Co ważne, ustalenie u konkretnej osoby znacznego lub umiarkowanego stopnia niepełnosprawności nie wyklucza możliwości zatrudnienia tej osoby u pracodawcy, który nie zapewnia warunków pracy chronionej, pod warunkiem zatrudnienia pracownika niepełnosprawnego w formie telepracy lub przystosowania stanowiska pracy do potrzeb takiego pracownika, podlegającego kontroli Państwowej Inspekcji Pracy.
Z dniem 1 stycznia 2012 r. weszły w życie nowe regulacje dotyczące czasu pracy osób niepełnosprawnych. I tak nowe regulacje stanowią, iż:
Czas pracy takiej osoby nie może przekraczać 8 godzin na dobę i 40 godzin tygodniowo. Dotyczy to osób ze znacznym, umiarkowanym lub lekkim stopniem niepełnosprawności. lecz w przypadku osoby o znacznym lub umiarkowanym stopniu niepełnosprawności, jeżeli medyk przeprowadzający badania profilaktyczne pracowników lub w razie jego braku doktór sprawujący opiekę nad osobą niepełnosprawną, wyda w stosunku do tej osoby zaświadczenie o konieczności stosowania skróconej normy czasu pracy, czas pracy takiej osoby nie przypuszczalnie naruszać 7 godzin na dobę i 35 godzin tygodniowo.
Osoba niepełnosprawna nie prawdopodobnie być zatrudniana w godzinach nadliczbowych i w porze nocnej, z wyjątkiem osoby zatrudnionej pod ręką pilnowaniu i osoby, której – na jej konkluzja – doktór szkoleniowiec badania profilaktyczne wyrazi na to zgodę.
Osoba niepełnosprawna ma prawo do dodatkowej 15-to minutowej przerwy w pracy na gimnastykę usprawniającą lub wypoczynek. interwał ta jest wliczana do czasu pracy.
Bardzo ważne dla pracowników niepełnosprawnych jest to, że stosowanie pod nich skróconej normy czasu pracy, nie powoduje obniżenia wysokości wynagrodzenia wypłacanego w stałej miesięcznej wysokości. jeżeli chodzi o godzinowe stawki wynagrodzenia zasadniczego, odpowiadające osobistemu zaszeregowaniu lub zaszeregowaniu wykonywanej pracy, ulegają one podwyższeniu w stosunku, w jakim pozostaje dotychczasowy aspekt czasu pracy do tych norm.
Osoba, która została zaliczona do znacznego lub umiarkowanego stopnia niepełnosprawności, ma prawo do dodatkowego urlopu wypoczynkowego w wymiarze 10 dni roboczych w roku kalendarzowym, aliści przepis do pierwszego takiego urlopu osoba ta nabywa po przepracowaniu 1 roku po dniu zaliczenia jej do jednego z tych stopni niepełnosprawności. tenże dodatkowy urlop, o którym artykulacja powyżej, nie przysługuje w sytuacji, gdy osoba niepełnosprawna jest uprawniona do urlopu wypoczynkowego w wymiarze przekraczającym 26 dni roboczych lub urlopu dodatkowego na podstawie odrębnych przepisów. jeśli acz urlop dodatkowy jest krótszy niż 10 dni roboczych, niepełnosprawnemu przysługuje urlop dalszy przyznawany według zasad wskazanych na początku tego akapitu.
Osoba o znacznym lub umiarkowanym stopniu niepełnosprawności ma regulacja do zwolnienia od pracy z zachowaniem prawa do wynagrodzenia:
Wynagrodzenie za czas zwolnień od pracy, oblicza się jak zastępnik pieniężny za urlop wypoczynkowy. Szczegółowe zasady udzielania zwolnień od pracy określa prawo Ministra Pracy i Polityki Społecznej z dnia 22 maja 2003 r. w sprawie szczegółowych zasad udzielania zwolnień od pracy osobom o znacznym lub umiarkowanym stopniu niepełnosprawności w celu uczestniczenia w turnusie rehabilitacyjnym (Dz. U. z 2003 r., Nr 100, poz. 927).
Również inne akty prawne nakładają na pracodawców zatrudniających pracowników niepełnosprawnych określone obowiązku, które mają takim pracownikom zapewnić bezpieczne i higieniczne smykałka pracy.
Pracodawca zatrudniający pracowników niepełnosprawnych winien dać możliwość dostosowanie stanowisk pracy tudzież dojść do nich do potrzeb i potencjał tych pracowników, wynikających ze zmniejszonej sprawności, o czym stanowi § 48 Rozporządzenia Ministra Pracy i Polityki Socjalnej z dnia 26 września 1997 r. w sprawie ogólnych przepisów bezpieczeństwa i higieny pracy (Dz. U. z 2003 r., Nr 169, poz. 1650, z późn. zm.).Ponadto w załączniku nr 3 do powyższego rozporządzenia dotyczącego wymagań dla pomieszczeń i urządzeń higieniczno sanitarnych, w § 5 jest określone, że chlebodawca zatrudniający pracowników niepełnosprawnych powinien zapewnić dostosowanie urządzeń higieniczno sanitarnych i dojść do nich do potrzeb i możliwości tych pracowników wynikających ze zmniejszonej sprawności, zgodnie z przepisami techniczno-budowlanymi.
Szczególnie w rozporządzeniu Ministra Infrastruktury z dnia 12 kwietnia 2002 r. w sprawie warunków technicznych, jakim powinny konweniować budynki i ich sytuacja (Dz. U. z 2002 r., Nr 75, poz. 690, z późn. zm.), zostały określone wymagania co do budynków, w których zatrudniani są niepełnosprawni, a i wymagania co do otoczenia budynków, tj. ciągów komunikacyjnych pieszych, parkingów i miejsc postojowych.
Poniżej przedstawione zostaną najważniejsze dryg z tego zakresu, jakie powinny być spełnione, pod kątem pracowników niepełnosprawnych.
Do wleźć do budynku mieszkalnego wielorodzinnego, zamieszkania zbiorowego i użyteczności publicznej powinny być doprowadzone od osiągnąć cel i dojazdów, utwardzone dojścia o szerokości minimalnej 1,5 m, obok czym co w żadnym razie jedno dojście powinno dać możliwość osobom niepełnosprawnym admitancja do całego budynku lub tych jego części, z których osoby te mogą korzystać.
Powyższe wymaganie dostępności osób niepełnosprawnych, nie dotyczy budynków na terenach zamkniętych, a i budynków w zakładach karnych, aresztach śledczych, zakładach poprawczych i schroniskach dla nieletnich oraz budynków w zakładach pracy, niebędących zakładami pracy chronionej, z wyjątkiem budynków użyteczności publicznej.
W tym miejscu należy przedstawić definicję budynku użyteczności publicznej, co to takiego jest.
Budynek użyteczności publicznej to budynek alokowany na potrzeby administracji publicznej, wymiaru sprawiedliwości, kultury, kultu religijnego, oświaty, szkolnictwa wyższego, nauki, wychowania, opieki zdrowotnej, społecznej lub socjalnej, obsługi bankowej, handlu, gastronomii, usług, w tym usług pocztowych lub telekomunikacyjnych, turystyki, sportu, obsługi pasażerów w transporcie kolejowym, drogowym, lotniczym, morskim lub wodnym śródlądowym, i pozostały budowla przeznaczony do wykonywania podobnych funkcji; za budynek użyteczności publicznej uznaje się oraz budowla urzędowy lub socjalny.
Zagospodarowując działkę budowlaną, trzeba urządzić, odpowiednio do jej przeznaczenia i sposobu zabudowy, miejsca postojowe dla samochodów użytkowników stałych i przebywających okresowo, w tym plus miejsca postojowe dla samochodów, z których korzystają niepełnosprawni.
Liczbę i sposób urządzenia miejsc postojowych powinno się przykroić do wymagań ustalonych w decyzji o warunkach zabudowy i zagospodarowania terenu, z uwzględnieniem potrzebnej liczby miejsc, z których korzystają osoby niepełnosprawne.
Miejsca postojowe dla samochodów, z których korzystają jedynie osoby niepełnosprawne, mogą być usytuowane w odległości nie mniejszej niż 5 m od okien budynku mieszkalnego wielorodzinnego i zamieszkania zbiorowego zaś zbliżone bez żadnych ograniczeń do innych budynków. Miejsca te wymagają odpowiedniego oznakowania.
Stanowiska postojowe dla samochodów osobowych powinny posiadać co najmniej wielkość 2,3 m i długość 5 m, przy czym dla samochodów użytkowanych za pomocą osoby niepełnosprawne wielkość stanowiska powinna wynosić co najmniej 3,6 m i rozciągłość 5 m, a w przypadku usytuowania mimo jezdni - długość co najmniej 6 m i szerokość co bynajmniej 3,6 m, z możliwością jej ograniczenia do 2,3 m w przypadku zapewnienia możliwości korzystania zprzylegającego dojścia lub ciągu pieszo-jezdnego.
Bramy i furtki w ogrodzeniu nie mogą otwierać się na pozornie działki i posiadać progów utrudniających wjazd osób niepełnosprawnych na wózkach inwalidzkich.
W budynku mieszkalnym wielorodzinnym, budynku zamieszkania zbiorowego i budynku użyteczności publicznej, wyposażanym w dźwigi, należy dać możliwość dojazd z poziomu terenu i dopuszczenie na wszystkie kondygnacje użytkowe osobom niepełnosprawnym.
W przypadku wbudowywania lub przybudowywania szybu dźwigowego do istniejącego budynku dopuszcza się usytuowanie drzwi przystankowych na poziomie spocznika międzypiętrowego, jeżeli zostanie zapewniony dostęp do kondygnacji użytkowej osobom niepełnosprawnym.
W budynku mieszkalnym wielorodzinnym niewyposażanym w dźwigi trzeba dopiąć celu pochylnię lub zainstalować odpowiednie urządzenie techniczne, umożliwiające dostęp osobom niepełnosprawnym do mieszkań położonych na pierwszej kondygnacji nadziemnej oraz do kondygnacji podziemnej zawierającej miejsca postojowe dla samochodów osobowych.
W niskim budynku zamieszkania zbiorowego i budynku użyteczności publicznej, niewymagającym wyposażenia w dźwigi, należy zainstalować urządzenia techniczne zapewniające osobom niepełnosprawnym dopuszczenie na kondygnacje z pomieszczeniami użytkowymi, z których mogą korzystać. Nie dotyczy to budynków koszarowych, zakwaterowania w zakładach karnych, aresztach śledczych a zakładach poprawczych i schroniskach dla nieletnich.
Położenie drzwi wejściowych do budynku tudzież kształt i odsetek pomieszczeń wejściowych powinny umożliwiać dogodne smykałka ruchu, w tym oraz osobom niepełnosprawnym.
Wymaganie przystosowania wejść dla osób niepełnosprawnych nie dotyczy budynków mieszkalnych w zabudowie jednorodzinnej i zagrodowej oraz budynków rekreacji indywidualnej, budynków koszarowych, a i budynków w zakładach karnych i aresztach śledczych zaś w zakładach poprawczych i schroniskach dla nieletnich.
Pochylnie przeznaczone dla osób niepełnosprawnych powinny dysponować wielkość płaszczyzny ruchu 1,2 m, krawężniki o wysokości co najmniej 0,07 m i obustronne poręcze umieszczone na wysokości 0,75 m i 0,9 m od płaszczyzny ruchu, pod ręką czym przerwa między nimi powinien implikować się w granicach od 1 m do 1,1 m.
Maksymalne pochylenie pochylni do ruchu pieszego i dla osób niepełnosprawnych, poruszających się pod ręką użyciu wózka inwalidzkiego, gdy pochylnia jest usytuowana na zewnątrz budynku bez przykrycia i niedaleko jej wysokości do 0,15 m – nie być może przekraczać 15 %, pod ręką wysokości pochylni do 0,5 m – 8 %, blisko wysokości pochylni nad 0,5 m – 6 %.
Gdy pochylnia jest usytuowana w środku budynku lub pod dachem maksymalne jej nachylenie, niedaleko wysokości do 0,15 m nie może przekraczać 15 %, w sąsiedztwie wysokości do 0,5 m – 10 %, a pod ręką wysokości nad 0,5 m – 8 %.
Pochylnie do ruchu pieszego i dla osób niepełnosprawnych o długości ponad 9 m powinny być podzielone na krótsze odcinki, niedaleko zastosowaniu spoczników o długości co w żadnym razie 1,4 m.
W budynku użyteczności publicznej pomieszczenia ogólnodostępne ze zróżnicowanym poziomem podłóg powinny być przystosowane do ruchu osób niepełnosprawnych.
Rozporządzenie do góry przedstawione reguluje również wymagania higieniczno sanitarne budynków.W budynku, na kondygnacjach dostępnych dla osób niepełnosprawnych, co najmniej jedno z ogólnodostępnych pomieszczeń higieniczno sanitarnych powinno być przystosowane dla tych osób.
Reasumując - prawo dotyczące bezpieczeństwa i higieny pracy zawarte w szczególności w Kodeksie Pracy i w aktach wykonawczych do Kodeksu pracy obowiązują wszystkich pracowników. przepisy te są nieodłącznie związane z każdym pracownikiem i nie określają żadnych szczegółowych wymagań. Dotyczą one zarówno pracowników mających orzeczoną niepełnosprawność lub pracowników, którzy takiego orzeczenia nie mają.
Jak to powyższej pokazano, pewne kodeks ustanawiają pewne dodatkowe uprawnienia dla osób niepełnosprawnych w sferze bezpieczeństwa i higieny pracy a dlatego w szczególności: krótszego czasu pracy, dodatkowych urlopów wypoczynkowych, płatnych zwolnień od pracy. także jeżeli chodzi o adaptacja za pomocą pracodawcę stanowiska pracy do potrzeb osób niepełnosprawnych.
Pracodawca, zgodnie z uregulowaniami zawartymi w ustawie rehabilitacyjnej a także zgodnie z rozporządzeniem ministra Pracy i Polityki Społecznej z dnia 11 marca 2011 r. (Dz. U. z 2011 r., Nr 62, poz. 316), może uzyskać zwrot kosztów wyposażenia stanowiska pracy osoby niepełnosprawnej z Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych, chyba że Państwowa dozór Pracy potwierdzi, że stanowisko pracy zostało przystosowane stosownie do potrzeb wynikających z niepełnosprawności osoby zatrudnionej, lub o tym, że dar bezpieczeństwa i higieny pracy na tym stanowisku zostały spełnione.
Warunkiem jest to, że o sformułowanie kosztów wyposażenia stanowiska może ubiegać się pracodawca, który przez trwanie co bynajmniej 36 miesięcy zatrudnia osobę niepełnosprawną zarejestrowaną w powiatowym urzędzie pracy jako bezrobotna czy też poszukującą pracy niepozostającą w zatrudnieniu. Maksymalna stopień takiego wsparcia wynosi do piętnastokrotności przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia, co daje kwotę rzędu 50.000 zł.
Łukasz Lipski
Adwokat, prawnik w Europejskiej Grupie Doradczej
29.04.12
Coching jest różnorodnie definiowany w literaturze. najczęściej podkreśla się jego dobrowolność, zorientowanie na cel, krótkoterminowość, wymierność rezultatów. Dla potrzeb niniejszego artykułu zostaną podkreślone trzy ujęcia coachingu, jako, że są one odpowiednie dodatkowo dla Self-coachingu. Coachingiem jest zatem:
Obok wielości definicji istnieje dodatkowo mnogość rodzajów coachingu, w pobliżu czym podziały na różne jego obszary nie są nadmiernie ostre. pewność siebie acz rozróżnia się dwa z nich - Life coaching równoczesny z życiem osobistym i interes (executive) coaching – stosowany w sprawach zawodowych. Szczegółowe rozróżnienie tych dwóch podejść zostało omówione w innym artykule , warto jakkolwiek podkreślić, że w praktyce coachingowej tematy życia zawodowego i osobistego zachodzą na siebie i coach pomaga cyklicznie klientowi w obu sferach jednocześnie, chyba, że interesant zdecyduje się nie agregować w coachingu tych dwóch obszarów.
Tematowi Self-coachingu w literaturze nie zostało jak przedtem poswięcone mrowie miejsca. Na szczególną uwagę zasługuje pozycja bibliograficzna Your inner coach – Ian McDermott i Wendy Jago, parę cennych artykułów, które ukazały się w internecie, w tym nasz współpraca – paragraf Pawła Smółki .
Definiują oni Self-coaching jako:
Choć ujęcia poszczególnych autorów są różne – zupa dotyczy kontaktu w własnym nieświadomym światem, drugie jest ujęciem narracyjnym a trzecie kompetencyjnym, to wprawdzie wszyscy podkreślają, że Self-coaching, inaczej bycie swoim własnym coachem jest wybitnie cenną umiejętnością życiową, która warto poprawiać dla własnego rozwoju i osiągnięcia pełnego potencjału życiowego.
Self-coaching ma tę zaletę, że można stosować także w tematach dotyczących Life jak i Executive coachingu zaś w innych obszarach, na przypadek w sporcie, polityce mediach. Zakładając, że Self-coach jest sam dla siebie doskonałym ekspertem, być może on posłużyć się z własnych zasobów wydobywając je sam. Wymaga to mimo to pewnej praktyki, to jest rozwinięcia szeregu umiejętności wychodzących nieco nie licząc umiejętności tradycyjnego coacha.
W procesie Self-coachingu niezbędne są podstawowe umiejętności coachingowe takie jak koszty utrzymania stanu coacha, klasyfikowanie celu, zadawanie mocnych pytań, radzenie sobie z barierami na drodze do celu, aktywne czyn w kierunku ich realizacji, itp. natomiast same one nie wystarczą. Potrzebna jest pewna dojrzałość wewnętrzna do zadawania sobie pytań, których nie chcemy słuchać i udzielania odpowiedzi, do których nie ciągle chcemy się przyznać.
Umiejętności te można byłoby sklasyfikować następująco:
Tak więc, aby stosować Self-coaching, opodal powyższych umiejętności, potrzebna jest jeszcze spora miara odwagi do wyruszenia w tą niezwykłą podróż.
Proces Self-coachingu Sam proces Self-coachingu nie różni się ponad miarę od tradycyjnych procesów coachingowych.
Zakłada on następujące elementy:
Zastosowanie Self-coaching zyskuje na świecie coraz większe zastosowanie. Do jednych z najbardziej interesujących należą badania związane z programem rozwoju przywództwa zrealizowane dla pracowników Służb Cywilnych w Kanadzie (Stewart 2008). Self-Coaching został tam określony jako bieg w którym osoba bierze obciążenie za osobisty rozwój, odkrywając własne wzorce myślowe i aktywnie działając w celu poznania i zrealizowania własnego potencjału. Self-coaching dotyczył trzech obszarów: przywództwa, coachingu i współpracy w społecznościach lokalnych. przez użycie metody Action Research, wywiadów i grup fokusowych badania pokazały doświadczenia pracowników Służb Cywilnych na sprawa najistotniejszych elementów i formatu programu Self-Coachingu. Wyniki pokazały potrzebę elastycznej formuły zawierającej autotesty i testy zewnętrzne, prowadzenie coachingu i egzystencja coachowanym, uczenie innych i od innych, poświęcenie więcej czasu na osobistą refleksję, itp. Podsumowując, są to badania ukazujące podejście zawodowe w Self-coachingu. Może być on zastosowany z powodzeniem w niemalże każdym programie rozwojowym dla pracowników.
Innym zastosowaniem Self-coachingu jest obszar życia osobistego, najbliższy Life coachingowi. Aby taki rozwój miał klarowne ramy, poprawnie aby opierał się o pewne założenia, wynikające z wyznawanych osobistych wartości, filozofii czy koncepcji życiowej. Autorka proponuje dla przykładu, rozwiązanie holistyczne, oparte na filozofii utrzymania harmonii między trzema sferami funkcjonowania człowieka: ciałem, umysłem i duszą. Takie podejście sprzyja całościowemu rozwojowi potencjału osobistego: utrzymaniu zdrowi i sprawności fizycznej, poznaniu własnej psychiki i wykorzystaniu siły emocji, nie zapominając o najwrażliwszej -sferze duchowej.
Dla zilustrowania zastosowania Self-Coachingu, zostanie tu przedstawiony casus Anny, która, sama będąc utalentowanym coachem, korzystała z terapii mającej na celu poradzenie sobie z rodzinną przeszłością.
Anna miała niezwykle wymagająca matkę, która często mówiła dziecku, a dalej już dorosłej kobiecie co robi źle i w czym nie jest doskonała. Efektem tego było wytworzenie u Anny silnego głosu wewnętrznego – wewnętrznego krytyka, kto w pewnym sensie przejął rolę matki. podczas terapii, Anna nauczyła się wykrywać ten głos, słyszeć go i pracować nad nim, najczęściej uciszając go kategorycznie i agresywnie, co skutkowało tylko na krótką metę.
Stosując Self-coaching, odkryła, że dobrą intencją tego głosu było dbanie o Pan Stworzenia kanon wszystkiego co robi, co było dla niej dużym zaskoczeniem, jako, że była to dodatkowo jej najwyższa osobista wartość. Zrozumiała więc, że ten wotum nie jest jej przeciwnikiem, tymczasem sprzymierzeńcem, jaki lecz pomagał jej niewłaściwe. Postanowiła przeto nauczyć go … coachingu. w zastępstwie krytyki słyszała z kolei mocne pytania, a w zastępstwie kąśliwych uwag, dużą dozę humoru. Wspólne wartości i cele drugi te same, zmienił się niemniej jednak charakter zarządzania z dyrektywnego na coachingowy.
Self-coaching być może być w analogiczny sposób zastosowany innych newralgicznych obszarach życiowych, na przykład w celu poradzenie sobie z autoagresją, autosabotażem (np. w pobliżu wielokrotnych próbach zrzucenia wagi), braku konsekwencji (np. w doskonalenia języka obcego) a także tworzenia i realizacji osobistych zamierzeń.
W niniejszym artykule została przedstawiona ogólna myśl Self-coachingu jako specyficznej odmiany coachingu zyskującej na świecie raz za razem większe zainteresowanie. Autorka, w dużym zarysie, przedstawiła umiejętności niezbędne do bycia swoim własnym coachem zaś elementy procesu Self-coachingu. Na końcu zostały przedstawione zastosowania Self-coachingu w biznesie i życiu osobistym.
Bibliografia
Downey M., (1999). Effective Coaching. Kogan Page.
Fazio R., (2009) Self-Coaching During Tough Times:Lessons from Sport Psychology Odczyt z dnia 5.08.2010.
Grant, A. M., Greene, J. (2001). Coach Yourself. Make real change in your life. London. Momentum Press.
Kilburg R., (2000). Executive Coaching. Developing managerial wisdom in the world of chaos. American Psychology Associates. Washington DC.
Parsloe E., Wray M., (2003).Coaching and mentoring. Practical methods to improve learning. Kogan Page.
Smółka P. (2009) Jak uszlachetniać miękkie kompetencje. Odczyt z dnia 1.08.2010.
Starr R., (2003). Coaching. Momentum Press. London.
Stewart H.B., (2008). Creating a self-coaching program for leadership development. prelekcja z dnia 10.08.2010.
Bożena Wujec, Międzynarodowa narada Life coaching - związki w równowadze", Warszawa, listopad 2010
Newsy, Newsiki, Wiadomości i Informacje! Zapraszamy do czytania i komentowania naszych wpisów!